Wrażliwość pozwala czuć trochę więcej ale też uczy odporności – Muzaman [WYWIAD]

Muzaman – beatboxer oraz producent muzyczny rocznik’ 92 uwielbiający gatunki takie jak drum’n’bass, techno, dubstep, trap oraz house, które są jego główną inspiracją. Swój styl muzyczny określa jako ‚organic electronic’, dlatego, że beatbox w jego utworach jest połączony z elektronicznym brzmieniem dając nietuzinkową mieszankę. Po wielu latach brania udziału w bitwach beatboxowych i tworzenia beatboxowych singli podjął się wyprodukowania pełnoprawnego wydawnictwa jakim są „Sztuki audiowizualne”, którego premiera miała właśnie miejsce. Wydawnictwo składa się z 6 tracków, w których beatbox miesza się z syntezatorowym brzmieniem w klimatach lekkiego drum and bassu oraz alt-popu. O swoich poczatkach, powstawaniu albumu, kooperacjach, inspiracjach, planach i marzeniach w rozmowie z M MAG opowiada sam Artysta.

M MAG: Na początek, banalne pytanie o twój początek? Kiedy zaczęła się twoja muzyczna droga i jakie ważniejsze przystanki na niej zaliczyłeś, nim dotarłeś stacji  „Sztuki audiowizualne“:

Muzaman: Hej cześć! Muzyką zajmuję się od 16 roku życia, a więc 14 lat właśnie od beatboxu. Głos to mój podstawowy instrument, nie tylko do komunikacji, ale też tworzenia muzyki. Przez te kilkanaście lat zagrałem kilkaset koncertów, nagrałem sporo numerów oraz wygrałem kilka bitw – zająłem wspólnie z Hwootchem (pozdro Michał!) pierwsze miejsce na Polish Beatbox Battle 2018 jako duet NiceGuys, dzięki czemu jesteśmy mistrzami Polski tego roku w kategorii 2vs2, dodatkowo w tym samym roku zająłem 3cie miejsce na Baltic Coast Beatbox Battle 2018, czyli oficjalnych mistrzostw krajów bałtyckich, w kategorii solo, ale najważniejszy przystanek to właśnie ‘Sztuki…’, bo to jeszcze nie koniec podróży, a mam wrażenie, że początek.

M MAG: Jako jednostki nadrważliwe, chyba wszyscy artyści podkreślają, że pandemia w taki, czy inny sposób odbiła piętno na ich twórczości. „Sztuki audiowizualne“ zabierają słuchacza w podróż przez emocje, które towarzyszyły ci w trakcie trwania ciężkiego lockdownu w Polsce. Jakie emocje dominowały?

Muzaman: Głównie strach i niepokój – pamiętam, że w kwietniu/maju 2020 bałem się, że już nigdy nie wrócę na scenę, a musisz wiedzieć, że jako beatboxer jestem live’owcem. Uwielbiam grać koncerty, a bez tego zacząłem zastanawiać się co dalej i potrzebowałem to z siebie jakoś wyrzucić i w międzyczasie zaczął powstawać ten materiał.

M MAG: Złość i niepokój genialnie podkreśla partia skrzypiec zagrana przez Gosię Lipkę w utworze „Anger & Anxiety“. Jak wygląda w twoim przypadku proces twórczy. Masz od razu pełną wizję danego utworu, czy jest to raczej proces „składania klocków“? 

Muzaman: Wszystkie utwory mają piano pod spodem, bo od dwóch lat uczę się grać na tym instrumencie i zawsze zapisuję sobie proste akordy, które na nim zagram i to stanowi bazę. Nigdy nie wiem czy to jest początek, koniec, czy środek utworu. Generalnie bardzo dużo pomysłów powstaje w trakcie nauki nowych rzeczy, aktualnie uczę się obsługi wtyczki Vital – nie płacą mi za reklamę, także spokojnie – po prostu są super (śmiech) – i jeden z utworów, który jest już na kolejny materiał, powstał od zera tam, bo znalazłem brzmienie w Vitalu, które dało mi ogrom inspiracji.

M MAG: Wracając jeszcze do pandemicznych rozważaniach, czego najbardziej brakowało ci podczas lockdownu?

Muzaman: Muzyki na żywo i jedzenia w restauracjach. Dziwny okres stagnacji, trochę czuję się okradziony przez wirus  z ostatnich dwóch lat.

M MAG: W „Sztukach wizualnych“ szczególnie urzekł mnie utwór „Rabbit hole“, który w pokrętny dla siebie sposób zinterpretowałam, jako manifest tęsknoty za normalnością w czystej postaci. Zapętlam i gratuluję wrażliwości. Czy ta wrażliwość bywa czasem przekleństwem?

