Iskrą do powstania płyty Marshal, był początek Fioletowych Czasów – Anna Hamela [WYWIAD]

Anna Hamela to barwna, nietuzinkowa osobowość i wolna dusza artystyczna, Jak sama siebie określa: Kolorowy Ptak, siewca radości. Autorka tekstów i kompozytorka. Śpiewa po polsku, francusku i hiszpańsku, a ostatnio, w języku Marshala. Laureatka Szansy na Sukces z zespołem Bajm z piosenką “Ta sama chwila”. Ma na swoim koncie album „Światło”, którego producentem jest Marcin Kindla. 26 czerwca swoją oficjalną premierę miała druga płyta Anny Hameli pt. „Marshal”. To dziesięć niezwykłych utworów zaśpiewanych w języku Marshala. O swoich początkach, procesie powstawania albumu, inspiracjach, planach i marzeniach w rozmowie z M MAG opowiada sama artystka.

M MAG: Zapraszasz słuchacza w metafizyczną podróż przez duchowy, muzyczny świat… Od czego zaczęła się twoja muzyczna i metafizyczna podróż i jakie ważniejsze przystanki zaliczyłaś po drodze?

Anna Hamela: Mądrzy tego świata, mówią że nie ma początku ani końca tej podróży. W tym wcieleniu moja muzyczna podróż zaczęła się w tym samym czasie co podróż metafizyczna. Czuję, że w moim przypadku, jedno bez drugiego nie mogłoby istnieć. Ta podróż zaczęła się już w dzieciństwie i trwa do dzisiaj. Już wtedy wiedziałam, że muzyka jest dla mnie czymś wyjątkowym i magicznym. Lubiłam ładne, proste melodie, zwłaszcza te, które mnie wzruszały. Szybko zapamiętywałam je, a kiedy śpiewałam, czułam lekkość i niesamowitą moc. 

Długo nie mogłam znaleźć swojej drogi, tej właściwej. Z jednej strony czułam, że muzyka to jedyna, słuszna droga, a z drugiej strony, biografie innych artystów, często gęsto, mrożące krew w żyłach, zniechęcały mnie do konkretnych działań. Byłam bardzo młoda, chciałam śpiewać o miłości, o szczęściu, o życiu. A tak się nie da. Aby być autentycznym, wszystkie te sytuacje trzeba przeżyć, trzeba ich doświadczyć. Mądrze i głęboko. Aż do uzyskania zrozumienia po co tu jesteśmy, czym jest prawdziwa miłość i jak istotny jest w naszym życiu spokój. Dzisiaj z perspektywy czasu, widzę jaka byłam naiwna, myśląc, że wystarczy umieć ładnie śpiewać. Dzisiaj rozumiem, że to ogromna odpowiedzialność. 

Jeśli chodzi o przystanki, to najważniejsze są te na polu poszerzania świadomości. To nie są łatwe momenty, ale są niezbędne dla nas wszystkich.

Świat potrzebuje jakości. Ta z kolei wynika z tego jak żyjemy i kim w tym życiu jesteśmy. Dla samych siebie, dla innych, dla naszej planety. 

Im więcej jakości w moim życiu, tym więcej jakości w mojej sztuce. 

M MAG: Co było iskrą do powstania płyty Marshal?

Anna Hamela: Myślę, że iskrą do powstania płyty Marshal, był początek Fioletowych Czasów. Czasów, w których my, jako ludzie, realnie zaczęliśmy zdawać sobie sprawę z tego, że tracimy kontakt z naturą i tym samym również kontakt ze sobą. 

Że nasza planeta jest przez nas eksploatowana w niewłaściwy sposób. 

Że materializm wziął górę nad duchem. 

Że nie liczymy się z tym, co zostawimy naszym dzieciom. 

Że jedzenie, woda i powietrze – są zatrute.

Że powszechnie akceptowalne są filmy, teledyski i reklamy – pełne przemocy, strachu i seksu; co oczywiście przekłada się na jakość naszego życia.

M MAG: Na albumie śpiewasz w autorskim języku Marshala, czy są gdzieś dostępne tłumaczenia twoich tekstów? (śmiech)

Anna Hamela: Mamy tendencję, aby wszystko wytłumaczyć, nazwać, wrzucać do folderu czy katalogować. Nie mam nic przeciwko. Ale nie mam też nic przeciwko temu, aby czuć. Po prostu poczuć energię. Zapomnieliśmy używać intuicji. To nie jest wcale takie trudne, a bardzo pomaga w życiu. Są piosenki, których energia nas wzmocni, a są też takie, po których czujemy się słabsi. Marshal należy do tych pierwszych. Kalibruje się idealnie do podnoszenia wibracji. Język serca jest uniwersalny, zarówno dla ludzi jak i dla zwierząt czy roślin. Tym ostatnim niczego nie trzeba tłumaczyć.  🙂

M MAG: A już całkiem poważnie, co skłoniło cię do zaśpiewania w tym właśnie języku?

