Rozstania zawsze są bolesne, ale nie zawsze muszą wyglądać jak w filmach – Patrick The Pan [Wywiad]

Patrick The Pan, czyli Piotr Madej, to alternatywny artysta młodego pokolenia pochodzący z Krakowa. Właśnie ukazał się jego czwarty studyjny „Miło wszystko”. Płyta jest odwrotnym biegunem do tego, co Patrick the Pan tworzył wcześniej. To przede wszystkim stawianie na prostotę, przebojowość i na pozytywne uczucia, których ciężko było doszukać się w poprzednich wydawnictwach artysty. „Miło wszystko” nie jest albumem koncepcyjnym, jednak największym jego spójnikiem jest to, że każda z piosenek jest stworzona po to, aby było każdemu z nas po prostu… miło. O artystycznej multifunkcyjności, procesie powstawania płyty w pandemicznej rzeczywistości, jedynej słusznej alternatywie dla google maps, inspiracjach i planach na najbliższą przyszłość w rozmowie z M MAG opowiada sam Artysta.

 M MAG: Zacznijmy klasycznie. Od czego zaczęła się Twoja muzyczna droga?

Patrick The Pan: Kluczowy moment to chyba prezent w postaci gitary klasycznej w pierwszej liceum, od taty, ale nie mogę nie wspomnieć o tym, że tata był DJ-em w latach studenckich, więc w domu zawsze było sporo nieprzypadkowej muzyki, mającej większe znaczenie niż dźwięk tła. 

M MAG: Piszesz teksty, komponujesz, samodzielnie realizujesz nagrania i produkcje. Bez wątpienia jesteś artystą wielu talentów. Artysta kompletny?

Patrick The Pan: To jedyna droga, jaką znam. Gdy co raz bardziej dojrzewałem do decyzji o nagraniu płyty, czułem, że to musi być coś co chcę zrobić sam, bez pomocy innych. Po pierwsze nie znałem ludzi, którzy by mogli mi pomóc, po drugie nie miałem pieniędzy na studio nagraniowe, więc we własnym zakresie poszukiwałem wiedzy o nagraniach a po trzecie i najważniejsze, czułem jakiś wstyd związany z pokazywaniem moich piosenek innym. To było zbyt intymne by się tym dzielić. Dziś już wstydu nie ma, ale została właśnie ta samodzielność w realizacji wizji muzycznych. 

M MAG: Co w Twojej muzycznej hierarchii powstaje w pierwszej kolejności – melodia, czy tekst?

Patrick The Pan: Zawsze najpierw powstaje muzyka (ewentualnie melodia), do której potem powstaje tekst. Nigdy chyba na odwrót mi się nie udało. Nigdy nie napisałem tekstu, który nie miałby już czekającej na niego muzycznej partnerki. 

M MAG: Jesteś muzykiem w zespole Dawida Podsiadły i tworzysz utwory dla wielu innych artystów. Z własnego doświadczenia wiem, że szewc w dziurawych butach chodzi (śmiech) ale Tobie jakoś udaje się to wszystko pogodzić, bez szkody dla własnej twórczości. Mam rację?

Patrick The Pan: Sam czasami się zastanawiam, jak ja to wszystko żenię ze sobą, ale chyba sprawdza się tu powiedzenie, że rób to co kochasz a nie będziesz musiał pracować. Nie czuję, że chodzę do pracy, czuję, że od paru lat robię to co kocham i jakimś cudem mam za co kupić chleb.

M MAG: Dzieci w nas mogą bywać nieznośne?

Patrick The Pan: Jasne, ale dzięki nim życie jest ciekawsze. 

M MAG: Dlaczego w dzisiejszym świecie czułości są gdzieś w kącie?

Patrick The Pan: Bo wielu z nas nie umie rozmawiać, tak prawdziwie o tym co jest dobrze, co jest źle, o tym co czujemy a czego potrzebujemy. Często udajemy, że wszystko jest ok i kisimy się we własnych frustracjach. 

