Pełne oświadczenie Britney Spears przeciwko jej kurateli [tłumaczenie]

Britney Spears pojawiła się w sądzie w środę po raz pierwszy od dwóch lat, aby wypowiedzieć się przeciwko swojej kurateli, która od 2008 roku powierza jej decyzje osobiste i finansowe w ręce innych osób – a mianowicie jej ojca, Jamiego Spearsa.

Podczas swojego 24-minutowego oświadczenia, które można było wysłuchać na żywo z Sądu Najwyższego w Los Angeles, przedstawiła szokujące zarzuty. Twierdziła, że została zmuszona wbrew jej woli do przyjmowania litu, do stosowania wkładki wewnątrzmacicznej, aby uniknąć zajścia w ciążę i do udziału w różnych rehabilitacjach zdrowia psychicznego.

Był to najnowszy epizod w sadze opieki nad Britney Spears, która pozostaje w centrum uwagi w ciągu ostatniego roku, ale po raz pierwszy głośno i publicznie wypowiedziała się przeciwko swojemu ojcu i układowi.

Jej pełne oświadczenie znajduje się poniżej:

Britney Spears: Właśnie dostałam nowy telefon, i mam dużo do powiedzenia, więc wysłuchajcie mnie. Zasadniczo, wiele się wydarzyło od ostatnich dwóch lat… Zapisałam to wszystko.

Nie wracałem do sądu od dłuższego czasu, ponieważ, bądźmy ze sobą szczerzy, nie sądzę, żebym została wysłuchana na jakimkolwiek poziomie, kiedy byłam w nim ostatnim razem.

Otóż, kiedy pojawiłam się w sądzie ostatnio, przyniosłam cztery kartki papieru gdzie spisałam obszernie, przez co przechodziłam przez ostatnie cztery miesiące, zanim tam przyszłam. Ludziom, którzy mi to zrobili, nie powinno to było ujść na sucho. Podsumuję. W 2018 roku byłam w trasie koncertowej. Zostałam do tego zmuszona. Mój management powiedział, że jeśli nie zrobię tej trasy, będę musiała znaleźć… 

Sędzia Brenda Penny: Nienawidzę ci przerywać, ale mój protokolant spisuje to, co mówisz, więc musisz mówić trochę wolniej. 

Britney Spears: Dobrze. Ludziom, którzy mi to zrobili, nie powinno to było ujść na sucho. Podsumuję. W 2018 roku byłam w trasie koncertowej. Zostałam do tego zmuszona. Mój management powiedział, że jeśli nie zrobię tej trasy, będę musiała znaleźć adwokata, a zgodnie z umową, mój własny management mógłby mnie pozwać, gdybym nie zrealizowała trasy. Wręczono mi kartkę papieru, gdy schodziłam ze sceny w Vegas i powiedziano, że muszę ją podpisać. To było bardzo niepokojące i przerażające, a z powodu kurateli nie mogłam nawet załatwić sobie własnego adwokata, więc ze strachu wyruszyłam w trasę. Kiedy wróciłam z tej trasy, miałam rozpocząć nową rezydenturę w Las Vegas. Zaczęłam próby wcześnie, ale było mi ciężko, bo występowałam w Vegas przez cztery lata i potrzebowałam przerwy między kolejnymi występami. Połowa czasu w studio, a połowa w studiu w Westlake. Zasadniczo reżyserowałem większość spektaklu z uwzględnieniem mojego miejsca pobytu, gdzie wolałam odbywać próby i właściwie robiłam większość choreografii, czyli sama uczyłam moich tancerzy swoich nowych układów. Wszystko, co robię, traktuję bardzo poważnie. Jest mnóstwo filmików z moim udziałem na próbach. Nie byłam dobra. Byłam świetna. Prowadziłam na próbach salę z 16 tancerzami.

Zabawnie jest usłyszeć, jak mój menagement opowiada tę historię. Wszyscy mówili, że nie brałam udziału w próbach. I nigdy nie zgodziłam się na branie moich leków, które biorę tylko rano, nigdy na próbach. Oni nawet mnie nie widzą. Więc dlaczego w ogóle tak twierdzą? 

