Wyrosłam z potrzeby udowadniania innym ludziom, że jestem coś warta – WRONA [WYWIAD]

WRONA, czyli Weronika Jasiówka, to wokalistka, autorka tekstów, producentka oraz perkusistka, występująca w formie solo actu, wykonująca muzykę electro/alternative/ pop. Artystka o niezwykle ciekawej osobowości jest współzałożycielką rockowego girls bandu Brain’s All Gone, z którym zagrała ponad 200 koncertów w kraju i za granicą oraz dotarła do półfinału jednego z telewizyjnych konkursów muzycznych. Jej solowa kariera rozpoczęła się na początku 2018 roku, w momencie wypuszczenia singla „Divide&Conquer”, który był efektem współpracy z duetem DJ-ów z Californii La Riots. Jako jednogłośna zwyciężczyni konkursu Czwórki Polskiego Radia – Wydaj płytę z BĘDZIE GŁOŚNO! właśnie wydała pod szyldem Agencji Muzycznej Polskiego Radia swój debiutancki album „Sen o smaku lukrecji“. O swojej muzycznej podróży, najnowszym wydawnictwie, inspiracjach i marzeniach w rozmowie z M MAG opowiada sama Artystka.

M MAG: Od czego zaczęła się twoja muzyczna wędrówka i jakie napotykałaś na niej przeszkody?

Wrona: Od dziecka miałam ogromną potrzebę tworzenia i już wtedy wiedziałam, co chcę robić w życiu. Nie wyobrażałam sobie nawet, że mogłabym zajmować się czymś innym niż muzyką, przerażała mnie sama myśl o tym.

Pamiętam jak w wieku 10 lat pisałam zmyślone listy do wytwórni i przeglądałam gitary elektryczne na Allegro. Nie bardzo wiedziałam jak się za to wszystko zabrać, ale byłam pewna i zdeterminowana. Trzy lata później rozpoczęłam naukę gry na gitarze, zaczęłam pisać pierwsze instrumentalne utwory, które nagrywałam kamerą lub na dyktafon w telefonie. Przez całe gimnazjum szukałam dzieciaków, z którymi
mogłabym założyć zespół rockowy i dopiero na początku liceum, wraz z Olą Jakubus i Martą Michalską udało mi się powołać do życia nasz girlsband – Brain’s All Gone.

W sierpniu 2013 zorganizowałyśmy sobie pierwszą zagraniczną trasę, ale nie zagrałyśmy na niej ani jednego koncertu, bo na gig w Eindhoven się rzekomo spóźniłyśmy (co wynikło z nieporozumienia z organizatorem), a tuż przed koncertem w Londynie okradli nas z prawie całego sprzętu. Ktoś w biały dzień wybił nam szybę w vanie, stojącym pod hostelem i zabrał co się tylko dało. Skończyło się to więc
powrotem do domu. Z kolei przed koncertem w Pradze odholowali nam busa, a w drodze do Montpelier
dostałyśmy telefon, że nasz występ zostaje odwołany z powodu sztormu. Przeszkody z czasów zespołowych miały jak widać zupełnie inny wymiar, bo bardzo dużo koncertowałyśmy i tak naprawdę z każdego wyjazdu można by było przytoczyć takie historie. Teraz nie jest ani lepiej, ani gorzej. Wędrówka w pojedynkę jest po prostu inna.

M MAG: Skąd pomysł na udział w konkursie Wydaj płytę z BĘDZIE GŁOŚNO?

Wrona: Pierwsza połowa tego roku była dla mnie bardzo intensywna. Prócz pisania, komponowania i nagrywania, zajmowałam się również wszystkimi kwestiami około-muzycznymi, czyli prowadzeniem sociali, promocją, dystrybucją cyfrową, managementem, bookingiem, a później jeszcze przygotowaniem mojego live actu, który zaczęłam grać od czerwca. Postanowiłam przełożyć premierę materiału na jesień, żeby zaoszczędzić kasę na fizyczny nakład i wydać ten album jak najlepiej potrafię, ale prawda była taka, że był to już moment, kiedy czułam się cholernie przepracowana i wykończona. Byłam dosłownie o włos od znienawidzenia tego, co robię i tym razem, choć wiedziałam doskonale że poddanie się na tym etapie byłoby najgłupszą rzeczą na świecie, to najszczerzej chciałam zrezygnować z siebie i z muzy.