M MAG: Jak odnaleźć drogę do domu, gdy google maps zawodzi?

Patrick The Pan: Kierując się jedynym, działającym kompasem – sercem.

M MAG: Bardzo wzruszył mnie utwór „Nie chcę psa”. Zagrałeś na bardzo czułych strunach, jednocześnie w genialny sposób poruszając bardzo trudny temat rozstania, kiedy dwójkę ludzi łączy coś więcej, niż tylko wspólne rachunki za mieszkanie. Konieczność wypracowania kompromisu przy rozstaniu w układzie 2 + to wielka sztuka. Kwestia dorosłości?

Patrick The Pan:  Rozstania zawsze są bolesne, ale nie zawsze muszą wyglądać jak w filmach – to może może być smutna i pełna łez ale wciąż rozmowa, a nie walka. Wszystko też oczywiście zależy od sytuacji, każda para której finalnie nie wychodzi ma inne powody, które przeważyły szalę w tę złą stronę. Dorosłość, dojrzałość, empatia i wspomniana wcześniej umiejętność rozmowy. 

M MAG: Najlepiej tworzy się kiedy jest źle?

Patrick The Pan: Tak. Skomentuję to dwoma cytatami: Pierwszy to Marek Dyjak ze swojej książki autobiograficznej: „Radość jest głupia, bo cielesna. A smutek wynika z duszy“. Jakoś tak 😉 A drugi to będzie autocytat: „zrań mnie, ból moim płótnem jest“. W smutku muzyka sama pcha się pod palce. 

M MAG: Dlaczego trudno przyznawać się do szczęścia?

Patrick The Pan: Jesteśmy dziwnym narodem: z jednej bardzo religijnym (a przynajmniej wychowanym w wierze) a z drugiej wierzymy w jakieś niestworzone moce, które nie pozwalają nam mówić o takich rzeczach jak radość czy sukces na głos, bo „zapeszymy“, przywołamy pecha. To jest głupie przeświadczenie, które we mnie się mocno zakorzeniło – za każdym razem, gdy mając dobry czas próbowałem o tym mówić komuś przy kawie, zapalała mi się jakaś lampka: „Piotr, o takich rzeczach się nie mówi“. 

M MAG: Często podkreślasz, że nie znasz się na winach. Może jakiś kurs sommelierski? (śmiech)

Patrick The Pan: Wreszcie ktoś to wyłapał! Wiem, kiedy moja wina, i wiem, że wina z rowerem i maryjką są najlepsze! 

M MAG: Wszystkie twoje utwory od tekstu, przez kompozycje i sposób prowadzenia wokalu, po całą warstwę aranżacyjną są naładowane emocjami i na kilometr bije z nich szczerość. Skąd czerpiesz inspiracje?

Patrick The Pan: Odpowiem mało oryginalnie, ale szczerze: z własnych doświadczeń życiowych i obserwacji. Zauważyłem, że zatraciłem moc, której dużo używałem na dwóch pierwszych płytach, czyli takiej duchowej empatii – wchodzenia w czyjąś skórę i wizualizowania sobie jego przeżyć w kontekście jakichś sytuacji. Zacząłem po prostu bardziej analizować samego siebie i tak mi zostało. 

M MAG: Cały album w pandemicznej rzeczywistości. Lockdown ułatwiał, czy utrudniał pracę? Opowiedz o procesie powstawania „Miło wszystko”.

Patrick The Pan: Pandemia była dla mnie prezentem, w postaci dużej ilości czasu o którym marzyłem. Kiedy więc ogłoszono lockdown nie zastanawiałem się długo i z dnia na dzień zacząłem prace nad płytą. Prace trwały rok, ale z wieloma przerwami, oraz z równoległymi pracami nad materiałem innych artystów, bo sporo też robię jako producent muzyczny. 