Muzaman: Zależy – wrażliwość potrafi być super mocą, która pomaga mi zrozumieć drugą stronę, potrafi być przekleństwem, które daje mi ogląd z drugiej strony, zawsze jednak pozwala czuć trochę więcej, ale też uczy odporności na wiele rzeczy. Ostatecznie nie postrzegam też wrażliwości, jako czegoś złego, bo (tak mi się wydaje), to ona czyni nas ludzkimi i najważniejsze, by tej ludzkości nie zagubić. Swoją drogą – super interpretacja utworu!

M MAG: Dostrzegłeś ogromne połączenie pomiędzy warstwą audio i wideo, dlatego każdy twój utwór będzie okraszony warstwą wizualną. Kiedy o tym przeczytałam, jako pierwsza na myśl przyszł mi burza, gdzie dźwięki okraszone są niezwykłymi wizualizacjami (śmiech). Co ciebie skłoniło do tej twórczej koncepcji?

Muzaman: W 2017/18 roku Hwootch spytał się mnie, czemu nie chce zrobić całego materiału w formie płyty – powiedziałem mu, że widzę połączenie między beatboxem a warstwą wideo. Nigdy bym nie pomyślał, że w ten sposób zapowiedziałem, jakby nie patrzeć, swój debiut. Mamy dwa obrazki do EPki, jeszcze 4, które będą puszczane co 3 tygodnie każde na moim YT.

M MAG: Co inspiruje Muzamana?

Muzaman: Zdecydowanie moja partnerka, która jest najdzielniejszą osobą, jaką znam, artyści tacy jak Camo & Krooked, Noisia czy ReepsOne oraz moi przyjaciele.

M MAG: Na płycie możemy usłyszeć trójkę gości: Wrona – gitara oraz wokal w utworze “Sleepwalker”, Gosia Lipka – skrzypce w utworze “Anger & Anxiety”, Aga “IVVA” Masny – wokal w utworze “Rabbit hole”. Opowiedz o tych kooperacjach.

Muzaman: Śmieję się, że Ivva wprosiła się na płytę, ale spieszę z wyjaśnieniem – z Agą znamy się już trochę i generalnie zaprosiłem ją na płytę po tym, jak zobaczyłem jak dograła swój wokal do jednego z moich tiktotków, gdzie gram na piano i robię beatbox. Stwierdziłem, że Rabbit Hole (wtedy z roboczym tytułem Alice in the Wonderland) to numer idealny dla niej i miałem rację. Z Gosia Lipką współpracowaliśmy wcześniej, ale wokalnie w grupie Bayeah. To jedna z najlepszych wokalistek, jakie znam, ale chciałem usłyszeć ją na skrzypcach, a w ‘Anger’ czegoś mi brakowało i to były jej skrzypce. Z Weroniką Wroną poznaliśmy się tuż przed jej dostaniem się do TBM i ‘Sleepwalker’ to był numer tak dziwny, że nie byłem pewny, czy faktycznie go chce na płycie, ale po sprawdzeniu numerów Wrony stwierdziłem, że ona powinna się na nim odnaleźć i to był dobry strzał, ale zaskoczyło mnie, że dograła gitarę. Siadło na maxa!

M MAG: Jawią się na horyzoncie koncerty promujące wydawnictwo?

Muzaman: 12.03 widizmy się w Ostrowcu Świętokrzyskim właśnie razem z Wroną, a kolejne są w trakcie dogadywania, ale nie będę nic zapeszał!

M MAG: Kiedy możemy spodziewać się kolejnej muzyczno-wizualnej uczty, w postaci kolejnego videoklipu?

Muzaman: 11.03!

M MAG: Co dalej? Masz w planach albo już w trakcie realizacji album długograjacy? 

Muzaman: Aktualnie pracuję nad drugą EPką, która wyjdzie 01.10, w moje 30 urodziny. Nie chcę zdradzać dużo, oprócz tego, że jej tytuł to będzie ‘.niceguy’, dzięki czemu zapis tytułu razem z autorem będzie muzaman.niceguy, jak nazwa w moich social mediach.

M MAG: Czego możemy ci życzyć? O czym dziś marzy Muzaman?

Muzaman: Koncertów w rodzinnym Lublinie i Warszawie, w której mieszkam!

M MAG: W takim razie, tego właśnie ci życzę. Dzięki za muzyczno-emocjonalną podróż i rozmowę.

Muzaman: Dzięki wielkie za tę rozmowę!

Rozmowę przeprowadziła Beata Ejzenhart – redaktor naczelna M MAG

POSŁUCHAJ ALBUMU W SERWISACH CYFROWYCH

Tracklista:
1. Emotions
2. Mixed feelings
3. Sleepwalker ft. Wrona
4. No title
5. Anger & Anxiety ft. Gosia Lipka
6. Rabbit hole ft. Ivva

M MAG POLECA

MUZAMAN /SOCIAL MEDIA

Instagram: https://www.instagram.com/muzaman.niceguy/

Facebook: https://www.facebook.com/muzaman.niceguy

Youtube: https://www.youtube.com/user/muzamanbb

Spotify: https://open.spotify.com/artist/

STREAMING PARTY:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s