„Moment oderwania się od rzeczywistości i zasłuchania w dźwięki może być niezwykły” – Joanna Morea [wywiad]

Joanna Morea – wokalistka, flecistka, saksofonistka, autorka tekstów, kompozytorka, aranżerka i absolwentka Królewskiego Konserwatorium w Brukseli na wydziale jazzu i muzyki rozrywkowej, klasy fletu oraz aranżacji i kompozycji. Niedawno ukazało się jej najnowsze wydawnictwo Twillight Cafe – Smooth Jazz for a Romantic Evening. Na krążku znalazło się 10 instrumentalnych utworów wprowadzających w dobry nastrój przyjemnymi dźwiękami saksofonu, fletu i keyboardu. O swoich muzycznych korzeniach, albumie, inspiracjach i marzeniach w rozmowie z M MAG opowiada sama Artystka.

M MAG: Pewnie nie raz słyszałaś to pytanie ale odpowiedź może zainteresować tych, którzy dopiero Cię odkryją. Od czego zaczęła się Twoje muzyczna droga?

Joanna Morea: Trudno odnaleźć jeden punkt na mapie mojego życia, który mógłby stanowić początek mojej drogi muzycznej. Wzrastałam w rodzinie, wypełnionej po brzegi muzyką za sprawą przede wszystkim mojego taty, który to grał na gitarze. Swego czasu był jednym z najlepszych gitarzystów big-beatowych w moim mieście (pochodzę z Żyrardowa). Świetnie grał także bluesa. Czuł tę muzykę. W domu otwartym i dość towarzyskim muzyka stanowiła nieodłączną część mojego dzieciństwa. Aż wreszcie pewnego dnia mój tata zaprowadził mnie na przesłuchania wstępne do szkoły muzycznej, do której zostałam przyjęta. Miałam wtedy siedem lat i tak to się zaczęło.

M MAG: Największy idol małej Joasi?

Joanna Morea: Mała Joasia chłonęła wszystko co słyszała, a w moim domu słuchało się B B Kinga, Santany, Presleya, Benny Goodmana czy polskiej muzyki. 

M MAG: Śpiewasz, komponujesz, aranżujesz, grasz na flecie i saksofonie, piszesz teksty. Kiedy serce bije Ci najmocniej?

Joanna Morea: Serce bije mi tak samo przy każdym z wymienionych wyżej aktów twórczych czy wykonawczych. Wszystko jest dla mnie ekscytującą, pełną przeróżnych emocji przygodą chociaż czym innym jest komponowanie, a zupełnie czymś innym granie. 

M MAG: Jazz to dla Ciebie…?

Joanna Morea: Czym dla mnie jest jazz? To bardzo szerokie pytanie. Przestrzenią muzyczną, którą mogę wypełniać w sposób, który wydaje się dla mnie najlepszy, najbardziej odpowiedni, najbardziej adekwatny. Mam tu wolność, której nie miałabym  uprawiając inny gatunek, który na taką swobodę nie pozwala. Oczywiście zachowuję pewne standardy bo przecież nie uprawiam free jazzu, ale to ja wszystko kontroluję.

M MAG: Współpracujesz z wieloma muzykami i formacjami muzycznymi m.in z Triem Wojtka Kamińskiego, Five O’Clock Orchestra, Ragtime Jazz Band, czy Ragtime Duo. Opowiedz nam o tych kooperacjach. 

Joanna Morea: Wszystkie wymienione wyżej formacje to raczej czas przeszły, niestety. Niektóre zespoły już zresztą nie istnieją, tak jak Ragtime Jazz Band (nie wiem czy będzie reaktywacja) czy Ragtime Duo, mogę zatem przyznać, że miałam szczęście z nimi grać. Poza tym pandemia przecięła wszystko  jednym, bezwzględnym ruchem. Współpraca jest zawieszona i nie wiem, w którą stronę pójdzie dalej. Wciąż jestem w gotowości do koncertów z moim zespołem Joanna Morea with Swing on Air czy z krakowskim Hot D’Jazz Trio. 

Z każdą z tych formacji, a właściwie z każdym z muzyków łączy mnie wiele przyjemnych wspomnień. To zespoły jazzu tradycyjnego i muzyki swingowej, którą zawsze gram z wielką przyjemnością. Współpraca z ludźmi o tak potężnym doświadczeniu to tylko powód do dumy i do ciągłego rozwoju. Można powiedzieć bezcenne przeżycia. 

M MAG: Twój najnowsze wydawnictwo Twillight Cafe – Smooth Jazz for a Romantic Evening jest wynikiem współpracy z Adam Potęga – producentem, kompozytorem i realizatorem dźwięku. Jak w dobie pandemii przebiegał proces twórczy?

