Sophie Szklarska: Przestańcie ubierać innych w „Ramy”

Sophie Szklarska nie próżnuje! W najbliższym czasie wraz z zespołem składającym się muzyków jazzowych będzie jej można posłuchać w warszawskich Chmurach  02.09 oraz na festiwalu Great September w Łodzi (15-17.09). Z kolei 03.09 zagra koncert charytatywny dla chorej Hani Strybuć (https://www.facebook.com/events/602105314860579)!

Na tym nie koniec! Właśnie ukazał się jej kolejny singiel „Ramy” – tradycyjnie już z ważnym przesłaniem.

Ramy – każdemu z nas są narzucane w wielu aspektach życia. W szkole, w pracy, na ulicy, w domu. Naszą wolność również obejmują te same ramy, czyżby ta wolność była pozorna? Narzucana jest nam wiara, poglądy, to jak powinniśmy wyglądać. A najmniej zrozumiały jest dla mnie fakt, że ramy narzucane są nam również w miłości. Ktoś decyduje za mnie, kogo mam prawo kochać a kogo nie? Przecież miłość to taka piękna emocja, dlaczego więc, według niektórych, nie każdy na nią zasługuje? Nigdy nie będę w stanie tego zrozumieć. Napisałam ten utwór, ponieważ potrzebowałam wyrzucić z siebie emocje, a muzyka, tak jak już kilkukrotnie wspominałam, jest dla mnie najlepszym na to sposobem. Jest to też apel do ludzi, a raczej gorąca prośba. Przestańcie ubierać w ramy innych, sami możecie sobie ich nakładać wiele, ile dusza zapragnie. Innym pozwólcie żyć po swojemu. Obiecuję, że wtedy będzie nam wszystkim przyjemniej – mówi Sophie o swoim najnowszym singlu.

Sophie Szklarska to młoda  – 21 letnia  artystka z Warszawy, swoją przygodę z produkcją  muzyczną zaczęła około półtora roku temu, w Warszawskiej Akademii Dźwięku. Od tamtej pory nie ma w jej życiu dnia bez muzyki. Sophie nie lubi odpowiadać na pytanie, jaki gatunek muzyki tworzy. A jest to zwykle pierwsze pytanie, które ludzie zadają. Nie lubi na nie odpowiadać, ponieważ każdy z gatunków ma jakieś, swoje „zasady” a Sophie nie lubi zasad 🙂 Robi to, co dla niej samej  brzmi dobrze, i nie nadaje temu etykiet i nazw, czuje że to ją ogranicza. A jak już ktoś nalega to mówi po prostu elektronika/alternatywa 🙂

Sophie o sobie:

“Od dziecka ciągnęło mnie do muzyki. Można powiedzieć, że wychowałam się w muzycznej rodzinie. Brat wiolonczelista, drugi perkusista, siostra skrzypaczka no i ja, Zośka – czarna owca która wyłamała się z rodzinnej gałęzi muzyki klasycznej i poszła w zupełnie inną stronę.

Zanim jednak trafiłam na tę drogę traktowałam muzykę wyłącznie jako hobby. Nigdy nie myślałam, że naprawdę będę chciała zajmować się muzyką profesjonalnie.

Jako dziecko uczyłam się śpiewu w Miejskim Domu Kultury, w moim rodzinnym Wołominie. Występowała na festynach w moim mieście, czasem brałam udział w konkursach wokalnych. Uwielbiałam to robić, a po każdym takim występie byłam przeszczęśliwa, że mogłam chociaż na chwilę stanąć na scenie.

Mając 12 lat dostałam się do teatru musicalowego Pani Anny Głogowskiej, i spędziłam tam rok, pracując nad swoim głosem, wyrażaniem emocji na scenie oraz moimi umiejętnościami tanecznymi.

Byłam wtedy strasznie nieśmiała i w ogóle w siebie nie wierzyłam. Nigdy nie wychylałam się na przód, robiłam wręcz za szare tło. Jednak mimo wszystko, byłam niesamowicie szczęśliwa, bo byłam blisko muzyki. Dalej z tyłu głowy miałam marzenie o byciu muzykiem na pełen etat.

