Co trzeba zrobić, żeby muzyka na żywo wróciła?

Koncerty mogą powrócić już w tym roku – ale kiedy? I jak będą wyglądały? Zapytaliśmy naukowców, lokale i osoby z branży

W dawnych czasach Fulford Arms w Yorku był miejscem, w którym zawsze było tłoczno. Ten pub w północnej Anglii organizował około 250 koncertów rocznie w swojej przestrzeni przeznaczonej dla muzyki na żywo. To klasyczny przystanek na trasie brytyjskich tras koncertowych i miejsce, do którego trzeba się udać w tej części kraju, jeśli chce się zobaczyć najnowszy brytyjski zespół gitarowy, który ma szansę stać się sławny.

Ale potem pojawił się Covid. Podobnie jak inne, niezliczone miejsca muzyczne na całym świecie, Fulford od marca 2020 roku nie gościł ani jednego riffu, ani jednego porywającego wspólnego śpiewania, ani jednego szalonego wyjścia na scenę.

W ciągu ostatnich dziesięciu miesięcy miejsca koncertowe różnej wielkości musiały wykazać się nie lada kreatywnością, by móc ugościć koncertowiczów i jeszcze na tym zarobić. Fulford, który normalnie może pomieścić 150 osób, nie był wyjątkiem. Zgodnie z regułami dystansu społecznego, mógłby pomieścić tylko 20 osób w swojej głównej sali, co nie byłoby finansowo opłacalne. Zamiast tego połączył się z innymi miejscami w mieście, współpracując przy odległych występach w większym Crescent i organizując koncerty na świeżym powietrzu, na kościelnym cmentarzu. Zespoły zmieniały swoje sety tak, by mniej prawdopodobne było, że wywołają burzę w tłumie. Publiczność podskakiwała na swoich miejscach. Kilka koncertów zostało wyprzedanych. Biorąc pod uwagę okoliczności, Fulford poradził sobie rewelacyjnie.

Było tak wiele negatywnych zjawisk,” mówi Chris Sherrington, właściciel lokalu. Ale było też wiele możliwości dla ludzi, aby rozwinąć nowe sposoby przekazywania swojej muzyki i dla miejsc, aby rozwinąć sposób interakcji z publicznością.

I to nie tylko w Yorku. Od koncertów samochodowych („drive-in”) do koncertu Flaming Lips w bańkach, każdy, kto miał na tyle szczęścia, aby iść na koncert w ciągu ostatniego roku prawdopodobnie doświadczył „wyjątkowej ery” muzyki na żywo. Dla tych, którzy pozostali w domu, koncerty transmitowane na żywo (pomimo dziwnych usterek technicznych) stały się przyzwoitym substytutem prawdziwych wydarzeń. Oglądanie ikony Britpopu Jarvisa Cockera występującego z jaskini było jednym z niezapomnianych wydarzeń.

Ale bądźmy ze sobą szczerzy: to, za czym większość fanów muzyki tak naprawdę tęskni, to prawdziwe koncerty z dawnych lat – bardzo fizyczne i szorstkie tańce przed sceną na koncercie rockowym, taniec w ogóle, śpiew, lepka podłoga, drogie piwo i wszystko inne. Wraz z wprowadzeniem szczepionki Covid na całym świecie, zaczęto mówić o tym, kiedy muzyka na żywo może powrócić do dawnej formy. Czy koncerty w całej Europie i Ameryce Północnej mogą się odbyć już niedługo?

Daj mi swój najlepszy strzał

Czy szczepionki przywrócą koncerty na żywo w 2021 roku?

Mimo, że w większości krajów na świecie znów obowiązuje lockdown i obostrzenia, w kilku krajach (takich jak Tajwan i Nowa Zelandia), którym udało się opanować wirusa, koncerty odbywają się w miarę normalnie. W Australii nawet areny powróciły w niepełnym składzie.

Jednak gdzie indziej największą nadzieją dla muzyki na żywo jest wprowadzenie szczepionek. Dr Anthony Fauci, przyszły główny doradca medyczny prezydenta USA Joe Bidena, powiedział niedawno, że jeśli 70 do 85 procent populacji zostanie zaszczepionych, to do końca roku w całym kraju mogą powrócić koncerty.

Zapytaliśmy kilku naukowców, czy przepowiednia Fauci’ego może się spełnić, i zgodzili się oni, że powrót muzyki na żywo w Europie i USA, po powszechnych szczepieniach, jest bardzo prawdopodobny – z kilkoma zastrzeżeniami.

