Ciężko zbudować zespół, który jest zgrany muzycznie i chemicznie. Nam się udało – ETA [Wywiad]

ETA to szczeciński zespół z pogranicza rocka i punk rocka, w którego skład wchodzą: Beniamin Bochnacki (wokal, gitara rytmiczna), Damian Przygoda (gitara basowa), Kamil Grabowski ( gitara prowadząca), Szymon Bohdankiewicz (instrumenty klawiszowe), Jędrek Cypriański (perkusja). Mają za sobą wiele koncertów w całej Polsce i poza nią. Można powiedzieć, że to nieślubne dziecko Rolling Stones i Nirvany, które wychowało się u boku wujka Green Daya. Scena i energia z niej płynąca to ich druga natura, dlatego po występie, możecie się spodziewać ogromnej ilości energii oraz endorfin w swoich żyłach, które sprawią, że będziecie chcieli więcej. Wiosną tego roku ukazał się ich kolejny album „Plan B”. O swojej muzycznej drodze, kulisach powstawania krążka, współpracy z Ligą Superbohaterów, inspiracjach i dalszych muzycznych planach w rozmowie z M MAG w imieniu zespołu opowiada Beniamin Bochnacki.

M MAG: Zespół istnieje od 2013 roku. Jak to się zaczęło i jakie ważniejsze muzyczne przystanki zaliczyliście po drodze do „Planu B”?

Beniamin: Zaczęło się bardzo tradycyjnie – pierwsze próby po lekcjach w ogólniaku, dłuuuugie poszukiwanie ludzi, którzy faktycznie na tych próbach się będą chcieli pojawiać… Potem pierwsze koncerty, wtedy jeszcze u boku szczecińskiej Offensywy, pierwsze autorskie numery komponowane w garażu, który służył przez moment jako miejsce spotkań i pierwsze przyjazdy policji z prośbą o ściszenie muzyki! 

Tak naprawdę w zespole nie ma już nikogo z tych pierwszych momentów istnienia, ale wiązało się to w głównej mierze z tym, że znalezienie odpowiednich osób, chemii i przede wszystkim rzetelności i uczciwości wobec siebie zawsze trwa najdłużej.

Na szczęście szybko zaczęliśmy pracować z Damianem (bas) i Piotrkiem (dawniej perkusja), potem pojawił się Kamil (gitara), który poznał się ze mną na studiach. Okazało się, że mamy bardzo podobne podejście, nagle w tym momencie bardzo intensywnie ruszyła praca nad pierwszą płytą i zbieranie wszystkich kompozycji w całość.

Prawdziwym punktem zwrotnym było poznanie gitarzysty Farben Lehre – Konrada Wojdy, który otworzył nam oczy na wiele rzeczy, które powinien wiedzieć zespół, a nie wiedział tego z powodu braku doświadczenia. Konrad pomógł nam przy realizacji i oszlifowania płyty „Nigdy”. Wtedy też zaczęliśmy rozumieć co chcemy tworzyć, w jaki sposób powinniśmy to robić i jak powinniśmy się stawać coraz lepsi, w tym co robimy.

W międzyczasie zagraliśmy mnóstwo koncertów w Polsce i poza nią (m.in. Duża Scena Ukraińskiego Przystanku Woodstock). Każdy z nich był zawsze dla nas cenną lekcją oraz sprawiał, że coraz bardziej kochamy kontakt z publiką i samą atmosferę takich wydarzeń.

Około roku 2019 roku miałem już dużo pomysłów na II płytę, wtedy też zacząłem nagrywać pierwsze dema i konsultować je z Chłopakami. Dodatkowo, pojawił się Jędrek (perkusja) oraz Szymon (instrumenty klawiszowe), którzy pomogli nam podejść do aranżacji numerów w zupełnie inny niż dotąd sposób. 

„Plan B” nagraliśmy w roku 2020, pod okiem Przemka „Perły” Wejmanna (ex. Acid Drinkers), który również włożył w naszą płytę dużo serca i doświadczenia. Całe nagrania drugiej płyty były dla nas cenną lekcją.

M MAG: Jak przebiegała praca nad albumem w dobie COVID. Było łatwiej, czy trudniej?

Beniamin: Wiele dem numerów powstawało już na początku roku 2019, w międzyczasie podsyłałem je już jako całe piosenki reszcie ETY, gdzie każdy z Chłopaków myślał dodatkowo nad swoimi partiami instrumentalnymi lub ewentualnie wyrażał opinię na temat numeru jako całości. To był mega ciekawy, chociaż intensywny proces, który później, w pandemii, znacznie ułatwiał nam internet.

Tak naprawdę, osobiście myślę, że pandemia naprawdę była dobrym czasem do tego, by zespoły pracowały nad nowościami. Wstrzymanie koncertów, uniemożliwienie spotykania się na próbach… Więc to była logiczna decyzja, które naprawdę zaowocowała możliwością dodatkowego dopieszczenia pomysłów.

M MAG: Macie wypracowaną hierarchię twórczą? Co powstaje pierwsze teksty, melodie, a może wyjściową są np. aranżacje, czy choćby riffy?