Kiedy na próbach powiedziałam „nie” jednemu ruchowi tanecznemu, to było tak, jakbym gdzieś podłożyła wielką bombę. A ja tylko powiedziałam, że nie chcę tego robić w ten sposób. Po tym wszystkim mój management, moi tancerze i mój asystent od nowych ludzi, którzy mieli robić nowe show, wszyscy poszli do pokoju, zamknęli drzwi i nie wychodzili przez co najmniej 45 minut.  Proszę pani, nie jestem tutaj, aby być czyimś niewolnikiem. Mogę powiedzieć „nie” na ruch taneczny. Powiedział mi o tym mój ówczesny terapeuta Dr. Benson, który zmarł (w 20219 r.), potem zadzwonił do niego mój menadżer i powiedział mu, że nie współpracuję i nie stosuję się do wytycznych na próbach. Powiedział też, że nie biorę leków, co jest tak głupie, bo przez ostatnich osiem lat codziennie rano ta sama pani podawała mi te same leki, a ja nie jestem w pobliżu tych głupich ludzi. To nie miało żadnego sensu. 

Był tydzień, kiedy byli dla mnie mili i powiedzieli, że jeśli nie chcę występować w nowym show w Vegas, to nie muszę, bo zaczynałem się bardzo denerwować. Powiedziałam, że chcę poczekać. Powiedzieli mi, że mogę poczekać. To było jak zrzucenie ze mnie dosłownie 200 funtów, kiedy powiedzieli, że nie muszę już robić tego show. Bo to było naprawdę ciężkie dla mnie, i to było zbyt wiele.  Nie mogłam już tego znieść. Pamiętam, że powiedziałam mojej asystentce, że, czuję się dziwnie i mam przeczucie, że jeśli faktycznie powiem „nie”, to oni wrócą i będą dla mnie niemili, ukarzą mnie czy coś. 

Trzy dni później, po tym jak powiedziałam „nie”w kwestii Vegas, mój terapeuta posadził mnie w pokoju i powiedział, że miał milion telefonów odnośnie tego, że nie współpracuję na próbach i nie biorę leków. Wszystko to było nieprawdą. Natychmiast, następnego dnia, podał mi lit, znikąd. Odstawił mi normalne leki, które brałam przez pięć lat. A lit jest bardzo, bardzo silnym i zupełnie innym lekiem w porównaniu z tym, do czego byłam przyzwyczajona. Jeśli weźmiesz go za dużo, możesz upośledzić się psychicznie, lub jeśli zostaniesz na nim dłużej niż pięć miesięcy. Ale on mi to zaaplikował, a ja czułam się jak pijana. Naprawdę nie mogłam nawet wziąć się za siebie. Nie mogłam nawet porozmawiać z mamą czy tatą, naprawdę o czymkolwiek. Powiedziałam im, że się boję. A mój lekarz kazał mi korzystać z sześciu różnych pielęgniarek z tym nowym lekiem, które przychodziły do mojego domu, zostawały ze mną, żeby monitorować mnie na tym nowym leku, którego nigdy nie chciałam brać. 

W moich domach było sześć różnych pielęgniarek i przez miesiąc nie pozwolili mi wsiąść do samochodu, żeby gdziekolwiek pojechać. Moja rodzina nie tylko nic nie zrobiła, ale mój tata był za tym wszystkim. Wszystko, co się ze mną działo, musiało być zatwierdzone przez mojego tatę i tylko przez niego. Zachowywał się tak, jakby nie wiedział, że powiedziano mi, że muszę przejść badania w czasie świąt Bożego Narodzenia, zanim mnie odesłali, kiedy moje dzieci wróciły do domu do Luizjany. On był tym, który to wszystko zatwierdził. Cała moja rodzina nic nie zrobiła. Przez dwa tygodnie wakacji, pani przychodziła do mojego domu na cztery godziny dziennie, siadała na mnie i robiła mi test psychologiczny. Trwało to wieczność. Ale powiedziano mi, że muszę to zrobić, a potem, gdy wyszłam, zadzwonił do mnie tata, mówiąc, po tym, jak zrobiłam test psychologiczny z tą panią, że nie zdałam testu, coś w stylu: 

