Karolina Charko, laureatka nagrody im. Anny Jantar na 62. Krajowym Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu, rozpoczyna kolejny etap działalności koncertowej i pracuje nad nowym materiałem. 15 października wystąpi w Praskim Centrum Promocji Kultury w Warszawie. Równolegle przygotowuje drugą płytę oraz EP-kę z udziałem młodych songwriterów. Artystka opowiada również o realiach niezależnej działalności muzycznej i planach na 2027 rok.
Po Opolu czas na koncerty i dalszą pracę
Warszawski występ tegorocznej laureatki koncertu „Debiuty” Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu zbliża się wielkimi krokami. Wydarzenie, na którym Karolina zaśpiewa autorskie piosenki i wprowadzi widzów w świat swojego Blue-Popu, odbędzie się w Praskim Centrum Promocji Kultury przy ulicy Podskarbińskiej 2. W towarzystwie narzeczonego Piotra Lato (gitara, ukulele, wokal), Damiana Pietrasika (piano) i Jakuba Ścichockiego (gitara, bas), w pięknym, nowoczesnym gmachu CPK widzowie doświadczą zarówno wielu atutów dźwiękowych, jak i wizualnych.
Bilety na koncert 15 października w Warszawie można kupić online: https://shorturl.at/0i84W
Karolinie Charko, która w czerwcu zdobyła nagrodę imienia Anny Jantar, „Karolinkę”, trudno będzie co prawda zapomnieć o niesamowitej publiczności, przepięknej scenografii i rozmachu koncertu w opolskim amfiteatrze, ale status debiutanta oznacza ciężką pracę przez kolejne lata i zdecydowanie skromniejsze, ale też bardziej domowe w swym charakterze występy, na które zresztą również trzeba zapracować i które mimo zdobytej w Opolu nagrody nie przychodzą łatwo.
Do końca życia pielęgnować będę to uczucie i wspominać będę ten moment, gdy usłyszałam swoje nazwisko i gdy Jury wręczyło mi tę cudną statuetkę, gdy mogłam raz jeszcze wystąpić przed publicznością i wraz z oklaskami zabrać do domu największe muzyczne wspomnienia swojego dotychczasowego życia, ale przyznać muszę, że poza pięknymi chwilami, gdy ludzie z branży i widzowie od lat obserwujący ten festiwal, gratulują mi występu, nagrody i gdy dociera do mnie świadomość, że ja naprawdę tam byłam, zaśpiewałam i że to już na zawsze będzie ze mną… poza tymi chwilami moje życie wcale się nie zmieniło i tak jak od 3 lat intensywnie pracowaliśmy z Piotrkiem nad tym, żeby przebijać się z moją muzyką, tak samo teraz intensywnie pracujemy, żeby móc gdzieś zagrać, wystąpić w większym składzie niż w duecie czy w trio – mówi Karolina.
Życie muzyka i realia pracy po debiucie
Zdaniem piosenkarki i songwriterki życie muzyka w dzisiejszych czasach jest raczej dla ludzi o mocnych nerwach, niezwykłej wytrwałości i…
Generalnie ten rynek jest dla debiutantów, a pewnie dla większości muzyków, bardzo trudny i chociaż teoretycznie musi być mi łatwiej z taką nagrodą, nie czujemy tego w praktyce na co dzień. Robimy to wszystko sami, bez wytwórni, bez wielkich funduszy i jest nam tak samo trudno, jak trudno nam było wcześniej, a mówię to nie po to, żeby poutyskiwać, ponieważ muzyka daje mi olbrzymie pokłady satysfakcji, ale po to, żeby słuchacz czy widz również mógł poznać drugą stronę medalu i miał pełen obraz takiej naszej rzeczywistości, realiów pracy współczesnego muzyka.
A z moimi koleżankami i kolegami „po fachu”, z którymi spotykamy się na przeglądach, przesłuchaniach, festiwalach i konkursach, solidaryzuję się w pełni i chcę dać znać, że jesteśmy wciąż w tym samym położeniu i wszyscy borykamy się dokładnie z tymi samymi przeszkodami, ale wiemy też, jak dużo satysfakcji muzyka potrafi przynieść naszym bliskim, znajomym, nieznajomym i jak dużo nam samym. I zakładam, że wszyscy jesteśmy beznadziejnie zakochani w dźwiękach, tworzeniu i zapewne nie przestaniemy tego robić, w nadziei, iż ludzie będą jednak coraz chętniej, a nie coraz rzadziej, chodzili na mniejsze koncerty. Ja w ogóle uważam, że te kameralne mają wiele więcej uroku i zapraszam na swój w Warszawie i dzień później w Świeciu, będą wspaniałe.
Debiutancki album „Obrazki z letargu” i nowe nagrania
Debiutancki album Karoliny Charko „Obrazki z letargu” ujrzał światło dzienne pod koniec 2025 roku i dostępny jest na wszystkich serwisach streamingowych. Produkowany był przez samą autorkę i Piotra Lato na zasadzie „One Song – One producer” z gościnnym udziałem znakomitych producentów naszej sceny muzycznej. 9 wspaniałych nazwisk, w tym Robert Cichy, Buslav, Jerry Hendzel czy sam Marcin Bors, który również miksował i masterował całość, a z którym Karolina kontynuuje muzyczną przygodę i jest już po dwóch sesjach nagraniowych, realizowanych w studiu Radia Łódź.
Stres, ekscytacja, koncentracja, niesamowita radość, super fajny klimat z Marcinem i powstające 4 nowe utwory – podsumowuje Karolina. Data premiery nowej muzyki jeszcze nieznana.
Plany na kolejne wydawnictwa
W planach poza własną drugą płytą Karolina ma jeszcze małe wydawnictwo, czyli EP-kę, na którą zaprosi młodych, debiutujących jak ona songwriterów, z którymi powoli zaczyna prace nad wspólnymi utworami.
Wiem, jaka to droga i uważam, że powinniśmy się jak najmocniej wspierać, dużo robić razem, dodawać sobie sił i wzajemnie motywować. Tworzyć małe wspólnoty muzyczne typu tej, w której jestem (KONEKTYW) i nawet jeśli czasu często brak, udzielać się, wymieniać informacjami, budować – nikt tego za nas, czyli ludzi bez wsparcia sztabu innych, nie zrobi.
Odpoczynku po Opolu nie było, pracy jest dużo, efektów będzie również niemało i kto wie, czy rok 2027 nie będzie bardzo dobrym rokiem dla Karoliny Charko.
Przede mną wiele wyzwań, chciałabym zagrać na festiwalach showcase’owych takich jak Next i Great September, wracam do Opola, mam nadzieję, chcę wydać nową muzykę już na początku stycznia i wraz z dziewczynami z ZAPOWIEDZ zaczynamy wspólną pracę nad tym, żeby grać w wielu małych miejscach, małych miejscowościach, pojawiać się i grać na żywo jak najczęściej.
Jesienią Karolina Charko zagra również koncerty w kilku miastach w Polsce, o których informacje już niebawem pojawią się w social mediach.
Karolina na Spotify, YouTube, Instagramie, TikToku i Facebooku