Nie chcieliśmy brzmieć na nagraniach jak ten, czy inny zespół – Elastic Golf [WYWIAD]

Płyta “Driving Until 2022” to debiutancki album stacjonującego w podwarszawskim Cegłowie rockowego zespołu Elastic Golf w składzie: Grzegorz Jarek – gitara i wokal, Jarek Wójcicki – perkusja, Jarek Wrzosek – bass i wokal. To klasyczne muzyczne trio, które sięga również po dźwięki innych instrumentów tj. trąbka i saksofon. Materiał zarejestrowany na płycie jest ich muzyczną jazdą, która zabiera słuchacza w różne rejony szeroko rozumianej muzyki rockowej. Bywa etnicznie, poważnie, z przymrużeniem oka, a nawet tanecznie. Ta muzyka ma aspirację przekazania myśli wolnej od jakiejkolwiek kontroli umysłu, poza względami moralnymi i estetycznymi. Ta płyta to kompilacja ich dźwiękowych poszukiwań. O swoich początkach, debiutanckim wydawnictwie, inspiracjach i marzeniach w rozmowie z M MAG opowiadają sami Artyści.

M MAG: Od czego zaczęła się wasza muzyczna podróż i jakie ważniejsze przystanki na niej zaliczyliście w drodze do debiutanckiego albumu?

Grzegorz Jarek: Zaczęło się od naszego spotkania w tym składzie. Wszyscy gramy od wielu lat, lecz z jakiegoś powodu około czterech lat temu spotkaliśmy się w jednym pomieszczeniu, żeby wspólnie pograć. Połączenie było dla nas błyskawicznie jasne. Trzeba grać razem! Ważnym przystankiem była wspólna deklaracja, że chcemy nagrać to co gramy w tym zestawieniu, i że chcemy to pokazać światu, że mamy ochotę podzielić się tym co tworzymy. Czuliśmy, że może się to spodobać komuś jeszcze.

M MAG: Jak wyglądał proces powstawania albumu? Macie jakąś twórczą hierarchię? Pierwsze powstają teksty, melodie, czy może wychodzicie od zalążków aranżacji?

Jarek Wrzosek: Proces był długi, ze względu na to, że mamy własne studio i w takiej sytuacji zawsze można “coś jeszcze”, lub “później”zrobić. Nie wisiało też nad nami widmo opłat studia za godziny. Taka sytuacja jest jednocześnie znakomita (niezwykle wygodna) i chwilami zgubna. Najczęściej wspólnie komponujemy muzykę, kiedy rzucamy tematy i improwizujemy wokół nich. Z tego wyłania się szkielet i dalej cały utwór. Teksty pisze Grzegorz Jarek, który również podczas grania improwizuje z nimi, by już przy nagraniach nadać im ostateczny charakter. W samym procesie nagrywania również trwały poszukiwania brzmień i pomysłów ubarwienia całości danego utworu. Na tej płycie jest też trochę naszego własnego dialektu (Marrakesch, Dryngy Donga), którym się bawimy, dając słuchaczowi dowolność w jego interpretacji i zupełną wolność dla umysłu, który nasz dialekt odbiera.

M MAG: Do współpracy nad albumem zaprosiliście muzyków z pozornie innej bajki. W numerach “TANK” oraz “FUNKY” zagrali: Rafał Gańko (trąbka), znany z nagrań m.in. z Anią Rusowicz i Karol Piątkowski (saxofon), występujący m.in w zespole Desorientacja. W utworze “DANCE” na akordeonie zagrał Marek Mikoda. Opowiedzcie o tych kooperacjach.

Jarek Wójcicki: Długo byliśmy w nagraniach trzonów piosenek i z czasem zaczęło nam czegoś brakować. Wpadłem wtedy na pomysł żeby spróbować zagrać z naszymi znajomymi niektóre numery, które już mieliśmy nagrane. Okazało się, że to było to! Pasowało i nam i im, choć te piosenki w pierwotnej wersji nie przewidywały naszych gości. Ich obecność nadaje im zupełnie nowy klimat i moc. Już po pierwszych próbach wiedzieliśmy, że to musi być zarejestrowane i tak się stało. Również dzięki nim ta płyta jest inna niż inne. Naszym zdaniem ma w sobie coś unikatowego i to nie dlatego, że trąbka czy saksofon są odkrywcze, bo nie są… Mówiąc językiem fotograficznym: to kolejne ciekawe, nieoczywiste ujęcie, a takie nas interesują. Planujemy kolejne nagrania wykorzystujące różne klimaty i odcienie trąbki i damskiego głosu.

M MAG: Osobiście czuwaliście nad rejestracją dźwięku, a masteringiem zajął się wasz przyjaciel Robert Rogowski. Zaufaliście mu w 100%, czy wtrącaliście swoje 3 grosze?