M MAG: Po raz pierwszy na Twoim wydawnictwie znalazły się teksty innego tekściarza (a konkretniej tekściarki) … niż Ty sam. Twoja partnerka, Dominika Kubeczka, miała spory udział w kreacji słownej utworów takich jak „Porozmawiajmy o emocjach”, czy „Trochę mniej”. Jakie to uczucie oddać komuś częściowo stery?

Patrick The Pan:  Początkowo dziwne, po 8 latach pracy w 100% samodzielnej nie było łatwo kogoś wpuścić w swoje kartki. Ale to odbywało się bardzo płynnie. Najpierw to były rozmowy, konsultacje, a z czasem nieśmiałe podpowiedzi w miejscach, gdzie utknąłem i które nie wiedziałem jak uzupełnić. Z Dominiką szybko mieliśmy uzgodnione, że to moja płyta i to ja muszę napisać większość, ona mi pomoże w miejscach, w których właśnie mam problem. Okazała się być idealnym łataczem i konsultantem tekstowym. Choć nie jest tekściarką, to jest bardzo osłuchana z polską muzyką, czyta poezję, sama pracuje ze słowem w plastycznej formie (polecam jej przepiękne kolaże na @wyciek_mysli). Była to dla niej nowa materia, a zarazem coś zupełnie nie obcego. 

M MAG: Kiedy świat się wali i pali a zewsząd atakuje dobowy raport klęsk trudniej to ogarnąć sercem, czy rozumem?

Patrick The Pan: To idzie w parze. Ciężko wyłączyć serce, gdy rozumiesz (nawet w minimalnym stopniu), jak wielki gruz się właśnie wysypuje na Twój kraj / planetę.  

M MAG: Tytułowy singiel „Miło wszystko” jest dla mnie Desideratą XXI wieku. Każdy powinien zatrzymać się na chwile w ciągłym biegu po nic i wsłuchać w jego słowa. To nie jest pytanie. Gratuluję.

Patrick The Pan: Chwila nieuwagi i kolejny sukces. 

M MAG: Jak nie mierzyć za nisko?

Patrick The Pan: Nie bać się iść za marzeniami. One czekają aż dogoni je nasza odwaga. 

M MAG: Czy w związku z luzowaniem obostrzeń pomiędzy trzecią a czwartą falą masz w planach jakieś koncerty promujące „Miło wszystko”? 

Patrick The Pan: Jasne. Najbliższy już 9.07 na Stay Wild Festival. Potem 21.07 – Hipisówka w Dołżycy w Bieszczadach, 22.07 Łódź – Poleski Ośrodek Kultury, 23.07 Baranowo koło Poznania – Enea Edison Festival, 15.08 – Poznań – Plener Promienista 22.08 – Kraków, Forty Kleparz. Zapraszam!

M MAG: Jakie są Twoje marzenia (niekoniecznie muzyczne) na najbliższą przyszłość? 

Patrick The Pan: Troszkę odpocząć i jakimś cudem polecieć gdzieś za granicę. 

M MAG: W takim razie tego Ci życzę z całego serca. Gratuluje genialnej płyty i mam nadzieję do zobaczenia i usłyszenia gdzieś na muzycznym szlaku! Dzięki za rozmowę.

Rozmowę przeprowadziła Beata Ejzenhart

LINK DO ZAKUPU LIMITOWANEJ EDYCJI ALBUMU „MIŁO WSZYSTKO”

https://kulturalnysklep.pl/product-pol-99090-Milo-wszystko-edycja-limitowana.html?query_id=1

PATRICK THE PAN:

Instagram: https://www.instagram.com/patrick_the_pan

Facebook: https://www.facebook.com/patrickthepan

Spotify: https://open.spotify.com/artist/7vYfq6OMlGDw1IpTxar2h2?si=rtTdJWsdTLW_rvy54YkCIA&dl_branch=1

MIŁO WSZYSTKO streaming party:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s