Przez kolejne kilka lat nie chodziłam na żadne zajęcia związane z muzyką. Szkoła była na pierwszym miejscu. Mimo to, moja miłość do muzyki nigdy się nie zmniejszyła.

Na moje 18 urodziny dostałam prezent, który można powiedzieć, że zmienił moje życie. Był to voucher na zajęcia wokalne do Edyty Glińskiej, która jest moją obecną trenerką wokalną. Dzięki niej nauczyłam się (i dalej się uczę) świadomego, zdrowego śpiewania. Dzięki niej wiem jak dbać o swój głos i swoje ciało. W studio wokalnym Edyty zagrałam jeden z pierwszych swoich koncertów, był to koncert w większości coverowy, ponieważ wtedy jeszcze nie miałam zbyt wielu własnych utworów.

Edyta zaprosiła mnie również, do chórków, do swojego zespołu Nowy Stwór Mazowiecki, z którym zagrałam 2 koncerty w 2019 roku.

Swoją pierwszą w życiu piosenkę stworzyłam około 4 lata temu. Napisałam prosty tekst po angielsku i podgrywałam sobie na ukulele. Początki nie były łatwe, ale nigdy się nie poddawałam i pisałam coraz więcej, i więcej. A zapewniam, że pierwsze utwory i kompozycje nie są zbyt fascynujące 🙂 I to zupełnie normalne!

Kiedy miałam już parę swoich szkiców stwierdziłam, że chciałabym nauczyć się robić swoje własne aranże. Wtedy natknęłam się na Warszawską szkołę produkcji muzycznej- Akademię Dźwięku. Tam właśnie ukończyłam półroczny kurs, podczas którego zdobyłam wiedzę, dzięki której dziś tworzę, to co tworzę. Poznałam tam również Marcina Staniszewskiego, właściciela studia Color My Sound, który był tam moim nauczycielem.Obecnie jestem w stałej współpracy z producentem Marcinem i zbieram materiał na koncerty, i mam nadzieję że uda mi się w niedalekiej przyszłości pokazać Wam swoją muzykę na żywo. To, na ten moment, jedno z moich największych marzeń.

Mam przygotowaną duże liczbę numerów i zaczynam ofensywę by raczyć Was tym co uroiło się w mojej głowie. Mam nadzieję i przeczucie, że rok 2022 będzie ekscytujący i wiele się w nim będzie działo, a Wy będziecie mieć jeszcze wiele okazji, żeby dobrze mnie poznać.”

Utwory:

Sztuka Doradzania

Zawsze zastanawiało mnie dlaczego ludzie tak bardzo przejmują się życiem innych i dlaczego tak desperacko próbują przekonać ich do swoich racji. Każdy ma swoje poglądy,wierzy w co wierzy, nosi co nosi, myśli co myśli i ma do tego pełne prawo. Dopóki ktoś nie robi nam tym krzywdy, to jaki jest powód chęci zmiany tych poglądów ? Myśle, że jak wielu z was, często czuje się oceniana. Często też spotykam się z zamkniętymi umysłami, które nie są w stanie zrozumieć, że ludzie są różni, że każdy ma prawo do robienia w życiu tego, co mu się żywnie podoba, a przede wszystkim że czasy się zmieniają, my się zmieniamy. W ostatnich latach bardzo unaocznił się problem braku tolerancji a walka konkretnych grup społecznych o swoje prawa stała się chlebem powszednim. Widzimy wychodzącą na ulicę społeczność LGBT, ruch BLM, kobiety walczące o swoje prawa, ruchy ekologiczne czy pacyfistyczne chcące przeciwdziałać wojnie. Wychodzą na ulicę, bo chcą zmian i lepszego życia, bo czują, że w jakiś sposób są dyskryminowani. Ten utwór mówi o wszystkich, którzy z powodu swojej „inności” są oceniani i krytykowani. O tych wszystkich, którym próbuje się narzucić swoje zdanie. Świat jest ogromny i znajdzie się na nim miejsce dla ludzi o różnych poglądach, wyznaniach, czy kolorze skóry. W swoim życiu niejednokrotnie spotkałam się ze zdaniem, że jestem za młoda by cokolwiek wiedzieć o świecie, bo nic jeszcze w życiu nie przeżyłam. Wydaje mi się, że jako pokolenie przeżyliśmy już dość dużo w tym dynamicznym świecie: zamachy terrorystyczne, kilka kryzysów finansowych, pandemie covid, kryzysy uchodżcze w Europie i Polsce, czy wojny w Syrii i na Ukrainie. Na pewno są to doświadczenia inne niż przeżycie stanu wojennego czy komunizmu, ale czy gorsze i mniej emocjonalne? Każdy z nas niesie swój, osobisty bagaż. I nikt, absolutnie nikt, nie ma prawa mówić, że nasz jest lżejszy, tylko dlatego że jest niesiony krócej. Nie możemy porównywać cudzych problemów do swoich i stawiać ich na szali. Czy ta piosenka to manifest? Wydaje mi się, że to za duże słowo. W popkulturze istnieją znacznie bardziej wyraziste i mocne głosy, których wydźwięk jest cały czas aktualny. Dla mnie ten utwór jest możliwością przekazania światu co myślę o tym co mnie otacza oraz pewnego rodzaju sprzeciwem, ponieważ nie zgadzam się na tę wzajemną nienawiść. Moim największym marzeniem jest to, żeby kiedyś ludzie na tyle otworzyli głowy żebyśmy nie musieli wojować i walczyć o tolerancję, wyrozumiałość i szacunek.Tylko tyle jest potrzebne żeby świat przestał płonąć a zaczął rosnąć w siłę. Tylko czy aż?