Dr Donald Schaffner jest specjalistą w dziedzinie nauk o żywności na Uniwersytecie Rutgersa, który prowadzi badania nad ilościową oceną ryzyka mikrobiologicznego. Mówi on: „Biorąc pod uwagę obecną sytuację i tendencje w zakresie szczepień, uważam, że jest to całkiem prawdopodobne„. Dr Julian Tang, konsultant wirusolog w brytyjskim Leicester Royal Infirmary i profesor nadzwyczajny na Uniwersytecie w Leicester, zgadza się z tą opinią. Twierdzi on, że w każdym kraju „życie może wrócić do normy przed Bożym Narodzeniem” pod warunkiem, że wszyscy otrzymają obie dawki szczepionki – dotyczy to również koncertów.

Jednak nawet powszechne szczepienia nie sprawią, że koncerty będą całkowicie bezpieczne – zwłaszcza jeśli chodzi o większe imprezy.

fot. timeout.com / Shutterstock

Lekarze stopniowo zdają sobie sprawę, że nawet u młodych ludzi, którzy zachorują na łagodną, bezobjawową koronawirusową chorobę, mogą później rozwinąć się długotrwałe powikłania. Może to nastąpić w około jednym na dziesięć przypadków. A nawet najlepsze szczepionki są skuteczne tylko w około 90 procentach, co oznacza, że nawet jeśli każdy otrzyma dwie dawki szczepionki, to i tak prawdopodobnie odsetek niepowodzeń będzie wynosił co najmniej 10 procent. Dodajmy do tego możliwość, że wiele osób zdecyduje się nie szczepić, a wielu z nas pozostanie podatnych na zachorowanie tak długo, jak długo będzie krążył wirus, zauważa dr Tang.

Jeśli masz 10 000 osób na koncercie, patrzysz na 100 osób z potencjałem do rozwoju długoterminowych powikłań„, mówi. „To nie jest mało znacząca liczba. Nie sądzę, aby dr Fauci był aż takim optymistą„.

No i jest jeszcze kwestia zaufania klientów. „Prawdziwym pytaniem jest, czy kraj, stany, gminy mogą skutecznie kontrolować wirusa w stopniu, w którym ludzie poczują, że chodzenie na koncerty jest bezpieczną rzeczą, którą mogą robić” mówi Rev. Moose, dyrektor wykonawczy National Independent Venue Association (NIVA), który prowadzi kampanię na rzecz wsparcia finansowego od rządu dla miejsc i promotorów w całym kraju. „Miejmy nadzieję, że uda się to kontrolować do tego stopnia, że ludzie znów będą czuli się komfortowo i bezpiecznie przebywając w dużych tłumach„.

Okrutne lato

Festiwale mogą być w tym roku wykluczone

Niezależnie od tego, czy wprowadzenie szczepionki oznacza, że muzyka na żywo może powrócić do końca roku, czy też nie, prawdopodobnie będzie za późno, aby uratować letni sezon festiwalowy w USA i dużej części Europy.

Mimo że przenoszenie Covida jest mniejsze na otwartej przestrzeni, istnieje dodatkowe ryzyko podczas całodniowych lub weekendowych imprez, takich jak festiwale. Spędzanie większej ilości czasu w tłumie zwiększa ryzyko dla poszczególnych uczestników. Jeśli spędzisz cały weekend włócząc się po terenie festiwalu, stojąc w regularnych kolejkach do toalet i barów, masz więcej szans na złapanie lub przeniesienie wirusa – nawet na świeżym powietrzu. A wciąż jest niewiele przykładów pełnoprawnych festiwali muzycznych (w przeciwieństwie do jednorazowych koncertów), którym udaje się wprowadzić społeczny dystans.

Dodatkowym problemem w Wielkiej Brytanii jest to, że brytyjskie festiwale nie mają dostępu do ubezpieczenia od koronawirusów. Oznacza to, że Wielka Brytania polegnie prawdopodobnie wcześniej niż inne kraje europejskie, gdzie festiwale uzyskały dostęp do funduszy na anulowanie imprez – co pozwala im dłużej zwlekać z odwoływaniem imprez do ostatniej chwili. 

