Polirytmia na 19. edycji Drums Fusion 2026

Nie ma wielu koncertów, podczas których można zobaczyć czołowych polskich perkusistów mierzących się z repertuarem tak odległym od własnych muzycznych światów. Właśnie na tym od lat polega fenomen projektu „Polirytmia”, który ponownie zagościł na scenie festiwalu Drums Fusion w Bydgoszczy.

Pomysł jest pozornie prosty. Maciej Nowak, redaktor naczelny magazynu „Perkusista”, wybiera utwory, których zaproszeni muzycy najczęściej nie mają okazji wykonywać na co dzień. Następnie daje im dwa miesiące na przygotowanie własnej interpretacji. Efekty bywają zaskakujące, bo zamiast odtwarzania oryginałów otrzymujemy spojrzenie na znane kompozycje przez pryzmat osobowości konkretnych perkusistów.

Zanim jednak wybrzmiał pierwszy dźwięk, publiczność była świadkiem ważnego momentu dla polskiego środowiska perkusyjnego. Do Galerii Sław Polskiej Perkusji dołączyli Andrzej Dąbrowski, Tomasz Goehs oraz Maciej „Ślimak” Starosta. Uroczystość miała szczególny charakter, a ufundowane przez Istanbul Agop Cymbals statuetki były symbolicznym uhonorowaniem wieloletniego wkładu muzyków w rozwój polskiej sceny muzycznej.

Później przyszła pora na muzykę.

Koncert rozpoczął Kuba Jabłoński, perkusista Lady Pank i laureat tegorocznego Złotego Fryderyka. Już na starcie przypomniał publiczności rzecz, o której często zapominają nawet muzycy. „Nie ma piosenek łatwych do grania” – powiedział po wykonaniu „Krakowskiego spleenu” Maanamu. Trudno było o lepsze wprowadzenie do idei całego projektu.

Jednak pierwszym momentem, w którym publiczność naprawdę poderwała się do życia, był występ Tomasza Torresa. Jego interpretacja „Polski” Kultu była pełna energii, ekspresji i koncertowego ognia. Torres nie próbował ukrywać emocji. „Tak dobrze się bawiłem” przyznał po występie, a trudno było nie odnieść wrażenia, że publiczność bawiła się równie dobrze.

Jedną z największych zalet Polirytmii jest możliwość obserwowania, jak różni muzycy rozwiązują ten sam problem jak pozostać sobą, grając cudzą muzykę. Wiktoria Jakubowska, mierząc się z utworami Lady Pank i Hey, mówiła wprost o wyzwaniu, jakie stanowił dla niej ten repertuar. Paweł Jaroszewicz z kolei przyznał, że podczas przygotowań do „Kocham wolność” i „Na sen” musiał „hamować się dość ostro”. To właśnie takie momenty najlepiej pokazują, jak świadomymi muzykami są uczestnicy projektu.

Jednym z najbardziej efektownych występów wieczoru był bez wątpienia Artur Malik. Zarówno podczas „Warszawy” T.Love, jak i późniejszej „Stodoły” Czesława Niemena emanował energią, która błyskawicznie udzielała się publiczności. W jego wykonaniu nie było miejsca na półśrodki. Była natomiast ogromna radość grania i wyraźnie słyszalna fascynacja muzyką minionych dekad. „Jestem fanem lat 60., 70. i 80.” – przyznał ze sceny.

Jeśli jednak ktoś tego wieczoru całkowicie zawładnął sceną, był nim Krzysztof Dziedzic. Już przed rozpoczęciem „Byłaś serca biciem” Andrzeja Zauchy rzucił krótkie „szybciej!” w stronę basisty, po czym zamienił znany przebój w pełną energii, niezwykle charakterystyczną interpretację. Jeszcze mocniej wybrzmiało to podczas „Szklanej pogody” Lombardu. Dziedzic nie tyle wykonywał utwór, co przejmował nad nim kontrolę. „Mam taką wielką radość grać ten utwór” – mówił, a tej radości nie sposób było nie zauważyć.

