Każda piosenka to taki wycinek z życia, który już na zawsze został uwieczniony – Aga Dyk [wywiad]

Właśnie ukazał się Twój nowy singiel „Kiedy śnię”. To nastrojowa i intymna ballada. Inna od Twojej poprzedniej tanecznej propozycji „Proszę jeszcze raz”. W jakich dźwiękach czujesz się najlepiej?

Aga Dyk: Uwielbiam ballady, bo w nich można przemycić ogrom emocji i uczuć. Kocham też piosenki taneczne. Śpiewając je mogę się wyżyć, naładować akumulatory. Jaki z tego wniosek. Jeden i drugi charakter muzyczny jest bliski mojemu sercu i równie lubiany. 

Od kilku lat równolegle z działalnością w Brathankach prowadzisz swoją solową drogę artystyczną. Jak bardzo różnią się te drogi i jakie są plusy i minusy bycia zdanym tylko na swoje nazwisko?

Aga Dyk: Różnicą zasadniczą jest to, że w solowym projekcie jestem dla siebie sterem, żeglarzem i okrętem. Wymaga to ode mnie nieustannej walki i ogromnej determinacji w działaniu. Sukcesy i niepowodzenia w całości, kolokwialnie mówiąc, muszę przyjąć na klatę. Brathanki to zespół, grupa ludzi, która razem tworzy, gra a co za tym idzie współdecyduje o tym co muzycznego i poza muzycznego się wydarzy. Tu ta muzyczna odpowiedzialność rozkłada się na nas wszystkich. Z biznesowego punktu widzenia zespół Brathanki to rozpoznawalna marka. To piosenki, które cała Polska kiedyś śpiewała i znała. Tak jest z resztą do dnia dzisiejszego, choć oczywiście z mniejszym natężeniem niż w latach świetności i ogromnej popularności zespołu. Aga Dyk to jeszcze dość świeży projekt, który cały czas nabiera mocy 🙂

Jak wygląda w Twoim przypadku proces twórczy? Skąd pomysły? I jak wygląda ich realizacja?

Aga Dyk: Lubię pisać teksty do otrzymanych pomysłów muzycznych, zarysów piosenek. To już ukierunkowuje tematykę, którą chciałabym w danej piosence poruszyć. Jeśli chodzi o inspiracje to są nimi filmy, inni artyści oraz środowisko, w którym żyje. Obserwacja tego co mnie otacza. Potem szukam szlagwortu, takiego słownego wytrycha, którego nazwijmy to obudowuje. Następnie uruchamiam program do nagrywania i eksperymentuje do momentu aż stwierdzę, że jest ok 🙂 

Czy jest jakiś utwór z Twojego solowego katalogu, do którego masz szczególny sentyment?

Aga Dyk: Każda piosenka jest dla mnie na swój sposób wyjątkowa bo jest skarbnicą emocji, chwil, tematów, które w czasie jej tworzenia zostały uchwycone, zatrzymane, spisane i  wyśpiewane. To taki wycinek z życia, który już na zawsze został uwieczniony – jak na fotografii. Gdybym jednak miała wybierać to takim szczególnym sentymentem darze „Stróża”. To utwór o i dla mojego M.

Pandemia trwa i artyści są grupą, która od miesięcy pozbawiona jest możliwości koncertowania i kontaktu z publicznością na żywo.  Jak wygląda Twoja praca obecnie?

Aga Dyk: Hmmm. No jest to dość trudne pytanie. Bo nie ma to nic wspólnego z tym co działo się przed pandemią. Wcześniej były koncerty, wyjazdy, spotkania z ludźmi, nagrania. Teraz wszystko odbywa się przez internet, zdalnie. Nawet teledyski. Brak mi kontaktu ze światem, z drugim człowiekiem.

Czy myślałaś o koncertowaniu online? Jaki masz do tego stosunek?

Aga Dyk: Koncertowanie online – jest to jakaś forma ekspresji, jednak nie zastąpi niestety fizycznego kontaktu z widzem, słuchaczem. To są inne emocje. Tu nie ma interakcji, chemii. No bo nie da się jej mieć gdy przed sobą masz jedynie kamerę, która rejestruje twój wykon. Dlatego nie jestem wielką entuzjastką takich koncertów.

Czego sama obecnie słuchasz? Kto z naszej rodzimej sceny zrobił na Tobie ostatnio duże wrażenie?

Aga Dyk: No właśnie ostatnimi czasy mam niedosyt jeśli chodzi o naszą rodzimą scenę. Od dawna nie miałam już takiego WOW. No jakoś nikt mnie specjalnie nie kręci. A chciałabym nieustannie gwałcić PLAY i upajać się dźwiękami dobrej polskiej muzy. Co zatem jest u mnie na tapecie? M.in. piosenki z Akademii Pana Kleksa, NutkoSfera, Tina Turner, The Beatles, Queen co by Jagoda miała dobre wzorce 🙂

Czy jest coś, czego żałujesz jeśli chodzi o swoje wybory artystyczne? Decyzje?


Aga Dyk: Nie.

A jakie masz artystyczne marzenia? Duet marzeń?

Aga Dyk: Artystyczne marzenie? Chciałabym pozostawić po sobie muzyczny ślad. Kawałek siebie w piosence, który ludzie polubią, zapamiętają i będą do niego wracać pomimo upływu lat. Duet? Z racji dużego sentymentu – Kasia Kowalska. 

Czego nie wiedzą o Tobie Twoi fani?

Aga Dyk: Jestem wielką fanką bajek. Po prostu je uwielbiam. Wprawiają mnie w dobry nastrój i pozwalają odstresować. Żeby nie być gołosłowną to np. samą pierwszą część Shreka w sumie obejrzałam kilkadziesiąt razy 🙂 Jestem też czekolado-pochłaniaczem. A największą karą jaka może mnie spotkać to prasowanie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s