Beniamin: Zazwyczaj musi po prostu pojawić się coś ciekawego. Jeżeli jest to jakaś obserwacja, luźna myśl, konkretny wers, melodia, riff, a może cały numer – trzeba go niezwłocznie zapisać. Z samego riffu nie zawsze da się zrobić ciekawy numer, to samo tyczy się fajnego tekstu. Bardzo często było tak, że riff wymyślony X czasu temu super zgrywał się i pasował do wymyślonej linii melodycznej trochę później. Osobiście cenię sobie spójność i przesłanie samego numeru jako całości. 

Zazwyczaj zaczyna się od nagrania demo, które podsyłam Chłopakom do oceny. Staram się podsyłać już cały numer, nagrany na każdym instrumencie, bo ocenianie go w niepełnej wersji, często bywa mylne. To tak jakby Mercedes wypuścił najnowszy samochód, który w przyszłości miałby mieć dopiero zamontowane koła. Ciężko jest go jednoznacznie ocenić, prawda? 

Następnie Jędrek, Damian, Kamil i Szymon oceniają, co pozwoli im się lepiej wyrazić w danym numerze w kontekście ich instrumentu. Potem wystarczy zgrać to wszystko razem, na żywo, w salce. Im lepiej sobie z tym poradzimy, tym prościej potem nagrać całą płytę w Studio.

M MAG: Źródło/źródła inspiracji ETY?

Beniamin: Nasze gusta bardzo mocno się pokrywają i to ogromna zaleta! Często jeździmy na koncerty tych samych kapel, a to już pewnie o czymś świadczy.

Uwielbiamy amerykański rock/punkrock, szczególnie ten w klimacie kalifornisjkim, np. Sum 41, Green Day. Do tego uwielbiamy też klimaty bardziej grungeowe – Soundgarden, Nirvana. To samo tyczy się rocka. Wisienką na torcie jest miłość do trash metalu – Metallica, Anthrax i wiele więcej.

Mam nadzieję, że wiele z tych inspiracji czuć na samej płycie! 

M MAG: O toksycznych relacjach słyszał chyba każdy, ale radioaktywna to chyba level wyżej?

Beniamin: Paradoksalnie niekoniecznie (śmiech).

Zamysł piosenki jest taki, że czasami niekoniecznie nasza „radioaktywność” jest złą cechą. Jesteśmy po prostu złym elementem układanki w złym miejscu. Dwoje ludzi oddziałuje w ten sposób na siebie i otaczający ich świat. Nie musi to też być relacja miłosna. Czasami dwie osoby, które spędzają ze sobą czas w pracy, szkole, zespole czy w innym miejscu, ze względu na swoją odmienność i unoszące się między nimi problemy, potrafią uprzykrzyć życie wszystkim wokół. A to chyba nie o to chodzi, prawda?

Ostatnia zwrotka wprowadza jednak trochę nadziei – może faktycznie jesteśmy niepodzielnym atomem i nie możemy mylić radioaktywności z przejściowym problemem? Jeżeli z kolei tak nie jest, lepiej iść w swoje strony i skupić się na szczęściu.

M MAG: „Niech będzie co będzie” to motto zespołu ETA?

Beniamin: (śmiech)

Tak, nie mamy planu B! Bo myślenie o wszystkich opcjach jest strasznie męczące. Często utrudniamy sobie życie zbędnym planowaniem, a lepiej skupić się na swoich celach i po prostu do nich dążyć. To naprawdę potrafi dać dużo szczęścia.

M MAG: Życie jest za krótkie, by się bawić w myśli smutne?

Beniamin: Świetny wers, napisany przez Wojtka Wojdę, który zaprosił nas do stworzenia coveru tej piosenki z okazji składanki Friends for Friends Farben Lehre. To była ogromna radocha, móc na chwilkę wejść w buty Farbenów i spróbować dodać coś lekko od siebie. 

No i myślę, że ta fraza dość dobrze pokrywa się z tym, o czym wspomniałem pytanie wcześniej – starajmy się skupiać na pozytywach, bo te „negatywy” i tak zawsze będą nas otaczać.

M MAG: Lepszy koniec gry niż gra kontrolowana?

Beniamin: Zdecydowanie lepiej skończyć chore gry i zerwać sznury, którymi ktoś nami kieruje. Zobaczmy ile tego jest wokół nas… Można zwariować! Koniec gry mówi właśnie o tym. 

M MAG: Utwór „Herosi” powstał w ramach współpracy zespołu z Fundacją Ligi Superbohaterów. Nie sposób przejść obok niego bez refleksji – chwyta za serce. Opowiedzcie więcej o tej współpracy.

Beniamin: Sam numer powstał o wiele wcześniej i był inspirowany bohaterami, którzy nas otaczają. Na drugiej płycie większość partii gra Szymon (pianino), jednak pierwotnie numer ten miał być typowo gitarowy. Pianino jednak dało mu wspaniały klimat.