Do konkursu Wydaj płytę z Będzie Głośno zgłosiłam się w ostatni możliwy dzień. Na nic się nie nastawiałam, bo przez ostatnie lata przerobiłam setki konkursów, castingów i zgłoszeń a zdanie „nie jesteśmy zainteresowani” było dla mnie już tak powszednie jak kawa do śniadania. Pamiętam, że jechałam wieczorem autobusem, trochę chciało mi się płakać i myślałam sobie, że mam dość i że jeśli mam to dalej robić, to potrzebuję jakiegoś znaku od wszechświata. I pod koniec sierpnia zadzwonił
do mnie Damian Sikorski, pytając czy mam w lodówce szampana, bo wygrałam V edycję konkursu.

M MAG: Przeszłaś bardzo długą i wyboistą drogę, do miejsca, w którym teraz jesteś. Co sprawiło, że mimo tylu kłód rzucanych pod nogi, nieprzychylnych opinii i ludzi wiedzących lepiej co masz tworzyć i jaka być nie zboczyłaś z kursu?

Wrona: Szczerze mówiąc, to czasem sama siebie zaskakuję i dziwię się, że mam w sobie tyle siły, samozaparcia i determinacji. Nie mam pojęcia, skąd to się bierze, ale lubię w sobie to, że nigdy nie odpuszczam i że mimo przeszkód zawsze idę po swoje, nawet kiedy jest naprawdę ciężko. Umówmy się, życie muzyka, artysty w ogóle, nie jest usłane różami. Nie jest też serialem z Disney Channel, jak mi się kiedyś wydawało. Wystarczy sięgnąć po biografię jakiegoś swojego idola czy idolki, żeby przekonać się, że ta droga bardziej przypomina wspinaczkę na Mount Everest niż spacer do Żabki blok obok.

Ja przede wszystkim zaczęłam słuchać swojej intuicji. Jeżeli masz gdzieś w głowie głosik, nawet taki bardzo cichy, który mówi ci, że się uda albo że idziesz w dobrym kierunku, to musisz go posłuchać. Nawet kiedy cały świat będzie próbował cię przekrzyczeć. I tak wszyscy kiedyś umrzemy, więc po co w ogóle zaprzątać sobie głowę opiniami innych?

M MAG: Po ściętych głowach do celu?

Wrona: I tak, i nie. Nie jestem mściwa, moje sukcesy nie są żadną zemstą. Wyrosłam już też chyba z potrzeby udowadniania innym ludziom, że jestem coś warta.

M MAG: Jesteś multiinstrumentalistką, kompozytorką i tekściarką. Album „Sen o smaku lukrecji” niemal w całości został skomponowany przez ciebie. Zagrałaś na wszystkich instrumentach i napisałaś prawie wszystkie teksty. Jaka jest twoja muzyczna hierarchia? Co przychodzi pierwsze: słowa, melodie, czy zalążki aranżacji?

Wrona: Bardzo różnie, nie ma reguły. Wszystko zależy od tego, gdzie jestem i jaki nastrój aktualnie mi towarzyszy. Lubię pisać teksty na spacerach, albo przed snem, a jeśli akurat jestem w domu to po prostu siadam z kawą przed komputerem i sobie improwizuję. Najlepiej mi się tworzy nocą. Niedawno odgrzebałam parę starych tekstów i kompozycji i próbuję dać im drugie życie.

M MAG: Do pracy nad utworem „TERAZ JA“ zaprosiłaś uznanego twórcę i producenta, jakim jest Juliusz Kamil. Dlaczego w tym jednym utworze zdecydowałaś się na współpracę?

Wrona: „TERAZ JA!!!” to mój debiutancki singiel, który powstał z resztą jako pierwszy z wszystkich utworów. Od samego początku świetnie dogadywaliśmy się z Juliuszem Kamilem, myślę, że wspólnym mianownikiem była fascynacja brzmieniami lat osiemdziesiątych. Szliśmy totalnie na żywioł, a komponowanie i nagrywanie tego numeru to było jakieś szaleństwo. Coś się wtedy we mnie odblokowało. Pokazywałam ten kawałek znajomym i mówiłam „wytwórnie nie będą miały jak tego wydać”, ale później nie miało to już dla mnie większego znaczenia.

