Zawsze musimy dojść do porozumienia i musimy czuć, że całość ma sens – NIEBØ [WYWIAD]

NIEBØ to duet, który tworzą Aga Ozon i Adrian Kieroński. Warto podkreślić, że słowo “duet” ma tutaj kluczowe znaczenie ponieważ Artyści wspólnie i niepodzielnie odpowiadają za cały materiał, od wspólnego tworzenia piosenek, po ich wspólne wykonanie wokalne. Pracę nad wspólnym projektem rozpoczęli w 2020 roku. Artyści są wykształconymi wokalistami oraz instrumentalistami. 28 października pod naszym patronatem medialnym ukazał się ich debiutancki album „Olimp”. O swoich początkach, najnowszym wydawnictwie, inspiracjach i planach w rozmowie z M MAG opowiadają sami Artyści.

M MAG: W którym miejscu i czasie na drodze mlecznej odkryliście, że jesteście dla siebie muzycznie stworzeni? Od czego zaczęło się NIEBØ?

Adrian: Matko, od czego się zaczęło…

Aga: No właśnie (śmiech). Otóż poznaliśmy się dużo wcześniej w moim rodzinnym i studenckim mieście – Lublinie, gdzie Adrian również studiował. Wpadaliśmy na siebie od czasu do czasu, ale nasza relacja opierała się na prostym „cześć-cześć”.

Adrian: Ja to nawet byłem święcie przekonany, że Aga jest strasznie wredna (śmiech)

Aga: A z kolei ja myślałam że taki jest Adrian (śmiech). No dobra, nieważne. W każdym razie – ostatecznie spotkaliśmy się w Warszawie i zaczęliśmy brać udział we wspólnym projekcie a capella.

Adrian: Aga nigdy wcześniej czegoś takiego nie robiła, a ja miałem już na koncie kilka przedsięwzięć tego typu.

Aga: Tak, to była dla mnie nowość. Zespół składał się z pięciu osób – czterech wokalistów i beatboxera. Jednak między mną i Adrianem wytworzyła się największa chemia i złapaliśmy super kontakt. Punktem kulminacyjnym było zaproszenie nas do  udziału w #hot16challenge w słynnym 2020 roku. Nagranie powstało w ekspresowym tempie, a sama współpraca była bardzo przyjemna. W końcu stwierdziliśmy: „Ej, a może zrobimy razem coś więcej?“ No i tak od słowa do słowa, od coveru do coveru pojawiło się NIEBØ oraz autorski materiał.

M MAG: Do szufladki z jakimi gatunkami dalibyście się zamknąć? (śmiech)

Adrian: Do żadnej szufladki się nie damy zamknąć!

Aga: Ja wręcz wychodzę z szufladek… z szaf (śmiech).

Adrian: Mimo, że na płycie muzycznie wybrzmiewa sporo rocka, to trzeba chyba powiedzieć, że gramy szeroko pojętą alternatywę. Nie zamykamy się w żadnej szufladce – czerpiemy z lat osiemdziesiątych, rocka alternatywnego,  punk rocka, indie rocka, indie popu, elektroniki… Lubimy eksperymentować i mieszać gatunki.

M MAG: Razem komponujecie i piszecie teksty. Jak to wygląda w praktyce? Jaka jest Wasza twórcza hierarchia, co powstaje w pierwszej kolejności?

Aga: W zespole nie ma żadnej hierarchii. I całe szczęście, bo byśmy się zagryźli. Każdy robi to, co mu akurat w danym momencie wychodzi najlepiej. Czasami Adrian sam robi muzykę, a ja dopisuję tekst i melodie wokalu, czasami ja robię muzykę i piszę tekst, a potem aranżujemy to wspólnie. Tak naprawdę wszystko zależy od piosenki, jesteśmy jak najbardziej twórczy i płodni. Nie ma tu żadnej hierarchii.

M MAG: Co wpływa na NIEBØ inspirująco?

Adrian: To jest bardzo trudne pytanie.

Aga: Na pewno inspiruje nas otaczająca rzeczywistość. Kiedy, dla przykładu, powstaje jakaś piosenka o miłości, to nie jest oczywiste, że ona jest o naszej sytuacji. Staramy się tworzyć uniwersalne historie, w których każdy odnajdzie cząstkę siebie.

M MAG: Przyszło Wam nagrywać i wydawać album w jakby, nie patrzeć nowej rzeczywistości. COVID utrudniał pracę?

Adrian: Chyba nie… o dziwo.

Aga: Nie, chyba nie… Tak naprawdę zaczęliśmy działać na poważnie, kiedy można było już się przemieszczać między domami i właściwie w żaden sposób to na nas nie wpłynęło. Na pewno nowe środki komunikacji internetowej znacząco nam pomogły.