Gdy poznałem się w pracy z Darią z Ligii i wspomniała mi o jej 9. urodzinach – zaświeciła nam się od razu lampka, a nawet dwie, w głowach. ‚Herosi’ bardzo podobali sie Darii, bo okazało się, że gdy tylko ich usłyszała, oczami wyobraźni widziała wieloletnie działania Ligii. Dlaczego by więc ta piosenka nie miałaby ich pokazywać dodatkowo w formie wideo?

Sądzę, że wyszło super, chociaż zgrało się na to wiele zbiegów okoliczności! 

M MAG: Wino, Netflix i pizza – która zostaje na rano, to wieczorny zestaw idealny (śmiech)?

Beniamin: Myślę, że tak, przynajmniej w moim przypadku! (śmiech) Osoba, która została ze mną na noc, oglądając Netflix, przy towarzystwie Carlo Rossi i pizzy pepperoni, za niecały rok zostanie moją żoną. (śmiech)

Więc to numer z „życia wzięty” i bardzo cieszy mnie, że jest też tak fajnie odbierany na koncertach. To bardzo istotne dla mnie jako autora, ten fakt, że moje emocje są szczerze odbierane przez innych pod sceną. Szczerość jest najważniejsza.

M MAG: Słuchając Folwarku miałam w głowie gotowy teledysk zlepiony z  materiałów transmitowanych od lat przez TVP (śmiech). Nie myśleliście żeby zgłosić się do nich po materiały? Byłoby z czego wybierać!

Beniamin: Niestety nie odpisali na maila! (śmiech)

A tak serio, można interpretować ten numer na kilka sposobów i podoba mi się bardzo to, co Ty widzisz oczyma wyobraźni, gdy słuchasz tej konkretnej piosenki. 

Nie będę też zaprzeczał, że po części numer jest inspirowany bardzo nerwową i niepewną sytuacją w naszym Kraju. Jego przesłanie to to, że trawa jest zawsze bardziej zielona tam, gdzie nas nie ma. Próbujemy znaleźć nowe zwierzę, by przepędzić stare. Na koniec okazuje się, że każde zwierzę chce po prostu na nas żerować i jeżeli będzie taka potrzeba, różnice gatunkowe będą miały mniejsze znaczenie. Oczywiście czytajmy szeroko.

M MAG: Za horyzontem istnieje lepszy świat?

Beniamin: Chyba nie ma dnia, żebym nie zadał sobie tego pytania. Niestety, to pytanie pozostaje o tysięcy lat bez odpowiedzi. Liczę, że kiedyś ponownie spotkamy się ze wszystkimi, którzy nas kochali. Ponownie zjemy wspólny niedzielny obiad, ponownie pożartujemy, opowiemy co u nas słychać. W świecie bez nienawiści, chorób, zła. Jakkolwiek by go nie nazwać. 

Ta piosenka to zwrot do nich, prośba o to, by dalej nad nami czuwali, jeżeli znaleźli swój lepszy świat.

To także dedykacja dla wszystkich, którzy są zmuszeni przebywać z dala od swoich bliskich, np. ze względów zawodowych. Wiem jakie to ciężkie z własnego rodzinnego domu. Pamiętajcie o sobie, pamiętajcie o tym by zawsze dać znak.

M MAG: Praca nad kolejną płytą wre? Na jakim jesteście etapie? Możecie zdradzić jakieś szczegóły dotyczące kolejnego wydawnictwa?

Beniamin: Pomału o tym myślimy, zbieramy pomysły i szkice.

Natomiast mega mocno focusujemy się na graniu dużej ilosci koncertów, gdzie tę płytę będziemy mogli dalej pokazywać, bo jednak sądzimy że naszym atutem są koncerty grane na żywo, zawsze bardzo energetyczne. 

Na pewno, znając nas, znowu wyciągniemy lekcję i zrobimy fajne rzeczy lepiej, natomiast na te które były przyjęte na drugiej płycie słabiej, znajdziemy inne rozwiązania. Być może takie, których jeszcze nigdy nie stosowaliśmy!

M MAG: Czego mogę Wam życzyć, poza tym, żeby nigdy nie był Wam potrzebny PLAN B? Jakie są Wasze muzyczne (lub poza muzyczne marzenia)?

Beniamin: Życz nam proszę dalszej pasji i dużej ilości koncertów, bo to jest dla nas najważniejsze. Ciężko zbudować zespół, który jest zgrany nie tylko muzycznie, ale i chemicznie. Nam się udało. A koncerty i kontakt z publiką napędzają nas do dalszych działań.

M MAG: W takim razie tego Wam życzę i trzymam mocno kciuki! Dzięki za rozmowę.

Beniamin: Mega dziękuję za tak sympatyczny wywiad!

Do usłyszenia jak najszybciej i zachęcam także czytelników do sprawdzenia naszej twórczości. 

Wszystkiego dobrego!

Rozmowę przeprowadziła Beata Ejzenhart 

KUP ALBUM „PLAN B”

M MAG POLECA:

Radioaktywni

Herosi ♥

Zostań na noc

Social media

FACEBOOK

YOUTUBE

SPOTIFY

„PLAN B” STREAMING PARTY

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s