Grzegorz Jarek: Wtrącaliśmy swoje 3 grosze, lecz czy 3 grosze to dużo? Robert – Roger zna nasze upodobania dźwiękowe, wie, że bębny Jarka muszą być potężne (i tu nie ma kompromisu), wie że bass musi być silny i klarowny. Wie również gdzie nieco dodać koloru i przestrzeni. Nie chcieliśmy kopiować brzmień, które powtarzają się na wielu płytach. Nie chcieliśmy brzmieć na nagraniach jak ten, czy inny zespół. Roger powoduje, że brzmimy jak aktualny Elastic Golf. Pewnie przy następnych nagraniach będziemy brzmieć nieco inaczej, bo to całkiem naturalne, kiedy pokonuje się pewna drogę i podczas tej drogi podejmuje się wyzwania oraz dokonuje się twórczych eksperymentów. To jest też w tym wszystkim ciekawe! Nie interesują nas szablony pt: “tak się powinno robić”. Ciekawe, bo dochodzą do nas różne głosy i opinie na temat tej płyty i jednym z nich ostatnio był głos (za który bardzo dziękujemy), mówiący o tym, że te piosenki są nieradiowe. To oczywiście tylko jedna z opinii, lecz warto zwrócić uwagę jak wysoce surrealistyczna, przy tym czego możemy codziennie posłuchać w wielu większych lub mniejszych rozgłośniach. Cieszę się, że nasze nagrania wywołują emocje i czasem nawet rodzą mocne osądy. O to właśnie chodzi. To świadczy o tym, że to co zrobiliśmy na debiucie jest „jakieś”. A jakie, to niech każdy nazywa i analizuje we własnym zakresie, do czego bardzo namawiam.

M MAG: Poruszacie bliskie wszystkim tematy tj. relacje z drugim człowiekiem, duchowość czy niepewność naszych ziemskich poczynań, nie brak też utworów o zabarwieniu bardziej humorystycznym jak “DANCE”, w którym słuchacz może się poczuć jakby był uczestnikiem imprezy. Co jeszcze wam w duszy gra?

Grzegorz Jarek: Szukamy nieustająco! Teraz trwają przygotowania do koncertu akustycznego w ramach promocji “driving until 2022”. Zagramy akustycznie trochę numerów z płyty, jak i kilka nowych kompozycji w innym, może nieco bardziej tajemniczym klimacie. Zagra z nami na trąbce Rafał Gańko, Grzesiek na gitarze akustycznej, Jarek na basie, a Jarek Wójcicki prawdopodobnie pierwszy raz w życiu zagra ciszej na bębnach (Hahaha).

Nawiązaliśmy jakiś czas temu współpracę z wokalistką z Mińska Mazowieckiego – Patrycją Młynek i wspólnie budujemy nowe utwory na damski głos, trąbkę i naszą sekcję. Inna muzyka, inne przestrzenie, inne doznania, kto wie co jeszcze się tam wydarzy!

M MAG: Na specjalną uwagę zasługuje utwór “DRYNGY DONGA”, który pozostawiliście odbiorcy do własnej interpretacji, śpiewany w wymyślonym języku! Jako tłumacz języków wymyślonych, czyli tekściarka podjęłam się przekładu na język polski i wyszło mi coś takiego:

„Połam swój język o te wszystkie słowa

Popij obficie niech cię boli głowa”

(śmiech) Ktoś przede mną podjął się interpretacji? Co tam słyszą wasi słuchacze?

Grzegorz Jarek: Tak! Pięknie to ujęłaś! Po swojemu, pięknie! Są głosy, które mówią, że jest to niezwykle romantyczna piosenka o miłości.

M MAG: Samodzielnie zajmujecie się klipami do swojej muzyki, dbając o to, by nie były przypadkiem jednoznaczne. Macie w tej materii jakieś przeszkolenie, czy idziecie na żywioł i niechcący wychodzi zajebiście? (śmiech)

Grzegorz Jarek i Jarek Wójcicki: Mamy, mamy!

Grzegorz Jarek: Zajmuję się montażem od wielu lat, kamery również używam od dawna. Wszystko siedzi w naszych głowach.

Jarek Wójcicki: Czasem śnią mi się sceny, które chcę zawrzeć w klipie. W naszych filmach (bo to przecież niezwykłe produkcje!) również pozostawiamy przestrzeń do swobodnej interpretacji. Oczywiście w naszym subiektywnym odczuciu, muzyka koresponduje z obrazem na tyle na ile naszym zdaniem powinna. Czy dla kogoś to wszystko ma sens, to już inna kwestia. Może mieć, a może też… nie mieć.

M MAG: Co inspiruje Elastic Golf?

Jarek Wrzosek: Mnie inspiruje wszystko co mnie otacza. To może być dosłownie wszystko. Obrazy przekształcają się w dźwięk, który z mojej głowy, przez mięśnie, ścięgna, palce przechodzi na struny w gitarze.

Jarek Wójcicki: Aktualnie afrobeat, jazz funk, muzyka afroamerykańska. W tym półroczu zdecydowanie jestem w tym klimacie.

Grzegorz Jarek: Najbardziej inspirują mnie ludzie, kolory, kształty oraz dźwięki.

M MAG: Jakie większe przystanki na muzycznej mapie marzeń chcielibyście zaliczyć? Czego możemy wam życzyć?

Grzegorz Jarek: Pierwszy już mamy! Debiutancka płyta! Kolejne, niech to będą grania na żywo i nieskrępowana radość z tego co robimy. Niech nas słucha ten kto chce i niech się daje zabierać w nasz muzyczny (choć nie tylko) świat! Można nam życzyć… czego tylko chcecie, czujcie się WOLNI!!

M MAG: W takim razie tego wam szczerze życzę. Dzięki za rozmowę!

Elastic Golf: Dziękujemy bardzo! Bądź MODNA i PIĘKNA, tak jak teraz właśnie! 🙂

Rozmowę przeprowadziła Beata Ejzenhart - redaktor naczelna M MAG

KUP ALBUM

M MAG POLECA

MARRAKESCH

FEVER

TAKE ME

Elastic Golf SOCIAL MEDIA

Facebook

Youtube

Spotify

driving until 2022 STREAMING PARTY:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s