‚Przykro mi, Brittany, musisz słuchać swoich lekarzy. Planują wysłać cię do małego domu w Beverly Hills na mały program odwykowy, który dla ciebie wymyślimy. Będziesz za to płacić 60.000 dolarów miesięcznie”. 

Spakowałam się i pojechałam do tego miejsca. Pracowałam siedem dni w tygodniu, bez dni wolnych. W Kalifornii, jedyną podobną rzeczą do tego jest coś nazywane handlem seksualnym: zmuszanie kogokolwiek do pracy, pracy wbrew jego woli, zabieranie mu wszystkich jego rzeczy, karty kredytowej, gotówki, telefonu, paszportu i umieszczanie go w domu, gdzie pracuje z ludźmi, którzy z nim mieszkają. Wszyscy oni mieszkali w domu ze mną, pielęgniarki, całodobowa ochrona. Był jeden kucharz, który przychodził tam i gotował dla mnie codziennie, w dni powszednie. Patrzyli jak się przebieram, codziennie, nago. Rano, w południe i wieczorem. Moje ciało: Nie miałam żadnej prywatności, czy choćby drzwi do mojego pokoju. Oddawałam osiem galonów krwi tygodniowo. Gdybym nie odbywała żadnych spotkań i nie pracowała od ósmej do szóstej w nocy, czyli 10 godzin dziennie, siedem dni w tygodniu, bez dni wolnych, nie mogłabym widywać się z dziećmi ani z chłopakiem. Nigdy nie miałam nic do powiedzenia na temat mojego harmonogramu. Zawsze mi mówili, że muszę to zrobić. I proszę pani, powiem pani, że siedzenie na krześle, 10 godzin dziennie, siedem dni w tygodniu, to nie jest zabawa. Zwłaszcza, gdy nie można wyjść przez frontowe drzwi. 

Dlatego dwa lata później opowiadam to ponownie. Po tym jak skłamałam i powiedziałam całemu światu, że wszystko jest w porządku i jestem szczęśliwa. To było kłamstwo. Myślałam, że może jeśli będę to powtarzać wystarczająco długo, może stanę się szczęśliwa. Żyłam w zaprzeczeniu. Byłam w szoku. Jestem w traumie. Działałam na zasadzie „udawaj tak długo aż to stanie się prawdą”. Ale prawdę mówię teraz. Nie jestem szczęśliwa. Nie mogę spać. Jestem tak wściekła, że doprowadza mnie to do szaleństwa. I mam depresję. Płaczę każdego dnia. A mówię o tym dlatego, że nie wiem, jak stan Kalifornia może mieć to wszystko zapisane w dokumentach sądowych od czasu, kiedy się w nim pojawiłam (2 lata temu) i nie zrobić z tym absolutnie nic. Zatrudnić za moje pieniądze inną osobę i trzymać mojego ojca za sterem. Proszę pani, mój tata i wszyscy zaangażowani w te kuratelę, a także mój management, który odegrał ogromną rolę w karaniu mnie, za każdym razem kiedy powiedziałam „nie”, proszę pani, oni wszyscy  powinni być w więzieniu. 

Kiedy ci sami ludzie pracowali dla Miley Cyrus, nie przeszkadzało im gdy paliła jointy na scenie podczas gali MTV VMA – nic nie robi się temu pokoleniu za robienie złych rzeczy. Ale moje cenne ciało pracuje dla mojego ojca przez ostatnie 13 cholernych lat, starając się być jak najbardziej dobre, ładne i doskonałe, kiedy on tak ciężko mnie przepracowuje. Robię wszystko, co mi każą, a stan Kalifornia pozwolił mojemu ignoranckiemu ojcu wykorzystywać własną córkę, która spełnia swoją rolę tylko wtedy, gdy z nim pracuje. Stan Kalifornia cofnął cały proces i pozwolił mu to robić nadal. Dało to tym ludziom, dla których pracuję o wiele za dużo kontroli. Grozili mi też i mówili, że jeśli nie będę robić tego co chcą, to będę musiała iść do sądu i będzie dla mnie bardziej kompromitujące, jeśli sędzia publicznie przedstawi dowody, które posiadają.

