Naszą filozofią jest grać spontanicznie, nie wypracowywać kompozycji, dać się ponieść fantazji i intuicji – Sendecki & Spiegel [WYWIAD]

4 lutego ukazał się drugi album znakomitego duetu Sendecki & Spiegel zatytułowany „Solace”.  Solace to kolejny, i drugi już, krążek muzycznego duetu Sendecki & Spiegel. Z nowym albumem Sendecki & Spiegel jeszcze bardziej udoskonalili swoją koncepcję duetu: potężny i intymny, narracyjny i romantyczny, minimalny, czasami nawet psychodeliczny, ale zawsze zabawnie wyzwolony i spontaniczny. Ta „najmniejsza orkiestra świata” zabiera słuchaczy w podróż pełną witalności, wyobraźni i siły. O ich początkach, pracy nad albumem, inspiracjach i planach w rozmowie z M MAG opowiada Vladyslav „Adzik” Sendecki.

M MAG: Zanim porozmawiamy o „Solace“, opowiedz proszę, od czego zaczął się ten wyjątkowy duet jaki tworzysz z Jürgenem Spieglem?

Sendecki: To trochę inicjatywa Jürgena. Ja co prawda grałem wcześniej w duetach z perkusistami – z Cobhamem w 80 tych latach, czy z Jeffem Ballardem w 2018 – i innymi bardziej przypadkowo. Jürgena znałem oczywiście wcześniej i zaprosiłem do grania w mojej muzyce do filmu. Było fajnie, więc zagrał ze mną w kilku koncertach. Jak rzucił hasło „Duet”, oczywiście byłem otwarty, a że to zafunkcjonowało, to też tak już zostało.

M MAG: „Solace“ to drugi już album długogrający stworzony i sygnowany przez duet Sendecki & Spiegel. Czy podobnie jak przy „Two in the mirror“ na albumie znajdziemy pierwsze wersje wgranych utworów? 

Sendecki: Naszą filozofią jest grać spontanicznie, nie wypracowywać kompozycji, dać się ponieść fantazji i intuicji. Każdy koncert jest inny i wszystko się może wydarzyć… Codzienna przygoda.

M MAG: Jak w praktyce wygląda taki „spontaniczny” proces twórczy?

Sendecki: Nie ma wielkich rozmów, czy wyjaśnień. Jeden polega na drugim, ufa drugiemu i reaguje na to, co słyszy, teraz i w tym momencie. Oczywiście każdy z nas ma muzyczne notatki, które się gdzieś pętają od momentu zobaczenia nut. Wykonanie, forma, emocje to już sprawa momentu i empatycznego podejścia do myśli partnera. Rozgrywamy te pomysły. Tym razem były 2 – 3 wersje do wyboru.

M MAG: Za mastering albumu odpowiada wielokrotnie nagradzany i nominowany do nagrody Grammy włoski producent Stefano Amerio. Od razu wiedzieliście, że będzie wam po drodze?

Sendecki: Jürgen z nim już wcześniej pracował. Ja chyba nie, a jeśli, to nie świadomie. Wytworzyła się jakby europejska szkoła masteringu a ja bardziej wierzyłem w amerykańską szkołę. Mastering to bardzo ważny etap „przy” albo lepiej powiedzieć „po”, etapie producji (post production). Jest już kilku bohaterów w tej materii. Ja w dalszym ciągu jednak wierzę, że dobry „performance“, może być nawet na kasecie. Szanuję, respektuję i jestem często  bardzo pozytywnie zaskoczony tym, co można zrobić i uzyskać przez ten proces. Oczywiście każdy krok w produkcji jest ważny, ale artysty i jego „propozycji“, nic nie zastąpi.

M MAG: Czy macie w planach trasę koncertową promującą „Solace“?

Sendecki: Oczywiście! Ruszamy w kwietniu. Nie ma jakichś skondensowanych tras, czasy są trochę trudne dla tych, którzy żyją ze sprzedaży biletów, ale jest tego trochę w rożnych krajach. Ten projekt się bardzo rozwija na rynku. W Ameryce Północnej jest już ponad 250.000 pobrań tylko na samym Apple w USA i to w ciagu miesiąca – więc to dopiero początek.

M MAG: Jest między wami niesamowita chemia. Kolejne wspólne wydawnictwa na horyzoncie?

Sendecki: Oczywiście, jak już wspominałem mamy zaufanie do siebie i tolerancja też jest na tyle wielka, że nie ma ani problemów międzyludzkich ani muzycznych wzmagań. Jürgen to bardzo przyjemny i pozytywny człowiek.

