Moje teksty nie ocierają się o poezję – Łukasz Łyczkowski & 5 RANO [WYWIAD]

19 marca ukazał się drugi album zespołu 5 RANO, na czele którego stoi Łukasz Łyczkowski. Płytę promuje singiel „Złotobrudny”, w którym gościnnie wystąpił Sebastian Riedel.  Na płycie można też usłyszeć Wojtka Cugowskiego. O najnowszym wydawnictwie, rodzimym rynku muzycznym, buncie, czy swoim własnym credo opowiada lider zespołu Łukasz Łyczkowski.

  • Jesteście świeżo po wydaniu Waszej długo oczekiwanej drugiej płyty „Credo”. To zawsze przełomowy moment dla artysty….

Łukasz Łyczkowski: Czy premiera albumu ,,Credo” będzie momentem przełomowym okaże się wtedy, kiedy uda nam się przebić do świadomości ludzi, którzy o nas nie wiedzieli i zdołamy zakotwiczyć w mediach, które wypluwają i negują taki rodzaj muzyki.

  • Domyślam się, że tytuł jest dość osobisty…Utwory na płycie mają moc przekazu i układają się w mroczny obraz świata. To całe Twoje credo?

Łukasz Łyczkowski: Ten świat jest pogrążony w mroku, ten świat jest bierny wobec wykrwawiania się Ukrainy, ten świat dawno zjada swój ogon. Ale na pewno moim credo nie jest brnięcie w mrok, raczej szukam światła w tunelu dla siebie. Nie chcę używać utartych frazesów i rzucać tu jakieś wzniosłe sentencje. Po prostu jak śpiewa Kazik, staram się iść prosto, nie zboczyć z obranej drogi i chyba tyle.

  • Tytułowy utwór „Credo” to także gościnny występ Wojtka Cugowskiego. Jak doszło do tej kolaboracji?

Łukasz Łyczkowski: Gdy rodził się zarys utworu podświadomie czułem, że jest to idealnie skrojony utwór pod Wojtka. Jestem wielkim fanem poczynań całego klanu Cugowskich, z fana stałem się partnerem muzycznym m.in dzięki Leszkowi Cichońskiemu, który doprowadził podczas Gitarowego Rekordu we Wrocławiu do występu razem z Wojtkiem. Do odważnych świat należy więc zadzwoniłem i się zgodził. Podobna historia jest z drugim gościem specjalnym na ,,Credo, a mianowicie z Sebastianem Riedlem.

  • W utworze „Chory” padają takie słowa: „wy zakładacie maski, ja ściągam swą, persona non grata, nie chcecie mnie…” – jako że jesteś autorem tekstów na płycie, są one bardzo o Tobie…czy czujesz się wyobcowany? Niezrozumiany outsider?

Łukasz Łyczkowski: Zdecydowanie stoję w afroncie do tego świata i uciekam jak tylko mogę od niego. Nie pojmuję zatracenia ludzi w konsumpcjonizm. Z zażenowaniem patrzę na pogoń za dobrami materialnymi, które są dla mnie zbędne. Zawsze mówiłem rodzicom, że troszeczkę za późno pojawiłem się na tym padole łez, tęskno mi do tego co minione, uwielbiam lata 50,60 i 70te XX wieku, wtedy była świadomość tego co niesie wojna, sztuka i szczególnie muzyka wyznaczała nowe kierunki, był artyzm, kunszt i chęć poszukiwania, łamania granic.

  • Kto zna Cię najlepiej?

Łukasz Łyczkowski: Zdecydowanie moi Rodzice. Może też moi podopieczni z DPS w Tursku, z którymi spędziłem już 18 lat mojego życia oraz oczywiście kompani z 5 RANO. Z nimi również jestem 18 lat w rockowej podróży ku spełnianiu marzeń.

  • „Chroń od zdrady wszechobecnej…chroń od zakłamanych świń, co chcą posiąść moje serce…. – dużo jest  gniewu w Tobie. Skąd taki bunt i przeciwko komu?

Łukasz Łyczkowski: Jestem nadzwyczajnie spokojnym człowiekiem i raczej błagam, apeluję o pokój i szacunek do bliźniego. Jak zbity pies zaznałem wiele krzywdy od niegodziwych ludzi więc sobie ujadam jak zbity pies. Po to mi te moje pieśni, po to mi ten Rock&Roll by się wyrazić i oczyścić z gniewu. Przecież śpiewam, że odpowiemy pokojem na ich gniew więc raczej nie chcę emanować gniewem, ale takie czasy, że trzeba nazywać rzeczy po imieniu. A przeciwko komu się buntuję? Myślę, że raczej moje teksty nie ocierają się o poezję, są na tyle czytelne, zrozumiałe, że nie trzeba tu nic tłumaczyć. Tak w skrócie, staram się nie być niewolnikiem systemu, zachować jakąś autonomię w czasach, gdy politycy chcą na każdym kroku zniewalać.