Adrian: Nawet nie nowe, ale takie na których ludzie wcześniej się aż tak nie skupiali, a pandemia wymusiła to na nich. Myślę, że świetnie odnaleźliśmy się w nowej rzeczywistości. Odkryliśmy, że nie musimy nagrywać wszystkiego w studio. Możemy to robić zdalnie.

Aga: Dokładnie. Możemy to robić nawet ze swoich domów, oddzielnie i przesyłać materiał do siebie oraz do studio. To na pewno przyspieszyło i ułatwiło pracę.

M MAG: Na OLIMPIE jest intensywnie wokalnie – dwugłosy, chórki i jeszcze więcej chórków. Udało Wam się to jednak wyważyć tak, że ta intensywność eksponuje wasze walory wokalne i kolokwialnie rzecz ujmując „nie męczy ucha” (śmiech). Jaki jest na to przepis?

Adrian: To jest super pytanie! Myślę że doświadczenie w chórach oraz w zespołach a cappella znaczący wpłynęło na naszą wrażliwość muzyczną. Staramy się pisać tak, by wszystkie głosy były klarowne i posiadały osobowość. Nie można zabijać dźwiękiem. Wszystko musi być wyważone. Wydaje mi się, że nasze doświadczenie w poprzednich projektach zaowocowało na tej płycie.

Aga: Właśnie przez to, o czym wspomniał Adrian, jesteśmy w stanie myśleć  koncepcyjnie i dzięki temu doświadczeniu realnie oceniać muzyczną sytuację.

Adrian: Nawet na końcowym etapie nagrywania zdarzały się sytuacje, że po pierwszym odsłuchu wyrzucaliśmy niektóre partie wokalne. Jest to po części metoda prób i błędów.

Aga: Dokładnie – doświadczenie i ciągła nauka na błędach.

Adrian: No i mamy piękne głosy w chórkach! Proszę Państwa – Sylwia Pogoda i Klaudia Rams (śmiech)

M MAG: Instrumentalnie i tekstowo, jest u Was bardzo ciekawie – kto ma więcej do powiedzenia, w której materii?

Aga: To tak naprawdę nie jest tak, że ktoś ma więcej do powiedzenia. Każde z nas może coś kreatywnie stworzyć, ale na efekt końcowy wpływ mamy oboje. Zawsze musimy dojść do porozumienia i musimy czuć, że całość ma sens. Nawet kiedy napiszę tekst to bardzo się liczę ze zdaniem Adriana, bo to on będzie go także wykonywał. Musi poczuć TO COŚ. Jeżeli on tego nie czuje, to tekst nie ma znaczenia i sensu.

Adrian: No tak, poza tym nawet kiedy napiszesz całą melodię leadową, to zdarza się, że coś zmieniamy, dopisujemy lub wyrzucamy. Później zajmujemy się kolejnymi warstwami wokalnymi.

M MAG: Single z OLIMPU bosko odnajdują się na popularnych playlistach Spotify, czy Tidal. Jakie to uczucie dla debiutującego zespołu?

Adrian: Szczerze powiedziawszy – jesteśmy bardzo zaskoczeni. Osobiście nie spodziewałem się, że „Tamto lato“ aż tak „kliknie“. Na samym Spotify stuknęło nam już prawie 60 tysięcy odtworzeń.

Aga: To na pewno wspaniałe i motywujące uczucie. Nie jesteśmy do końca debiutującymi artystami. Mamy już za sobą jakieś doświadczenia i właściwie jest to dla nas czas sprawdzenia się. Cała ta sytuacja bardzo nas motywuje i sprawia, że z zapałem bierzemy się do dalszej pracy.

Adrian: Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że numer rzeczywiście sam się obronił, bez żadnej pomocy.

Aga: Dokładnie. Ludzie sami tego słuchają i bardzo często dodają singiel na własne, prywatne playlisty.

M MAG: Prawda potrafi zabić?

Adrian: Oczywiście, że tak… Ale dobre pytanie! Ktoś naprawdę wsłuchał się w tekst!

Aga: Tak, prawda potrafi zabić. Jest bardzo niewygodna, ale my wychodzimy temu naprzeciw. Naszym założeniem jest to, że prawda zawsze wypłynie na wierzch i nas wyzwoli. Jakkolwiek bardzo jest dla nas niewygodna, finalne nas oswobodzi, rozwiąże wszystkie sprawy i problemy. Nie jest ważne to, co stanie się później, tylko to, że będziemy czuć się ze sobą dobrze. Dla wielu ludzi prawda wciąż zabija i bardzo się jej boją.

M MAG: Idealny „koniec świata”, to ten, bez łez i powrotów?