Również w ośrodku Bridges, do którego mnie wysłali, żadne z tych dzieciaków… Brałam udział w tym programie przez cztery miesiące, a ostatnie dwa miesiące spędziłam w ośrodku Bridges. Żadne z tamtejszych dzieciaków nie uczestniczyło w programie. Nie pojawili się na żadnym z nich. Nie musiałeś nic robić, jeśli nie chciałeś. Jak to się stało, że mnie zawsze zmuszali? Jak to się stało, że mój ojciec i wszyscy, którzy uczestniczyli w procesie kurateli, zawsze mi grozili, że jeśli nie zrobię tego, co mi każą, to mnie zniewolą, ukarzą. 

Kiedy ostatni raz rozmawiałam z sądem, sama decyzja o utrzymaniu kurateli, a także o utrzymaniu mojego ojca przy jej sprawowaniu sprawiła, że poczułam się jakbym nie żyła. Jakbym się nie liczyła. Jakby nic mi nie zrobiono. Tak jakbyście myśleli, że kłamię czy coś. Mówię to jeszcze raz, bo nie kłamię. Chcę się czuć wysłuchana. I mówię to jeszcze raz, żebyście może zrozumieli głębię, stopień i szkody, jakie mi wtedy wyrządzono. Chcę zmian, i chcę zmian idących naprzód. Zasługuję na zmiany. 

Powiedziano mi, że muszę poddać się ponownej ocenie, jeśli chcę zakończyć nadzór kuratorski. Proszę pani, nie wiedziałam nawet, że mogę złożyć wniosek o zniesienie opieki. Przepraszam za moją ignorancję, ale szczerze mówiąc, nie wiedziałam o tym. Nie sądzę też, żebym musiała poddawać się czyjejkolwiek ocenie. Nie jestem tego nikomu winna. Zrobiłem więcej niż wystarczająco dużo. Nie czuję, że powinnam nawet być w pokoju z kimś, kto by mnie obrażał, próbując kwestionować moją zdolność do inteligencji, i oceniać, czy muszę być w tej głupiej kurateli, czy nie. Zrobiłam więcej niż wystarczająco dużo. 

Nie jestem tym ludziom nic winna. Zwłaszcza ja, ta, która utrzymywała ich dachy nad głową i karmiła mnóstwo ludzi podczas tras koncertowych. To jest kompromitujące i demoralizujące przez co przeszłam. I to jest główny powód, dla którego nigdy nie powiedziałam o tym otwarcie. I głównie nie chciałem tego mówić otwarcie, bo szczerze mówiąc nie sądzę, by ktokolwiek mi uwierzył.

Szczerze mówiąc, ta historia z Paris Hilton, o tym co zrobili jej w tej szkole. Nie uwierzyłam w nic z tego. Przepraszam. Jestem outsiderem i będę szczera, nie uwierzyłam w to. I może się mylę. I dlatego nie chciałam nikomu o tym mówić, publicznie, bo myślałam, że ludzie będą się ze mnie nabijać albo śmiać i mówić: „Ona kłamie. Ona ma wszystko. Ona jest Britney Spears”. Ja nie kłamię. Po prostu chcę odzyskać swoje życie. Minęło 13 lat i już wystarczy. 