Anna Hamela: Posłuchałam intuicji. I kiedy przyszły do mnie konkretne sylaby z dźwiękami – niczego nie zmieniałam. Dla mnie te przekazy były i są, proste i dobre. A jeśli coś jest dobre, a do tego proste, to po co to komplikować? Życie jest proste i piękne. Przeszkadza nam jedynie myślenie, najczęściej myślenie nie naszych myśli. 

M MAG: Wszystkie utwory napisałaś i skomponowałaś sama. Jak wyglądał proces twórczy? Pierwsze powstawały melodie, czy teksty?

Anna Hamela: Proces twórczy (przynajmniej w moim przypadku), polega najpierw na poszerzaniu swojej świadomości. Na zgłębianiu siebie, swoich potencjałów, obserwacji swoich procesów i uzdrowieniu traum. Dla mnie proces twórczy, to żywy i szczery kontakt ze sobą. To podstawa. Każda nasza trauma to kopalnia diamentów. Często brakuje nam odwagi i czasu by zacząć kopać. Oczywiście to tylko wymówki. Nie lubimy bólu, a uzdrawianie ran zazwyczaj jest niekomfortowe i bywa bolesne.  Mamy nieograniczone możliwości, aby wykorzystywać swoje potencjały, swoje talenty. Natchnienie dostępne jest dla każdego. Nie każdemu jednak dane jest zgłębiać siebie do tego stopnia, aby w prosty i łatwy sposób otrzymywać przekazy w formie pieśni, obrazów czy tekstów. To wymaga dyscypliny, uważności, ogromnej cierpliwości i wytrwałości. To sposób na życie, który staje się drogą. Drogą bez kompromisów. A melodie przychodzą do mnie razem z tekstami. 

M MAG: Produkcją albumu. zajął się Grzegorz Stasiuk, znany ze współpracy muzycznej i producenckiej z m.in. z takimi artystami jak Maciej Maleńczuk, Jacek Wójcicki. Opowiedz o tej kooperacji.

Anna Hamela: Praca z Grzegorzem Stasiukiem układała się od pierwszego spotkania rewelacyjnie. Cenię Grzegorza za pracowitość i punktualność. Uwielbiam jego prędkości w pracy, poczucie humoru a także pomysły muzyczne. Nie raz wychodziłam ze studia ze łzami w oczach, oczywiście ze wzruszenia. Nie mogę się doczekać momentu rozpoczęcia pracy nad kolejnym albumem, tym razem to będzie Marshal 2.

M MAG: „Marshal” to, jak sama mówisz „zbiór pieśni energetycznych, powstałych na bazie doświadczeń wielu wcieleń transformujących słuchacza”. Ile wcieleń ma Anna Hamela?

Anna Hamela: Nie mam pojęcia, ile wcieleń ma Anna Hamela. Na ten moment najważniejsze jest dla mnie to wcielenie, oraz to, co po sobie zostawię. Myślę, że nie tak ważne jest kto, ile żyje, tylko jak. Ale … z pewnymi istotami znam się od czasów Atlantydy, Lemurii, a nawet wcześniej.

M MAG: Skąd czerpiesz inspiracje?

Anna Hamela: Jakkolwiek to nie zabrzmi: z życia. Nic nie jest bardziej inspirujące niż życie. Może jeszcze śmierć, bo jedno bez drugiego nie mogłoby przecież istnieć. Od dziecka inspiruje mnie przyroda, żywioły, człowiek, jego pochodzenie i tajemnice świata.

M MAG: Muzyka nie jest jedyną dziedziną sztuki obecną w twoim życiu. Jesteś też wziętą malarką. Czy, któraś z tych dziedzin jest ci bliższa? Potrafiłabyś z jednej zrezygnować?

Anna Hamela: Muzyka, sport i pisanie, towarzyszą mi od dzieciństwa. Malowanie było na szarym, albo nawet czarnym końcu  :).