Bawimy się więc z Jürgenem tym co jest i jest bomba. Następny projekt już w przygotowaniach, w sensie: na co mamy ochotę, co chcemy poruszyć. To żyje codziennym życiem, więc życie jest jedynym faktorem, który podpowiada i definiuje, co i jak.

M MAG: Jakie muzyczne marzenia są jeszcze na liście celów do osiągnięcia duetu Sendecki i Spiegel? Czego można wam życzyć?

Sendecki: Myślę, że dalej takiego wspólnego, bezstresowego partnerstwa. Muzycznie nie ma granic, jesteśmy najmniejszą orkiestrą na świecie, więc tylko duch czasu może zdefiniować i poprowadzić dalej. Świat i universe muzyczny jest bezgraniczny… Zobaczymy.  

M MAG: W takim razie życzę wam tego z całego serca. Dziękuję za wyjątkową podróż w której poezja spotkała się z dynamiką a wirtuozowski talent  ze swobodą wymiany emocji. Dziękuję za rozmowę.

Adzik Sendecki: Dziękuję bardzo serdecznie za zainteresowanie, dobre pytania. Życzymy Państwu i czytelnikom pogody ducha i radości ze słuchania muzyki i dobrych rozmów. Serdeczności Wam wszystkim.

Rozmowę przeprowadziła Beata Ejzenhart - redaktor naczelna M MAG

KUP ALBUM

M MAG POLECA:

O DUECIE SENDECKI & SPIEGEL

Vladyslav „Adzik” Sendecki to jeden z najwybitniejszych światowych pianistów jazzowych (uznany przez „New York Village Voice za „obecnie jednego z pięciu najistotniejszych pianistów na świecie“). Był współzałożycielem i współ-liderem kultowego dziś zespołu Extra Ball. W 1978 roku założył grupę Sun Ship, szybko uznaną przez krytyków za jedną z czołowych formacji jazzowych w Polsce. W 1981 r. wyemigrował do Europy Zachodniej, najpierw do Szwajcarii, potem do Niemiec, gdzie mieszka do dziś. Od 1996 roku na stałe związany z NDR Big Band jako kompozytor oraz pianista, z którym gościł m.in. w Warszawie w zainicjowanym przez siebie projekcie z Bobbym McFerrinem (Sala Kongresowa 2010). Współpracował z największymi światowymi muzykami – m.in.: Jaco Pastoriusem, Billym Cobhamem, Randym i Mikem Breckerami, Alem Jarreau, Lennym Whitem, Tomaszem Stańko, Michałem Urbaniakiem, Urszulą Dudziak. Ostatnie muzyczne projekty Sendeckiego to m.in: „Le Jardin Oublié“ (2018) z Atom String Quartet” oraz „Two in the Mirror“ (2019), nagrany wspólnie z perkusistą Jürgenem Spiegelem.

Jürgen Spiegel to na co dzień perkusista światowej sławy Tingvall Trio. Jest to jeden z najciekawszych zespołów na współczesnej scenie jazzowej, a tworzą go: Szwed, Niemiec i Kubańczyk. Zespół powstał w 2003 r. w Hamburgu, a pierwsze koncerty muzycy dali w rozrywkowej dzielnicy Sankt Pauli, gdzie niegdyś zaczynali karierę The Beatles. Obok Tilla Brönnera, Spiegel jest uważany  za najważniejszą postać niemieckiego jazzu w kontekście międzynarodowym. Co więcej, w ciągu ostatnich kilku lat Jürgen Spiegel wyrobił sobie również markę jako producent różnych projektów muzycznych i wideo.

Pierwsza płyta duetu Sendecki & Spiegel „Two In the Mirror” została wysoko oceniona przez publiczność i media: “Pewna skłonność do romantycznie klasycznych i rytmicznych ekstrawagancji daje o sobie znać w kreacjach jazzowych. Z drugiej strony nie ma długich improwizowanych eskapad; w ich miejscu jest  pełna szacunku, uważna, twórcza gra doprawiona ciekawymi łukami fonicznymi i zmysłowymi, ale równie pięknymi melodiami. Muzyka otwiera spektrum, które jest atrakcyjne nie tylko dla słuchaczy jazzu. Ma zdolność przemawiania do szerszego grona odbiorców” – napisał Heino Walter w CDstarts.de.

Social media:

Facebook: https://www.facebook.com/SendeckiSpiegel-500763500449062

Youtube: https://www.youtube.com/channel/UCeMd_7qpccKKo6nEYDyxTAg

Spotify: https://open.spotify.com/artist/45zjtIGH6plQbEQ8vVEGq6?si=zWf7j3b5Tzur0PWAdjpIhA

STREAMING PARTY:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s