Niemiłość

Jest to pierwszy numer w mojej autorskiej kolekcji, który jest mocno ironiczny i wręcz prześmiewczy.

Chciałam poruszyć w nim temat braku życzliwości człowieka do człowieka. Dlaczego utrudniamy sobie wzajemnie życia? Dlaczego traktujemy kogoś z góry lub wylewamy na niego swoje negatywne emocje, kiedy on nie ma z nimi nic wspólnego? Dlaczego nie ma w nas zrozumienia i tolerancji?

Pytań tego typu mam mnóstwo. Wiem, że emocje to trudna i złożona sprawa, ale dlatego właśnie powinniśmy się nimi zaopiekować, pochylić się nad nimi i spróbować je zrozumieć.

 Po kilku latach bezpośredniej pracy z klientem (pozdrowienia dla wszystkich, którzy doświadczyli : ) zaobserwowałam wiele różnych zachowań, i muszę powiedzieć że zdziwiła mnie ilość negatywnych emocji, które wypływają z ludzi. To spowodowało, że poczułam potrzebę napisania „Niemiłości”. Utwór ma w sobie niezliczone pokłady ironii, nie dlatego że uważam problem za błahy lub mało ważny, a dlatego że ja akurat w taki sposób radzę sobie z przyjmowaniem negatywnych emocji ze strony drugiego człowieka. Odpycham je uśmiechem, żartem i zapewniam, że to najlepszy sposób 🙂

Ulubiona

Jest to utwór, który podobnie jak „To me” jest rozmową moją ze mną. Chyba lubię i potrzebuję ze sobą rozmawiać 🙂

Zawsze zastanawiałam się i złościłam na sobie dlaczego mam inaczej niż inni, dlaczego jestem „dziwna”, dlaczego inaczej reaguję na różne bodźce, dlaczego więcej czuję i bardziej przeżywam? Te wszystkie pytania nie dawały mi spokoju. W końcu zrozumiałam dlaczego tak jest, należę do osób wysoko wrażliwych, i jestem z tego bardzo dumna!

Doceniam to, że widzę i czuję więcej bo dzięki temu mogę tworzyć to co tworzę. Nie chce się upodabniać do innych, nie potrzebuję być ulubiona, potrzebuję być cała.

Mętlik

Jest to trzecia, zamykająca część mojej opowieści o emocjach, a jednocześnie trzeci etap zamkniętego koła wydarzeń, które dzieją się w mojej głowie. Czasem człowiek dochodzi do emocjonalnej ściany i wtedy każda najmniejsza drobnostka powoduje tytułowy mętlik. Emocje w końcu ulatują samoistnie robiąc miejsce kolejnym. Racjonalny umysł znowu zaczyna z nimi walczyć, zawsze na próżno.