Aga: Takie pytania podczas wywiadów to chyba dla nas największa nagroda. To jest chyba podobnie z tym, że prawda potrafi zabić.

Adrian: Tak. Chciałoby się zamknąć pewien etap. Nie chodzi o łzy, czy powrót, tylko o zamknięcie, o to, że chcesz iść dalej.

Aga: Dokładnie. Zamykasz jakiś etap i tylko dzięki temu możesz iść dalej. Nie tkwisz w tym samym miejscu, które nie jest dla Ciebie najlepsze. Czasami pojawią się łzy, ale jest to nieuniknione. Najważniejsze żeby nie było już powrotów (śmiech).

M MAG: Słuchając OLIMPU odnoszę wrażenie, że opowiada o dwójce bliskich ludzi, których życie etapami, zmienia się niczym pod wpływem gwiezdnych konstelacji. To motyw przewodni albumu?

Aga: Podmioty liryczne w tych utworach są na pewno ludźmi z różnych etapów swojego życia. Nie da się tego ukryć, ponieważ piosenki nie powstawały oczywiście wszystkie na raz.

Adrian: To są na pewno mocno doświadczeni ludzie.

Aga: Na pewno. Pytanie – czy to są ci sami ludzie? Może są to różne historie, prawda?

Adrian: Może niektóre z tych tekstów dotyczą bezpośrednio nas, ale które… to na pewno pozostanie naszą słodką tajemnicą.

Aga: Tak. Niektóre są o nas, inne o ludziach którzy nas otaczają. Są to pewnego rodzaju dokumenty o tych osobach i wydarzeniach.

M MAG: OLIMP to ten kierunek, w którym NIEBØ chce podążać, czy może kolejne wydawnictwo będzie zupełną niespodzianką?

Aga: Na pewno chcemy zaskoczyć, jeszcze nie raz.

Adrian: Mnóstwo osób z naszego otoczenia mocno zdziwiło się samą koncepcją Olimpu. Nie spodziewali się po nas takich brzmień. W moim przypadku sporym zaskoczeniem była duża dawka elektroniki. Moi starsi znajomi pamiętają jeszcze rockowo – metalowe korzenie. Nowe otoczenie było kompletnie zaskoczone. Chcielibyśmy się cały czas rozwijać. Nie chcemy stać w miejscu, czerpiemy z nowości.

Aga: Tak. Ile można też pisać piosenek o miłości, prawda? (śmiech) Zobaczymy w którym kierunku nas poniesie. Myślę że zawsze będzie to nasza reakcja na otaczająca nas rzeczywistość. Na pewno nie będziemy stać w miejscu.

M MAG: Macie za sobą udany support przed koncertem Darii Zawiałow i koncert premierowy. Jawi się na nieboskłonie trasa promująca wydawnictwo?

Aga: Cały czas pracujemy nad trasą. W tym momencie jesteśmy jeszcze skupieni nad innymi działaniami promocyjnymi. Wydaliśmy album w takim momencie, kiedy nie do końca możemy wszystko zrealizować.

Adrian: Nie wszystkie miejsca powróciły do pełnej działalności i realizują jeszcze poprzednie projekty, które zostały odwołane przez pandemię.

Aga: Taki po prostu jest czas. Myślę, że trasy możemy spodziewać się w przyszłym roku, od stycznia… Właściwie to już za chwilę. Na razie jesteśmy jeszcze skupieni na innych działaniach promocyjnych.

M MAG: Po tak udanym debiucie, czego mogę Wam życzyć?

Adrian: Koncertów, koncertów, koncertów

Aga: Kariery, pieniędzy (śmiech)

Adrian: Niekończącej się inspiracji, żebyśmy nie mieli siebie dość…

Aga: Żebyśmy się cały czas rozwijali jako ludzie, wtedy będziemy też rozwijać się artystycznie.

Adrian: Wszystkie nasze przemiany na pewno będą widoczne. Poza tym – gardeł ze stali, niezniszczalnych palców. O, to się Adze na basie przyda.

Aga: Tak… I mojego ogólnego rozwoju na basie przede wszystkim.

M MAG: Życzę Wam tego z całego serca! Dzięki za rozmowę.

Aga/Adrian: My również bardzo dziękujemy!

Rozmowę przeprowadziła Beata Ejzenhart

POSŁUCHAJ OLIMP W SERWISACH STREAMINGOWYCH

POSŁUCHAJ OLIMP W SERWISIE YOUTUBE:

M MAG POLECA

Nie chcesz to nie

Tamto lato

SOCIAL MEDIA

NIEBØ // Facebook

NIEBØ // Instagram

NIEBØ // YouTube

NIEBØ // Spotify

OLIMP STREAMING PARTY:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s