Chris Cain: „Dodatkowy dreszczyk emocji…” [WYWIAD]

Rozmowa z Chrisem Cainem, amerykańskim gitarzystą, jedną z gwiazd 40 Rawa Blues Festival. Festiwal objęty jest naszym patronatem medialnym.

Fot. BradElligood

Dorastał Pan w domu pełnym muzyki. Które płyty z kolekcji rodziców miały na Pana największy wpływ?

Powiedziałbym, że wszystkie. Ale w tamtym okresie mojego życia szczególnie zapamiętałem płyty B.B. Kinga, które miał w swojej kolekcji tata. Mama posiadała parę płyt Mike Bloomfielda, szczególnie podobało mi się wspólne dzieło Bloomfielda i Al Koopera. No i wszystkie krążki Ray’a Charlesa odcisnęły na mnie duże piętno, chociaż byłem wtedy jeszcze dzieciakiem. Ale nigdy wcześniej nie słyszałem kogoś, kto wkładałby tyle emocji w śpiew.

Pewnie niewiele pamięta Pan z pierwszego koncertu B.B. Kinga, w którym miał Pan okazje brać udział. A czy później udało się Panu poznać Króla Bluesa?

Spotkaliśmy się i mieliśmy okazję porozmawiać. Zaprosił mnie na wino po koncercie. Bardzo sympatycznie wspominam tamte chwile. Coś pięknego, niewiarygodnego wręcz..

Jakie rady przekazywał Pan studentom zajęć z improwizacji?

Raczej starałem się unikać dawania rad. Zwracałem uwagę, żeby zawsze mieli frajdę z grania, cieszyli się muzyką, niezależnie od gatunku, formy… Mam nadzieję, że wzięli sobie to do serca i dzięki temu stali się lepszymi muzykami.

Jak wspomina Pan sesję debiutanckiego albumu sprzed ponad trzech dekad?

Wszystko było dla mnie ekscytujące. Po raz pierwszy nagrywałem solową płytę, z własnym nazwiskiem na okładce i autorskimi kompozycjami.

Ostatni – jak dotąd – solowy krążek wydał Pan w barwach legendarnej wytwórni Alligator Records. Dlaczego Wasze drogi przecięły się tak późno?

Nie sądzę, że stało się to późno, lecz we właściwym czasie. Gdyby taka okazja nadarzyła się, powiedzmy 15-20 lat temu, nie byłbym tym samym muzykiem, którym jestem dzisiaj. Nasze drogi spotkały się w idealnym momencie. Nagrywając ten album wiedziałem dokładnie co chcę zrobić i co chcę osiągnąć.

„Raisin’ Cain” zebrał świetne recenzje. Pański przepis na dobrą płytę bluesową?

Trudno znaleźć receptę. Trzeba po prostu dać z siebie, to co ma się najlepszego. Zawsze starałem się to robić podczas pracy w studiu, ale sesja „Raisin’ Cain” była inna niż wcześniejsze. Złożyło się to parę spraw, jedną z najbardziej istotnych było to, że pracowałem z własnym zespołem, a nie z wynajętymi muzykami sesyjnymi.

Wielkim entuzjastą Pana gry jest Joe Bonamassa. Co sądzi Pan o swoim młodszym koledze po fachu?

Wspaniale, że zechciał wspomnieć gdzieś moje nazwisko i wpłynął w ten sposób na moje muzyczne życie. Powiększyło się grono odbiorców mojej twórczości. Niesamowity muzyk…

Po raz pierwszy zagra Pan w Polsce…

Jest ten dodatkowy dreszczyk emocji, zwłaszcza że zagram z własnym zespołem. Nasz koncert dostarczy sporej dawki zabawy i będzie niósł pozytywne przesłanie.

Rozmawiał: Robert Dłucik / rawablues.com

Kilka słów o Artyście:

Chris Cain od lat jest wielką inspiracją dla Joe Bonamassy, a jego grę komplementował niegdyś sam Król Bluesa B.B. King. Pochodzący z kalifornijskiego San Jose gitarzysta Chris Cain to kolejna gwiazda jubileuszowej edycji Rawy Blues, która już 8 października odbędzie się w katowickim „Spodku”. Muzyk po raz pierwszy w swej długiej karierze zagra w Polsce. Cain dorastał otoczony muzyką. Dzięki rodzicom poznał nagrania Raya Charlesa, Alberta Kinga, Muddy’ego Watersa i B.B. Kinga. Króla Bluesa po raz pierwszy zobaczył na żywo jako trzylatek. Tata regularnie zabierał małego Chrisa na koncerty. W wieku ośmiu lat Cain nauczył się grać na gitarze, jeszcze przed osiągnięciem pełnoletności stał się profesjonalnym muzykiem. Gitarowy samouk, ale zdobył wykształcenie muzyczne, a później sam zaczął wykładać jazzową improwizację. Dość późno – bo dopiero w wieku 32 lat rozpoczął solową karierę z prawdziwego zdarzenia. Ale wszedł z buta na bluesowe salony: debiutancki album „Late Night City Blues”, który przyniósł mu aż cztery nominacje do nagrody W.C. Handy’ego (obecnie Blues Music Awards). Stał się również przepustką na koncertowe sceny w USA i Europie, a młody gitarzysta dostąpił zaszczytu wspólnych występów ze swoimi mistrzami: Albertem Collinsem i Albertem Kingiem. Dyskografia Caina liczy 15 płyt, ostatnia – jak dotąd – „Raisin’ Cain” ukazała się nakładem zasłużonej bluesowej wytwórni Alligator Records i przyniosła gitarzyście zasłużoną porcję splendoru w bluesowym środowisku.

40 Rawa Blues Festival, 8.10.2022

Duża Scena

Macy Gray, Chris Cain, Mike Zito, Irek Dudek Big Band, Kris Barras Band, Sławek Wierzcholski & Nocna Zmiana Bluesa (koncert z okazji jubileuszu 40 – lecia działalności), Magdalena Magic Piskorczyk, Free Blues Band, Lublin Street Band, Familok, Tony Bigmouth Pearson,laureat Małej Sceny.

Mała Scena

Adam Zalewski Trio, Arek Zawiliński, BR Band, Black Pin Blues, Cacana Mania, Coffee Experiment, Diapositive, Kłusem z Bluesem, Piotr Krakowski.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s