To był długi czas, odkąd posiadam swoje pieniądze i to jest moje życzenie i moje marzenie, aby to wszystko się skończyło, bez poddawania się testom. Raz jeszcze podkreślę, że to nie ma żadnego sensu żeby stan Kalifornia, siedział i dosłownie patrzyła, na własne oczy, jak ja zarabiam na życie dla tak wielu ludzi i płacę tak wielu ludziom, ciężarówkom i autobusom w trasie, kiedy jednocześnie twierdzi się, że „nie jest ze mną wystarczająco dobrze” ale jestem świetna w tym, co robię. I pozwolić tym ludziom kontrolować to, co robię, proszę pani, i to wystarczy. To nie ma żadnego sensu

Teraz, idąc dalej, nie chcę by wymuszano abym się z kimś spotykała, czy widziała. Spotkałam wystarczająco dużo ludzi wbrew mojej woli. Skończyłam. Wszystko, czego chcę, to posiadać moje pieniądze, żeby to się skończyło i żeby mój chłopak mógł wozić mnie swoim pieprzonym samochodem.

I będąc całkowicie szczerą, chciałbym pozwać moją rodzinę. Chciałabym też móc podzielić się moją historią ze światem, tym co mi zrobiono. Żeby to już nie było tajemnicą, na której wszyscy korzystają. Chcę żeby słyszano o tym, co mi zrobili, zmuszając mnie do wytrzymania tego tak długo, bo to nie jest dobre dla mojego serca. Jestem zła i codziennie płaczę. Niepokoi mnie, że powiedziano mi, że nie wolno mi ujawniać ludzi, którzy mi to zrobili.

Dla mojego zdrowia psychicznego potrzebuję, aby sędzia wyraziła zgodę na przeprowadzenie wywiadu, w którym będę mogła opowiedzieć co mi zrobiono. Mam prawo używać mojego głosu i stanąć w swojej obronie. Natomiast mój adwokat mówi, że nie mogę, a to nie jest dobre. Nie mogę poinformować opinii publicznej o tym co mi zrobili, a nie mówiąc nic, to jakbym mówiła, że jest w porządku. A w porządku nie jest.

Chociaż właściwie to nie chcę wywiadu – zamiast zwyczajnego wywiadu wolałbym po prostu mieć open call dla prasy, a nie wiedziałem, że dzisiaj będzie miało to miejsce, więc dziękuję.. Szczerze potrzebuję tego, aby pozbyć się z serca złości i tego wszystkiego, co się dzieje. To niesprawiedliwe, że ludzie otwarcie mówią o mnie kłamstwa. Nawet moja rodzina udziela wywiadów każdemu. Moja własna rodzina chodzi na wywiady i opowiada o mojej sytuacji zamiast mnie, co sprawia, że czuję się jak idiotka. Ja nie mogę powiedzieć nawet jednej rzeczy, moi ludzie mówią, że nie mogę powiedzieć nic.

Mój prawnik Sam [Ingham] bardzo się boi, mówi, że jeśli się odezwę, powiem o tym ośrodku odwykowym, ten ośrodek mnie pozwie. Powiedział mi, że powinnam zachować to dla siebie. Z Samem, moim prawnikiem, rozmawiam teraz trzy razy w tygodniu, zbudowaliśmy jakąś relację, ale tak naprawdę nie miałam okazji samodzielnie wybrać własnego prawnika, a chciałabym móc to zrobić.

Głównym powodem, dla którego tu jestem, jest to, że chcę zakończyć kuratelę bez konieczności poddawania się badaniom. Poszukałam informacji, proszę pani, i jest wielu sędziów, którzy decydują o końcu kurateli bez konieczności ciągłej ewaluacji. Nie robią tego tylko wtedy, gdy zaniepokojony członek rodziny mówi, że coś jest nie tak z tą osobą. A biorąc pod uwagę, że moja rodzina od 13 lat żyje z mojej kurateli, nie zdziwię się, jeśli ktoś z nich będzie miał coś do powiedzenia i stwierdzi, że potrzebuję ich pomocy. Zwłaszcza, jeśli będę miała okazję uczciwie ujawnić co mi zrobili.