W domyśle

Overthinking- o tym jest utwór. O zbyt dokładnym analizowaniu każdej sytuacji w życiu, tego co może się wydarzyć oraz tego co już się wydarzyło. Utwór przedstawia kolejne etapy procesu takiego „nadmiernego myślenia”.

Najpierw udaję, że tych myśli nie ma, udaję że mnie nie dotykają, nie dotyczą. Nie mówię o nich, nie komunikuję swoich potrzeb. Jednak kiedy nazbiera się ich zbyt dużo, zaczynają się na różne sposoby  wylewać,  i w tym momencie już zupełnie tracę nad nimi kontrolę.

Nie dzieliłam się nigdy tymi myślami i potrzebami z innymi, bo myślałam że nie są wcale ważne. Już wiem, że są i to bardzo.

I wiem, że zdecydowanie lepiej mówić głośno o swoich potrzebach niż tylko o nich myśleć 🙂

Chciałabym tym utworem zaapelować do osób, które mają podobnie.

Nie bójcie się słuchać samych siebie!

TO ME

„To me” to utwór opowiadający o dwóch osobowościach, dwóch odmiennych sposobach myślenia, widzenia świata. Obydwie te osobowości, mimo tego że tak odmienne, są nierozłączne. I to jest właśnie największy problem :). To tak jakby siedziała we mnie druga Sophie, która nie chce mnie słuchać, nie chce pójść na kompromis, a czasem nie chce nawet rozmawiać. Jedna część kieruje się zdrowym rozsądkiem, a druga emocjami. Te dwa światy zwykle nie potrafią dojść do porozumienia, powodując wewnętrzny konflikt, który często jest trudny do zrozumienia dla otoczenia ale i dla mnie samej.

Napisałam ten utwór, ponieważ potrzebowałam w jakiś sposób dać upust emocjom i frustracjom, które wtedy czułam i często czuje do dziś. Muzyka jest moim sprzymierzeńcem, przyjaźnimy się, mogę jej powiedzieć wszystko a ona zawsze pomaga mi w trudnych chwilach.

Premiera utworu miała miejsce na antenie Radia 357, duchowego spadkobiercy Radiowej Trójki w audycji red. Piotra Stelmacha “Głośni jak miłość”. Podczas premiery Sophie była gościem na antenie radia i można było usłyszeć kilka słów od niej o niej samej. Nagranie dostępne jest dla patronów Radia 357 w podcastach Radia 357. Audycja i premiera utworu miały miejsce 07.05.2021 r o godz. 20:00

Not a match

Jest to jeden z pierwszych utworów, które stworzyłam samodzielnie. Był on moją pracą dyplomową w Akademii Dźwięku (szkole produkcji muzycznej, w której wszystko się zaczęło). Tekst do „Not a match” ,powstał jak większość moich tekstów, poprzez wylanie na papier swoich emocji oraz frustracji z danego okresu w życiu. W tym utworze dotyczyły zawodów w relacji z drugim człowiekiem, oraz poczucia braku zrozumienia i przynależności („zmatchowania”) z resztą świata.

MFTBB

Historia, która stoi za tym utworem jest oparta na bardzo ważnym dla mnie okresie życia- beztroskich latach dzieciństwa. Od zawsze byłam kreatywna, ale jako dziecko nie zawsze wykorzystywałam tę kreatywność z rozsądkiem. Mogę zdradzić jedynie, że miałam szacun na placu zabaw 🙂

MFTBB to utwór oparty właśnie na tych podwórkowych wydarzeniach z dzieciństwa, ale napisany w taki sposób, jakby te niewinne, dziecięce psoty były poważnymi przestępstwami w dorosłym świecie. Zabieg ten zwraca również uwagę na to, że w każdym dorosłym człowieku siedzi małe dziecko. Niestety z biegiem lat przestaje być niewinne, traktuje wszystko zbyt poważnie, nie zachwyca się wszystkim tak jak kiedyś.

LINKI DO SM

FACEBOOK

INSTAGRAM

YOUTUBE

SPOTIFY

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s