Aby coś osiągnąć trzeba nieustannie pracować, rozwijać się i nie poddawać – DZIUK [WYWIAD]

DZIUK zabiera swoich fanów w kolejną muzyczną wyprawę! Tym razem do LA – gdzie podobno spełniają się wszystkie marzenia. Utwór „Call It LA” to jego propozycja na muzyczne przedłużenie lata. Singiel powstał w ramach kooperacji artysty z duetem producentów muzycznych, którzy pracowali przy poprzednich piosenkach artysty („Vibes”, „Tlen”). Piosenka jest osadzona w gatunku electro-pop, a elektronicznym brzmieniom towarzyszą charakterystyczne gitarowe riffy. Co DZIUK ma do powiedzenia o swojej twórczości, LA, zaistnieniu w branży muzycznej i reakcjach środowiska prawniczego (!) z którego się wywodzi? Przeczytajcie sami!

  • Jak minęły Ci wakacje?

DZIUK: Pracowicie. Byłem na dwóch krótszych wyjazdach, dłuższy jeszcze przede mną. Jeżeli chodzi o rzeczy muzyczne, to pisałem kolejne piosenki na moją płytę. W najbliższym czasie planuję wejść do studia i je nagrać i dopiero później wybieram się na dłuższy urlop

  • Z najnowszym singlem „Call it LA” startujesz pod koniec lata, ale to chyba dobrze? Lato w muzyce powinno trwać jak najdłużej!

DZIUK: Zdaję sobie sprawę, że ta piosenka brzmi wakacyjnie, ale ja osobiście tego utworu tak nie odbieram. W tym kawałku opowiadam historię uczucia, które nie może dojść do skutku ze względu na występujące ku temu przeszkody. Refren to propozycja jak wyjść z tego impasu, czyli wyjechać do Los Angeles, miasta aniołów i marzycieli, zapomnieć o tym, co było i rozpocząć wszystko od nowa. Utwór powstał ponad dwa lata temu, więc już zdążyłem nabrać dystansu do historii, którą opowiadam, jednak i tak w głębi duszy pozostał niezatarty ślad. Wybrałem LA też dlatego, że w Kalifornii praktycznie zawsze świeci słońce i można się tam wybrać i odpocząć o każdej porze, przez co kawałek jest aktualny cały rok.   

  • Czy LA to Twoje ulubione miejsce na ziemi? 

DZIUK: Od lat marzę, żeby się udać do Kalifornii i w najbliższych miesiącach się tam wybieram. Czuję właśnie, że jest to moje miejsce na ziemi, być może dlatego, że LA to kolebka artystów. Chcę doświadczyć amerykańskiego snu na własnej skórze i już nie mogę się doczekać tego wyjazdu.  

  • Jaki jest przepis na letni hit?

DZIUK: Bardzo bym chciał znać taki przepis, ale nawet jakbym wiedział, jak stworzyć murowany hit to pewnie bym się tym publicznie nie chwalił. Jednak chyba nie ma takiego uniwersalnego rozwiązania. Dla każdego artysty jest jakiś złoty środek, którego trzeba szukać, no i żeby wylansować przebój trzeba mieć też dużo szczęścia, wsparcie mediów oraz otoczenia, a z tym bywa różnie. Niestety tak już się dzieje, że dużo ciekawych numerów przepada bez echa.  

  • Czy sam masz jakiś ulubiony numer muzyczny tego lata?

DZIUK: Wymienię ich parę, bo ciężko mi jest zdecydować się na jeden konkretny. Jeżeli chodzi o polskich artystów to bardzo mi przypadły do gustu dwa numery – „Adrenalina” Michała Szczygła oraz „Melodia Ta” Dody. Z kolei w przypadku artystów zagranicznych jest to numer „Gotta Move On” (Diddy feat. Bryson Tiller). Oprócz tego oczywiście też moje dwa single, czyli „Tlen” i „Call it LA” 🙂   

  • Twój singiel „Tlen” ukazał się 2 miesiące temu. Jesteś zadowolony z jego odbioru?

DZIUK: Tak, jestem zadowolony. Pierwszy raz usłyszałem swoją piosenkę w radio i chociaż były to lokalne radiostacje, a nie te ogólnopolskie to i tak uważam to za duże osiągnięcie. Moja działalność artystyczna nauczyła mnie pokory, która z kolei skutkuje tym, że potrafię się cieszyć z małych rzeczy. Przypominam, że jestem artystą niezależnym, nie wspiera mnie sztab specjalistów z wytwórni fonograficznej, wszystko jest na mojej głowie i dlatego też tym bardziej jestem zadowolony z odbioru tego singla. Na jednej z list przebojów piosenka do tej pory zajmuje miejsca na podium, co mnie bardzo cieszy.    

  • Zaistnienie na scenie muzycznej w Polsce to proces trudny i długi. Jakie wnioski nasunęły CI się w ciągu ostatnich dwóch miesięcy?

DZIUK: Myślę, że bardziej utwierdziłem się w przekonaniu, że aby coś osiągnąć trzeba nieustannie pracować, rozwijać się i nie poddawać. Gdybym to zrobił przed wydaniem singla „Tlen” to nigdy bym nie usłyszał swojej piosenki w radio. Z resztą poddanie się zupełnie nie leży w mojej naturze. Cały czas pozytywnie patrzę w przyszłość i wiem, że najlepsze jeszcze przede mną.  

  • Co dalej? Jakie plany muzyczne na kolejne miesiące?

DZIUK: Zdecydowanie dokończenie płyty, a następnie wydanie jej i promocja. Nie mogę się doczekać chwili, w której zaprezentuje wszystkie nagrane utwory.  

  • Ostatnie pytanie – czy koledzy prawnicy kibicują Twojej muzycznej pasji?

DZIUK: Różnie. Niektórzy bardzo, inni mniej lub wcale. Pewnie ktoś może w to nie uwierzyć, ale ja z natury jestem nieśmiały a jako dziecko byłem niezwykle zamknięty w sobie. Z wiekiem stałem się bardziej otwarty, ale jednak ciągle jestem introwertykiem, a co za tym idzie nie narzucam się innym ze swoją muzyczną pasją. Co ciekawe, moi aktualni współpracownicy sami wyszukali mnie w Internecie i tak się dowiedzieli o mojej muzycznej pasji, bo ja się tym wcale nie chwaliłem. 

DZIUK, czyli Tomasz Dziuk (rocznik 1988) to autor tekstów piosenek, gitarzysta i kompozytor. Tworzy muzykę electro – pop, pisze scenariusze do własnych teledysków i sam je produkuje.  Prawnik i politolog z wykształcenia, muzyk z pasji. W swoich utworach łączy nowoczesne brzmienie z symboliką religijną. Do tej pory wydał trzy single – „Tlen”, „Niepamięć” oraz „Vibes”.

Artysta przez poprzednie lata nagrywał głównie covery znanych hitów. Do niektórych z tych nagrań powstały autorskie teledyski. Swoje muzyczne interpretacje regularnie publikuje na kanale YT. Śpiewa w języku polskim i angielskim. Ma na koncie występy w warszawskich klubach muzycznych. Największą wartość dla niego stanowi szczerość i autentyczność na scenie i poza nią. W życiu prywatnym interesuje się także historią i polityką, ale zdecydowanie najbardziej rozwija swoje muzyczne zainteresowania. 

IG https://www.instagram.com/d_z_i_u_k/

FB https://www.facebook.com/dziukk

YT https://cutt.ly/EHyceNe

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s