Chciałbym również porozmawiać o moich zobowiązaniach, bo jak mi się osobiście wydaje, w tej chwili nie jestem nikomu nic winna. Mam trzy spotkania w tygodniu, w których muszę uczestniczyć bez względu na wszystko. Po prostu nie lubię czuć, że pracuję dla ludzi, którym płacę. Nie lubię, gdy mi się mówi, że muszę tam iść, bez względu na wszystko, nawet jeśli jestem chora. Jody, kuratorka, mówi, że muszę spotykać się z moim terapeutą Kenem, nawet gdy jestem chora. Chciałabym mieć jedno spotkanie w tygodniu z terapeutą. Nigdy wcześniej, nawet zanim wysłali mnie do tego miejsca, nie miałem dwóch sesji terapeutycznych. Mam lekarza, a potem osobę prowadzącą terapię. To, do czego zostałam zmuszona, jest nielegalne. Nie powinno mi się mówić, że muszę być dostępna trzy razy w tygodniu dla tych ludzi, których nie znam. 

Rozmawiam z Panią dzisiaj, ponieważ czuję, że znowu, tak, nawet Jodi (Montgomery) zaczyna posuwać się za daleko w stosunku do mnie. Kazali mi chodzić na terapię dwa razy w tygodniu i do psychiatry, to jest trzy razy w tygodniu. Nigdy w przeszłości nie widziałam terapeuty więcej niż raz w tygodniu. Zbyt wiele mnie to kosztuje, gdy idę do tego człowieka, którego nie znam. 

Po pierwsze, boję się ludzi. Nie ufam ludziom po tym, co przeszłam, a sprytne ustawienie tego spotkania w Westlake, w jednym z najbardziej eksponowanych miejsc w Westlake, aby paparazzi mogli pokazać, jak wychodzę z tego miejsca dosłownie płacząc. To jest poniżające i demoralizujące. Zasługuję na prywatność, kiedy idę na terapię. Albo na odbywanie jej w moim domu, tak jak robiłam to przez osiem lat. Zawsze przychodzili do mojego domu. Albo Dr. Benson, ten facet, ten człowiek, który umarł, wysłał mnie do miejsca podobnego do tego, do którego chodziłam w Westlake, które było bardzo odsłonięte i naprawdę złe. To było identyczne z Dr. Bensonem, tym, który nielegalnie – tak, w 100% – wykorzystał mnie poprzez leczenie, które mi zafundował. I jeśli mam być całkowicie szczera, byłam tak…

Sędzia Brenda Penny: Przepraszam, że przeszkadzam. Ale moja protokolantka mówi, że mogłaby pani trochę zwolnić, bo stara się być pewna, że rozumie wszystko, co pani mówi. 

Britney Spears: Ok, spoko. … Rzeczy w Westlake są identyczne jak u Dr. Bensona, który zmarł, tego, który nielegalnie – tak, w 100% – wykorzystał mnie poprzez leczenie, które mi zafundował. I żeby być całkowicie szczerą, kiedy on odszedł, padłam na kolana i dziękowałam Bogu. 

Innymi słowy, mój zespół znowu się ze mną przepycha. Mam fobię przebywania w małych pomieszczeniach, ponieważ mam traumę po tym, jak zamknęli mnie na cztery miesiące w tym miejscu. To nie jest w porządku by wysyłali mnie – przepraszam, że mówię za szybko – do tego małego pokoju dwa razy w tygodniu z innym nowym terapeutą, któremu płacę, a którego nigdy nawet nie zatwierdziłam. Nie podoba mi się to. Nie chcę tego robić. Nie zrobiłam nic złego, żeby zasłużyć na takie traktowanie. 

Nie jest w porządku zmuszać mnie do robienia czegoś, czego nie chcę, zgodnie z prawem. Szczerze mówiąc, zgodnie z prawem, Jodiego i jego tak zwany zespół, powinnam móc pozwać za grożenie mi i mówienie, że jeśli nie przyjdę na te spotkania dwa razy w tygodniu, to nie pozwolą mi mieć pieniędzy i pojechać na wakacje na Maui. Musisz robić to, co ci każą w tym programie. I wtedy będziesz mogła pojechać.