W pamięci pozostaną również bardziej nieoczywiste momenty. Tomasz „Krzyżyk” Krzyżaniak nadał „Papierowemu księżycowi” Haliny Frąckowiak zdecydowanie bardziej rockowy charakter, żartując, że „spokojnie Dickinson mógłby to zaśpiewać”. Adam Marszałkowski urzekł subtelnością podczas wykonywania „Niech stanie się tak” grupy Voo Voo, a Marek Surzyn otwarcie przyznał, że repertuar Organka był dla niego podróżą w niemal zapomniane muzyczne rejony.

Nie zabrakło również spotkania z klasyką polskiej piosenki. Robert Markiewicz zmierzył się z „Zacznij od Bacha” Zbigniewa Wodeckiego, zwracając uwagę na jedno z największych wyzwań tego utworu – tempo, które mimo pozornej lekkości wymaga od muzyków ogromnej dyscypliny. Chwilę później na scenie pojawił się Cezary Konrad z własną interpretacją „Białej armii” Bajmu. Jeden z najbardziej cenionych polskich perkusistów potraktował udział w projekcie nie tylko jako koncertowe wyzwanie, ale również okazję do muzycznej nauki. „Ta przygoda jest bardzo fajna, kształcąca” – podkreślał, doskonale wpisując się w ideę Polirytmii, której celem jest wyprowadzanie artystów poza ich codzienne muzyczne przyzwyczajenia.

Finał należał do Michała Dąbrówki, który zmierzył się z „Ostatnim taborem” zespołu Kat. Zamknięcie koncertu utworem reprezentującym tak odmienny muzyczny świat było najlepszym dowodem na to, jak szerokie spektrum emocji i stylistyk obejmuje Polirytmia.

Ogromne brawa należą się również zespołowi towarzyszącemu. Emilia Hamerlik i Mateusz Wiśniewski (wokal), Maciej Olesiński i Bartek Wanecki (gitary), Kacper Kasprzak (instrumenty klawiszowe) oraz Grzegorz Nadolny (bas, kierownik muzyczny) wykonali tytaniczną pracę, płynnie poruszając się pomiędzy kolejnymi muzycznymi światami. To dzięki nim cały projekt zachował spójność mimo ogromnej różnorodności repertuaru.

Co ciekawe, wszyscy perkusiści korzystali z tego samego zestawu Gretsch Renown oraz talerzy Istanbul Agop. A jednak każdy brzmiał inaczej. Każdy miał własny charakter, własną dynamikę i własny sposób opowiadania muzyki.

I być może właśnie o to w Polirytmii chodzi najbardziej. Nie o perkusję samą w sobie, lecz o osobowość muzyka. O to, co zostaje, gdy zabierze mu się repertuar, do którego przywykł, i każe odnaleźć się w zupełnie nowym świecie.

Kogo usłyszymy na kolejnej edycji Polirytmii?

Drums Fusion: https://drumsfusion.com/
https://www.instagram.com/drums.fusion/
https://www.facebook.com/drumsfusion
https://www.youtube.com/@EmcekBydgoszcz

Obserwuj mnie na Instagramie, aby nie przegapić najciekawszych nowinek ze świata muzyki: https://www.instagram.com/yellowsnare/

19. Międzynarodowy Festiwal Rytmu i Sztuki Perkusyjnej DRUMS FUSION 22-29.05.2026, Bydgoszcz, PL
Organizatorzy: Miejskie Centrum Kultury w Bydgoszczy, Miasto Bydgoszcz, Bydgoszcz Miasto Muzyki UNESCO
Partner Główny: Województwo Kujawsko-Pomorskie
Wydarzenie jest współfinansowane ze środków budżetu Samorządu Województwa Kujawsko-Pomorskiego / Fundusze Europejskie dla Kujaw i Pomorza
#funduszeUE #kujawypomorze #LubieTuByc #FilmoweKujawyPomorze

Dodaj komentarz