  • „Niepokonany” to kolejny na płycie manifest bycia nieugiętym wobec systemu. Czego nigdy nie zrobiłbyś dla popularności i sławy? A może zrobiłeś już coś, czego żałujesz”?

Łukasz Łyczkowski: Niestety polski rynek muzyczny dopadła choroba talent show, która generuje jak z fabryki kandydatów na tak zwane gwiazdy. I ja w akcie desperacji kilkakrotnie musiałem brać w czymś takim udział i mnie to uwiera. Na swoją obronę mogę zaręczyć, że wyśpiewywałem tylko to co kocham i raczej pajaca z siebie nie robiłem. Wróciłem lojalnie do zespołu i wydaję wolną, niezależną muzykę. Przez lata odmawiam wielu rzeczy i raczej spokojnie mogę patrzyć w lustro.

  • „Pokojem na Wasz gniew” (Złotobrudny)… to piękne i szlachetne…ale i naiwne w obecnych czasach. Wojnę mamy tuż za progiem…Boisz się?

Łukasz Łyczkowski: To jest naiwne? Czyli postawa odwrotna w stylu ,,oko za oko, ząb za ząb”, czy na przykład odpowiedzieć siłą na czyjś atak jest lepszym sposobem? Upłynęły już wieki na takiej postawie i co osiągnęliśmy? Co kilkadziesiąt lat podpalamy świat wojnami, aby zużyć i dać stymulację do zysku dla przemysłu zbrojeniowego, zrównujemy kraje z ziemią by je zaraz odbudowywać za  pieniądze okupione krwią, wykończyliśmy naszą planetę. Niby jesteśmy tacy świadomi, tacy inteligentni, a jesteśmy największymi terrorystami na Ziemi. Czy moja postawa jest naiwna? Nie sądzę. To nie są hippisowskie frazesy, to jest opamiętanie się, a to różnica. Czy się boję wojny? Boję się tylko o bliskich, o siebie raczej nie.

  • Czy czujesz się rock’n’rollowym buntownikiem? Czy są nam tacy dziś potrzebni?

Łukasz Łyczkowski: Zawsze są potrzebni ludzie, którzy swoją postawą głośno przeciwstawiają się niesprawiedliwości, czytają między wierszami, walczą. Ja nie czuję się rockowym buntownikiem. Jestem Łukaszem Łyczkowskim, prostym człowiekiem.

  • W utworze „Oni chcą całego Ciebie” rozprawiasz się bardzo dosadnie z rzeczywistością w jakiej żyje każdy szary człowiek…krzyczysz, żeby się obudzić, media kłamią itd….no to powiedz nam „jak żyć”?

Łukasz Łyczkowski: A skąd mi wiedzieć jak żyć ? Niby czemu miałbym kogoś pouczać, wskazywać drogę, jak sam błądzę. W swoich utworach pytam zresztą jak żyć, opowiadam, że czasem upadam, potem wstaję.

Nie jestem żadnym kaznodzieją, ani kimś mądrym na tyle by wskazywać drogę.

  • A co kochasz w życiu najbardziej? Co cię nakręca muzycznie i prywatnie”?

Łukasz Łyczkowski: To chyba nie będzie odkrywcze. Kocham wyśpiewywać siebie na scenie, dosłownie się na niej zatracać, spalać. Kocham służyć swoim podopiecznym. Uwielbiam uciekać do lasu, z dala od ludzi i to mnie ładuje baterie, daje ukojenie. I to chyba słabe wyznanie. bo zrujnuję archetyp macho rockera, uwielbiam moich rodziców.

  • Czego nie wiedzą jeszcze o Tobie Twoim fani?

Łukasz Łyczkowski: Staram się w tekstach utworów przekazać tyle informacji o mnie ile uważam za stosowne i tu kropka. Odkrywam tyle ile trzeba i strzegę swojej prywatności. Z niesmakiem patrzę jak całe swoje życie, intymność tak zwani celebryci sprzedają by zwrócić na siebie uwagę. Dla mnie jest to żałosne. Ja z resztą nie jestem popularny i moje życie jest tylko moją sprawą całe szczęście. Moi fani są ze mną tak blisko, że znają już dobrze granice łyczkowe. Ważne, że wiedzą, że uwielbiam frytki i mnie nimi ciągle dokarmiają.