Ale to była bardzo sprytna rzecz. Wysłać mnie do jednego z najbardziej wyeksponowanych miejsc w Westlake, wiedząc, jak gorący jest temat kurateli, i że pojawi się ponad pięciu paparazzich i doprowadzą mnie do płaczu kiedy będę wychodzić z tego miejsca. Błagałam ich, żeby zrobili to w moim domu, żebym miała prywatność. Zasługuję na prywatność.

Cała ta kuratela od początku, gdy tylko okazuje się, że ktoś, ktokolwiek, kto  jest w kurateli, zarabia pieniądze, zarabia na „opiekunów” i na siebie, pracuje, to kuratela powinna się skończyć. Ja nie powinnam być w kurateli, jeżeli mogę pracować i zarabiać pieniądze i pracować na siebie i płacić innym ludziom. To nie ma sensu, prawo musi się zmienić. Jakie państwo pozwala ludziom posiadać pieniądze i konto innej osoby i grozić jej, mówiąc: „Nie możesz wydawać swoich pieniędzy, jeśli nie zrobisz tego, co my chcemy, żebyś robił/robiła”. A ja im płacę. 

Proszę pani, pracuję od 17 roku życia. Musi pani zrozumieć, jak słabe jest to dla mnie każdego ranka, kiedy wstaję i wiem, że nie mogę nigdzie iść, jeśli nie spotkam się co tydzień z ludźmi, których nie znam, w gabinecie identycznym jak ten, w którym terapeuta bardzo się nade mną znęcał. Naprawdę wierzę, że ta kuratela jest nadużyciem. I możemy tu siedzieć cały dzień i mówić: „Och, kuratorzy są po to, żeby pomagać ludziom”. Ale, proszę pani, jest tysiąc kurateli, które również są nadużyciem. 

Nie czuję, że mogę żyć pełnią życia. Nie jestem im dłużna pójścia do człowieka, którego nie znam i dzielenia się z nim moimi problemami. Nawet nie wierzę w terapię. Zawsze uważałam, że należy zwrócić się z tym do Boga. Chcę zakończyć nadzór kuratora bez poddawania się ocenie. 

W międzyczasie chcę, żeby ten terapeuta, spotykał się ze mną raz w tygodniu, i przychodził do mnie do domu. Chcę tylko, żeby przychodził do mnie do domu. Nie chcę jechać do Westlake i być zawstydzana przez tych wszystkich paparazzi. Parszywi paparazzi śmiejący się z mojej twarzy, gdy płaczę wychodząc i robiący mi zdjęcia, jak na tych wszystkich, miłych kolacjach, gdzie ludzie piją wino w restauracjach, obserwując mnie. Wrobili mnie wysyłając mnie w najbardziej wyeksponowane miejsca. A ja im powiedziałam, że nie chcę tam iść, bo wiedziałam, że pojawią się tam paparazzi. 

Dali mi tylko dwie opcje terapeutów i nie jestem pewna, jak pani podejmuje decyzje, ale to jest jedyna szansa, żebym mogła z panią porozmawiać przez jakiś czas. Potrzebuję pani pomocy. Więc jeśli może pani po prostu dać mi znać, co pani myśli. Nie wiem, co powiedzieć, ale moje prośby dotyczą zakończenia nadzoru kuratorskiego bez oceny. Chcę złożyć wniosek, w zasadzie, o zakończenie opieki kuratorskiej, ale nie chcę być oceniana i siedzieć w pokoju z ludźmi cztery godziny dziennie, jak zrobili mi wcześniej, a oni zrobią to jeszcze gorzej po tym, co się stało.

Więc jestem szczerze mówiąc nowa w tym, i robię research tych kwestii. Znam jednak zasady zdrowego rozsądku i wiem, że można te sprawę zakończyć bez oceny. Chcę, żeby Pani to rozważyła.