W marcu 2020 przyszła pandemia i lockdown, i niestety plany na dalsze nagrywanie trochę się rozmyły, ale ostatecznie wyszło mi to chyba na dobre. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś spotkamy się z Juliuszem w studio, aby stworzyć wspólnie jakieś synthowe wariactwo.

M MAG: Co inspiruje Wronę?

Wrona: Moi znajomi i przyjaciele muzycy – zwłaszcza ci działający niezależnie. Wszystkie dzielne dziewczyny i kobiety. Poza tym, lubię być sama ze sobą w głowie, w ciszy. Inspirują mnie spacery, podróże pociągiem, jesień. Uwielbiam gapić się na ludzi, których przypadkiem mijam na ulicy. Bez przerwy piszę wiersze, opowiadania, kocham odpływać w inne światy i spędzać tam czas.

M MAG: W swojej twórczości poruszasz problem wyjałowienia i „cyfryzacji“ relacji międzyludzkich (Double Tap) oraz wygórowanych oczekiwań powielanych niczym kalka (Tinder Bingo) – myślisz, że na tym etapie da się jeszcze zawrócić, odkleić od ekranu smartfona, spojrzeć po ludzku na drugiego człowieka i cieszyć z przysłowiowych małych rzeczy, nie szukając kota w butach?

Wrona: Wierzę, że się da. Musimy jednak spojrzeć po ludzku najpierw na samych siebie, żeby móc potem patrzeć tak na drugą osobę. To nie jest łatwe. Żyjemy w czasach gównianej powierzchowności, zadowala nas bylejakość i wszystko chcemy mieć na już, nieważne jakim kosztem. Tylko od nas zależy, czy odważymy się patrzeć dalej i głębiej.

M MAG: Jawi się na horyzoncie trasa promująca wydawnictwo?

Wrona: Pracuję nad tym. Bookingiem w dalszym ciągu zajmuję się sama i jest to bardzo czasochłonne, ale mam już w najbliższej perspektywie parę koncertów. Na wiosnę chciałabym ruszyć już na pełnej i grać koncerty aż do końca lata, mam nadzieję, że uda się zagrać również na festiwalach. Nie mogę się doczekać grania całego materiału z płyty na żywo.

M MAG: Co jeszcze musi osiągnąć Wrona aby lista marzeń małej Weroniki została zamknięta? Czego ci możemy życzyć?

Wrona: Chciałabym, aby na kolejnej płycie pojawiło się gościnnie paru moich idoli oraz cenionych przeze mnie muzyków. Byłoby też super móc utrzymywać się tylko z muzy. Poza tym, mam wszystko o czym marzyłam i jestem ogromnie wdzięczna, za miejsce w życiu, w którym się obecnie znajduję.

M MAG: W taki razie życzę ci tego z całego serca! Gratuluję determinacji, talentu i ponadprzeciętnego wydawnictwa. Dzięki za rozmowę!

Wrona: Bardzo dziękuję!

Rozmowę przeprowadziła Beata Ejzenhart

Kup album SOSL
Posłuchaj SOSL w streamingu

M MAG POLECA:

DOUBLE TAP

JAK DEBBIE HARRY

TERAZ JA

SOCIAL MEDIA

Wrona / Facebook
Wrona / Instagram
Wrona / Youtube
Wrona / TikTok
Wrona / Spotify

Sen o smaku lukrecji [STREAMING PARTY]

WYDAJ PŁYTĘ Z BĘDZIE GŁOŚNO

Od pięciu lat w audycji Czwórki Będzie Głośno! pojawiają się młodzi, niezależni twórcy i wykonawcy, prezentujący szerokie spektrum muzycznych poszukiwań. Oprócz możliwości osobistego zaprezentowania swych nagrań na antenie i rozmowy w audycji Będzie Głośno!, artyści ci dostają szansę debiutu płytowego, poprzez udział w ocenianym przez Czwórkowe jury konkursie Wydaj płytę z BĘDZIE
GŁOŚNO!. W tym roku jury jednogłośnie zdecydowało, że na płytę najbardziej zasługuje materiał przysłany przez Weronikę Jasiówkę – WRONĘ.

CZWÓRKA

Słuchaj: http://player.polskieradio.pl/-4
Strona www: http://czworka.online
Facebook: http://bit.ly/2hJZXpP
Instagram: http://bit.ly/2hax0T5

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s