  • Może jakieś pozytywne przesłanie na koniec tej rozmowy?  

Łukasz Łyczkowski:

,,Głowa w obłokach stopy nie znają ziemii, nie

Serce napędza miłość, żyć się chce

Po co mi więcej?

po co mi to co gonisz Ty

Ja pragnę tylko w zgodzie z sobą żyć”…

To fragment mojego tekstu do utworu ,,Nie jest źle” z nowego albumu ,,Credo” więc chyba nie jestem takim ponurakiem co? 

  • Nie jest źle 🙂

M MAG POLECA:


Zespół Łukasz Łyczkowski & 5 RANO istnieje na rynku muzycznym od 17 lat. Od początku twórczość zespołu zakorzeniona jest w muzyce wywodzącej się z lat 60 – tych i 70 – tych, podsyconych grungem rodem z Seattle, klasycznym hardrockiem, ale także jest otwarta na nowe kierunki i nowoczesne brzmienie. 19 października 2018 roku miała miejsce premiera płyty zatytułowanej “Korzenie”.  Ich utwory wyświetlono już ponad 22 miliony razy.Łukasz Łyczkowski, lider i wokalista zespołu to najlepszy męski głos 8 edycji The Voice Of Poland. W finale zajął drugie miejsce. Koncerty Łukasza Łyczkowskiego & 5 RANO to rockowe show oparte na charakterystycznym wokalu i potężnych riffach gitarowych, skąpanych w organach Hammonda i okiełznanych przez znakomitą sekcję rytmiczną. Zespół cechuje profesjonalizm i pełne zaangażowanie podczas koncertu. Łukasz Łyczkowski potrafi zaśpiewać w tych samych rejestrach co najwięksi wokaliści i posiada to, co najważniejsze – fenomenalny kontakt z publicznością. Zespół gra po całej Polsce, aby dotrzeć ze swoją muzyką do jak najszerszego grona odbiorców i szerzyć Rock & Rolla.

Łukasz Łyczkowski o albumie ,,Credo”:

Zawsze się mówi, że właśnie wydany album jest tym najważniejszym, najbardziej dojrzałym, najlepszym. Szczerze dla mnie właśnie takie jest ,,Credo”. To jest zarejestrowany na taśmie mój krzyk, mój protest, apel i odpowiedź na to co mnie otacza. Muzyka to dla mnie sacrum, zawsze darzę ją największym szacunkiem i moje intencje przy komponowaniu są zawsze szczere. Wychowany na muzyce buntu od ulicznego hip hopu po wszelkie gatunki rockowe, które zawsze w sposób zaangażowany w warstwie lirycznej walczą o prawdę, z socjologicznym zacięciem wyśpiewuję co mnie boli. Każda pieśń z innego oceanu dźwięków, muzycznych krain, a jednak album w moim odczuciu zwarty, konceptualny mający przekazać pare moich prawd, stąd właśnie tytuł ,,Credo”. Oprócz śpiewania, o tym przeciwko czemu się buntuję jest to album gdzie wręcz  ekshibicjonistycznie się obnażam i grzebię w swojej głowie. Kolejny raz rozliczam się z demonami przeszłości, śpiewam o swoich upadkach, ale też oznajmiam, że pewne rany już się zabliźniły i wstaję niepokonany. ,,Credo” jest naszą odpowiedzią na to co współczesny świat muzyczny nam proponuje. ,,Credo” jest negacją obowiązujących trendów, jest swoistym hołdem klasycznemu rockowi. Czerpiemy sobie bezczelnie z wszelkich gatunków mieszając metal z funkiem czy bluesem. Jest to album braterski, każdy z nas zawarł w nim siebie. Każdy z członków 5 RANO wzniósł się na wyżyny swoich umiejętności. 
,,Credo” jest płytą moich marzeń ponieważ jest na niej Sebastian Riedel i Wojtek Cugowski. Swoim kunsztem wnieśli rasowość i niepowtarzalny styl. Z ich fana stałem się partnerem muzycznym, do tej pory nie mogę uwierzyć, że wyśpiewali moje słowa, zagrali nasze dźwięki… i to jak!!! Jeśli drogi fanie muzyki szukasz w Polsce z utęsknieniem zespołu, który hołduje złotym czasom Rocka z ery lat 60,70,80 i 90tych, masz dość konsumpcyjnego podejścia do świata, czytasz między wierszami i oczekujesz poważnego podejścia do liryki i muzyki ten album jest dla Ciebie. O to moje ,,Credo”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s