Obrazy zaczęłam malować, gdy zaczęły się Fioletowe Czasy. Rzeczywiście cieszą się dużym powodzeniem. Ostatnio ubolewam nad tym, że mam trochę mniej czasu na ich malowanie. (muszę porozmawiać z moją managerką o organizacji czasu) (śmiech)

Jestem również w trakcie pisania książki dla dzieci pt. „Marshal w podróży”. Ale bywa i tak, że najbardziej lubię rozśmieszać ludzi, co zresztą robię na konkretach i podczas warsztatów. Korzystam z tego co mnie uzdrawia; przyroda, sport, muzyka, obrazy i radość. Wszystko to można ze sobą połączyć. Rezygnacja z któregokolwiek elementu, to jak rezygnacja z części siebie. A ja lubię czuć się kompletna. To mi służy. 

M MAG: Od dziewiętnastu lat praktykujesz Rytuały Tybetańskie, prowadząc między innymi warsztaty Rytuały Tybetańskie Hameli. Zdradź proszę na czym polegają i do kogo są skierowane.

Anna Hamela: Doświadczamy życia w bardzo różny sposób. Jedni przychodzą na ten świat zdrowi, inni chorzy,  piękni, brzydcy, mądrzy i głupi. Widzialni lub niewidzialni. Tak po prostu jest. Mnie zawsze interesowały te wszystkie różnice, nasza różnorodność. Skąd i dokąd? Po co tu jesteśmy? Czym jesteśmy oprócz ciała? 

W dzieciństwie często chorowałam. Jako osoba dorosła również. Przyszedł taki etap, że nie chciałam swojego zdrowia i życia, oddawać w ręce ludzi, którzy nic o mnie nie wiedzą. Zaczęłam zgłębiać naturę emocji, programów, które dostaliśmy jako młodzi ludzie. Wpływ pożywienia, wody i myśli na moje życie.

To było jak niekończąca się opowieść. W wieku 28 lat czułam się jak stara, zmęczona kobieta. Otrzymałam w prezencie książkę pt. „Źródło wiecznej młodości” 

Wszystko co mogę powiedzieć na temat tego jak dzisiaj funkcjonuję dzięki ćwiczeniom zawartym w tej książce, to to, że jeśli w coś wierzysz, to otrzymasz to prędzej czy później. Zdrowie, odporność, charakter, mądrość i wytrwałość…

Rytuały tybetańskie działają na człowieka holistycznie. Na psychikę na ducha i na ciało.

Wzmacniają i usprawniają kondycję psycho-fizyczną, a tego dzisiejszy człowiek potrzebuje najbardziej. Witalność i radość życia, prawidłowa przemiana materii, krążenie i odwrócenie procesów starzenia, to wszystko o czym mówię podczas warsztatów, które prowadzę dla ludzi od kilku lat.

Ćwiczenia skierowane są dla osób dorosłych, chcących poprawić sobie jakość życia.

M MAG: Czy masz w planach koncerty promujące wydawnictwo „Marshal”?

Anna Hamela: One odbywają się cały czas. Zapraszam do śledzenia mojego profilu na FB bo tam na bieżąco informujemy o nadchodzących koncertach.

M MAG: Co znajduje się na ten moment jeszcze w twojej sferze marzeń? Czego możemy ci życzyć?

Anna Hamela: Zdrowia, spokoju, równowagi i radości. Niezłomności w działaniu na rzecz podnoszenia świadomości swojej i innych ludzi. Cierpliwości w praktykowaniu wszystkiego co dobre i zdrowe. Grania koncertów dla ludzi na całym Świecie. Dobroci, łagodności i życzliwości. Podróży i pokoju na Świecie. Miłości dla Nas wszystkich. I oczywiście owocnej pracy nad płytą Marshal 2.

M MAG: Trzymam za to mocno kciuki! Dzięki za rozmowę.

Anna Hamela: I ja dziękuję, za to że miałam możliwość, aby zatrzymać się i spojrzeć na siebie z zupełnie innej perspektywy.

Wspaniałości dla Nas wszystkich. Odwagi w byciu sobą i robieniu tego, do czego bije Nam serce.

Rozmowę przeprowadziła Beata Ejzenhart-Ismayilov, redaktor naczelna M MAG

KUP ALBUM „MARSHAL”

M MAG POLECA:

Anna Hamela w social mediach:

WWW: https://annahamela.pl/

Facebook: https://www.facebook.com/anna.bernadeta.hamela

Instagram: https://www.instagram.com/annahamela.art/

Youtube: https://www.youtube.com/channel/UCHLK3tD1m2xoRE8OfvGzI0A

Spotify: https://open.spotify.com/artist/1YPbClzCfypKleF2SDuJtR?si=ik7GR6SbSTW2XFURWadmkA

MARSHAL – STREAMING PARTY:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s