Joanna Morea: Materiał na tę płytę był gotowy już w zeszłym roku. Pandemia przyczyniła się do wstrzymania jej wydania. Przez wydawnictwo Soliton, które tak ładnie wydało tę płytę, przetoczyła się chorobowa fala covidowa, także niestety wszyscy musieliśmy cierpliwie poczekać na bardziej odpowiedni moment. A ten nadszedł teraz i tak 30 kwietnia płyta oficjalnie pojawiła się w sprzedaży. Ale odpowiadając na pytanie jak przebiega współpraca z Adamem w czasie pandemii? Otóż współpracujemy trochę bardziej na odległości i tworzymy dalej. Ja komponuję i wysyłam mu utwory i pewnie jak dopracujemy szczegóły wtedy tak, jak to było przed pandemią, pojadę do niego do studia i nagramy wersje ostateczne. Także nieco tylko ograniczyliśmy spotkania face to face. 

M MAG: Nazwanie Twojego albumu „muzyką relaksacyjną” byłoby niedopowiedzeniem roku,  jednak jednym z jego założeń jest wprowadzenie słuchacza w lepszy nastrój. W pewnym sensie oferujesz terapię w formie muzyki. Myślałaś o sobie w kategorii terapeutki?

Joanna Morea: W istocie prezentowana na płycie muzyka nie jest relaksacyjną, w standardowym pojęciu, ale gdyby tak wziąć pod uwagę opinię już coraz większej ilości słuchaczy, że muzyka ta wprowadza ich w dobry nastrój to myślę, że można pokusić się o taką jej ocenę. Zresztą kilka dni temu podczas jednego z wywiadów prowadzący rozmowę ze mną Andrzej Krupa powiedział, że moja muzyka to swoista „akupunktura instrumentalna”, bardzo mi się to określenie spodobało i właściwie bardzo ucieszyło. Ja z gruntu jestem osobą pozytywnie nastawioną do życia dlaczego więc moja muzyka, nie miałaby posiadać tego pozytywnego pierwiastka. I w takim kontekście bardzo entuzjastycznie podchodzę do tytułowania mnie terapeutką.

M MAG: Skąd czerpiesz inspiracje?

Joanna Morea: Zewsząd. Cały świat i jego piękno, wielowymiarowe emocje, radosne czy bolesne przeżycia, to wszystko stanowi dla mnie inspirację, wszystko przekładam na dźwięki lub ubieram w słowa. 

M MAG: W dzisiejszym natłoku reklam i hałasu, dzięki Twojej kompilacji słuchacz może oderwać się od rzeczywistości. Do jakich refleksji chciałabyś go nakłonić?

Joanna Morea: Trudno słuchacza nakłaniać do czegokolwiek. Ja wierzę w tzw czyste, niezmącone przekazy. Wystarczy zamknąć oczy i przez chwilę poddać się muzyce, zanim cokolwiek się o niej dowiemy łącznie z tym kto ją gra, a dopiero potem stopniowo można włączyć kontrolujący intelekt i próbować to jakoś sobie nazwać, zaszufladkować, jak kto woli czy dowiedzieć się kto tę muzykę stworzył i zagrał. Ten moment oderwania się od rzeczywistości i zasłuchania w dźwięki może być niezwykły.

M MAG: Dlaczego maj deszczowy jest?

Joanna Morea: Bo to maj wywieziony z Brukseli. A to miasto często tonie w kałużach. Majowe deszcze bywają tam nieokiełznane i tak wzmacniają dynamikę pogodową w ciągu dnia, że mogą nawet inspirować.

M MAG: Idealna ballada dla Ciebie to?

Joanna Morea: To utwór napisany na prośbę Adama, chyba oficjalnie mu tę kompozycję zadedykuję. Zadzwonił do mnie i powiedział : Asia, jakbyś tak jakiś romantyczny, taki przestrzenny utworek napisała, to ja się wtedy trochę pobawię elektroniką, co? Dasz radę” Przecież nie mogłam mu odmówić. 

M MAG: Jakie masz plany na piątkową noc?

Joanna Morea: Piątek to początek weekendu, wieczór piątkowy jest zawsze na progu czegoś. Czego? Tutaj każdy ma swoje „coś”. Dlatego utwór zaczyna się nieśmiało, można by rzec, a potem rozwija się, „idąc na całość”

M MAG: Pozostając w tematyce planów, czy jest szansa, że usłyszymy Twój materiał na koncertach?

Joanna Morea: Szansa jest zawsze. Nawet planujemy wstępnie zagrać ponownie ten materiał. Teraz wszystko zależy od sytuacji pandemicznej, obostrzeń i na końcu organizatorów. Ale wierzę, że zagramy tę muzykę na żywo.

M MAG: Twoje muzyczne (lub nie) marzenia na najbliższą przyszłość?

Joanna Morea: Zacząć koncertować i to jest marzenie priorytetowe oraz zebrać budżet na następną płytę. A poza tym marzeń mam tyle w głowie, że pewnie miejsca by nie wystarczyło, żeby je tutaj wyliczyć.

M MAG: W takim razie trzymam mocno kciuki za wszystkie na raz i każde z osobna i dziękuję za rozmowę. Oby do zobaczenia i usłyszenia na muzycznym szlaku!

Rozmowę przeprowadziła Beata Ejzenhart

______________________________

Joanna Morea w social mediach:

http://joannamorea.com/pl/ 

https://www.instagram.com/joannamorea/

https://www.facebook.com/joanna.morea

Twillight Cafe – Smooth Jazz for a Romantic Evening [streaming party]:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s