Zajęło rok podczas COVID by załatwić mi jakiekolwiek metody pielęgnacji. Usłyszałam, że nie ma żadnych dostępnych usług. To kłamstwo. Proszę pani, moja mama dwa razy pojechała do spa w Luizjanie podczas COVID. Przez rok nie miałam robionych paznokci, fryzur, masaży, akupunktury, nic przez rok. Widziałam pokojówki w moim domu, które co tydzień miały zrobione inne paznokcie za każdym razem. (Jodi) sprawiła, że poczułam się znów jak pod kuratelą ojca, zachowania jej i mojego ojca, są bardzo podobne, mają po prostu inną dynamikę. Ona chce, żebym pracowała i została w domu, zamiast mieć dłuższe wakacje.

Oni są przyzwyczajeni, że wykonuję dla nich tygodniowe rutyny, i mam tego dosyć. Nie czuję, że jestem im coś winna w tym momencie. Trzeba im przypomnieć, że tak naprawdę to oni dla mnie pracują. …

Mam też przyjaciółkę, z którą kiedyś chodziłam na spotkania AA. Brałam udział w AA przez dwa lata; brałam udział w trzech spotkaniach tygodniowo, poznałam tam wiele kobiet, a nie mogę się spotykać z moimi przyjaciółkami, które mieszkają osiem minut drogi ode mnie, co uważam za niezwykle dziwne. Czuję się tak, jakbym stale mieszkała w programie odwykowym. To jest mój dom. Chciałabym, żeby mój chłopak mógł mnie wozić swoim samochodem. Chcę spotykać się z terapeutą raz w tygodniu, a nie dwa razy w tygodniu, i chcę, żeby przychodził do mnie do domu – bo wiem, że potrzebuję terapii.  

Chciałabym stopniowo posuwać się naprzód i chcę mieć prawdziwy układ. Chcę móc wyjść za mąż i mieć dziecko. Powiedziano mi, że w tej chwili w ramach opieki kuratorskiej nie mogę wyjść za mąż ani mieć dziecka. Mam teraz w sobie wkładkę wewnątrzmaciczną, żeby nie zajść w ciążę. Chciałam wyjąć tę wkładkę, żeby móc zacząć starać się o kolejne dziecko, ale ten tak zwany zespół nie pozwala mi iść do lekarza, żeby ją wyjąć, bo nie chcą, żebym miała dzieci, jakiekolwiek dzieci. 

Więc w zasadzie ten nadzór kuratorski przynosi mi więcej szkody niż pożytku. Zasługuję na to, by mieć życie. Pracowałam całe życie. Zasługuję na dwu-, trzyletnią przerwę i robienie tego, co chcę robić. Czuję, że jest tu jakiś przełom i czuję się otwarta, i dobrze, że mogę dzisiaj o tym porozmawiać. 

Chciałbym móc rozmawiać z Panią przez telefon na zawsze, bo kiedy się z Panią rozłączę, nagle usłyszę tylko te wszystkie „nie”. Nie, nie, nie. I wtedy znów będę atakowana i zastraszana, pomijana i samotna, a jestem zmęczona samotnością. Zasługuję na takie same prawa, jak każdy, kto ma dziecko, rodzinę, cokolwiek z tych rzeczy. I to wszystko, co chciałam powiedzieć, i bardzo dziękuję za to, że pozwoliliście mi na tę rozmowę.

Sędzia Brenda Penny: Och, pani Spears, nie ma za co. A także, chcę pani powiedzieć, że jestem wrażliwa na wszystko, co pani powiedziała i jak się pani czuje. I wiem, że wymagało to od pani wiele odwagi, aby powiedzieć wszystko, co miała pani dzisiaj do powiedzenia, i chcę, aby pani wiedziała, że sąd docenia to, że zgłosiła się pani na przesłuchanie i podzieliła się tym, co pani czuje. 

Britney Spears: Cóż, bardzo dziękuję za danie mi tej szansy. Dziękuję.

Tłumaczenie: Beata Ejzenhart
Żródło: forbes.com

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s