Wszystko to wyjaśnia, dlaczego – jak powiedzieli organizatorzy festiwali brytyjskiemu parlamentowi wcześniej, w tym miesiącu – Wielka Brytania prawdopodobnie będzie świadkiem odwoływania głośnych festiwali ciągiem w nadchodzących tygodniach. Jamie Njoku-Goodwin, szef grupy lobbingowej UK Music, powiedział, że nawet po wprowadzeniu szczepionek „brak informacji i dostępnych opcji ubezpieczeniowych będzie oznaczał, że duża część letniego sezonu muzycznego 2021 nie będzie mogła się odbyć„. Jest tylko jeden plus: lato 2022 będzie najprawdopodobniej zapamiętane na wieki.

Nie stój tak blisko mnie

Kiedy możemy spodziewać rozluźnienia dystansu społecznego na koncertach?

Skoro więc festiwale raczej nie będą organizowane w dotychczasowej formie przez drugie lato z rzędu, to co z regularnymi koncertami – z dystansem społecznym czy bez?

Pierwszą formą muzyki na żywo, która prawdopodobnie powróci, są koncerty z dystansem społecznym, podobne do tych, które odbywały się w wielu miejscach w drugiej połowie 2020 roku.

Mark Davyd jest założycielem i dyrektorem generalnym brytyjskiej organizacji Music Venue Trust (MVT), która reprezentuje setki niezależnych lokali w całym kraju. Jest przekonany, że wprowadzenie szczepionki przywróci muzykę na żywo w sektorze lokalnym – „z pewnością w pierwszej kolejności koncerty z zachowaniem dystansu społecznego, a następnie stopniowe zwiększanie ich pojemności” – znacznie szybciej niż oczekiwano. „W kwietniu, kiedy wszystkie najbardziej wrażliwe grupy zostaną zaszczepione w Wielkiej Brytanii, będzie można rozważyć rozsądne argumenty na temat szkód zdrowotnych z powodu dopuszczenia koncertów na żywo w zestawieniu ze szkodami ekonomicznymi z powodu ich niedopuszczenia‚.

Ale co z koncertami bez dystansu społecznego, w całej ich rozwydrzonej chwale? Czy mogłyby one powrócić przed zakończeniem wprowadzania szczepionek? I, co ważniejsze, czy powinny?

Pod koniec zeszłego roku naukowcy z Barcelony połączyli siły z promotorami festiwalu Primavera Sound, aby spróbować odpowiedzieć na te pytania. Zorganizowali koncert bez zachowania dystansu społecznego, który obejmował szybkie testowanie wszystkich uczestników przed imprezą, przy zachowaniu innych środków bezpieczeństwa, takich jak dezynfekcja rąk i noszenie masek. Badanie, które wciąż czeka na recenzję, wykazało, że impreza przeprowadzona w ten sposób „nie wiązała się ze wzrostem liczby zakażeń wirusem Covid-19„.

Testy przed imprezą są również gorącym tematem w USA, gdzie gubernator Nowego Jorku Andrew Cuomo był jednym z tych, którzy sugerowali, że szybkie testy przed koncertami na zewnątrz (choć z zachowaniem dystansu społecznego) mogą stać się powszechne.

Chociaż wyniki badania Primavera mogą być obiecujące, testowanie nadal ma swoje wady. Na początek, istnieje logistyczny problem konieczności poddania się testom przed wejściem do każdego miejsca – co będzie faworyzować tylko niektóre rodzaje lokali, najprawdopodobniej te z dużą ilością miejsca lub line-upem, który przyciąga zainteresowanie z tygodniowym lub miesięcznym wyprzedzeniem.

fot. timeout.com / Shutterstock

Będzie to miało niewielki wpływ na miejsca, które są uzależnione od spontanicznych gości,” mówi Bruce Finkelman, właściciel Empty Bottle i Thalia Hall w Chicago. „Im bardziej inwazyjne są protokoły szybkiego testowania, tym więcej osób może zdecydować żeby zostać na uboczu‚.

Według dr Tang, jeśli testy antygenowe ‚lateral-flow’, które są używane do większości szybkich testów, zyskają na popularności, mogą pojawić się dalsze problemy. Testy te mogą zmniejszyć ryzyko przepuszczenia osób z wirusem, ale nie są niezawodne, ponieważ zewnętrznym ośrodkom badawczym brakuje pewnego wyposażenia (w tym aktywowanego ciśnieniem „wiru”, który wstrząsa wymazówkami, aby naukowcy mogli pobrać bardziej znaczące próbki). Oznacza to, że aż 50-60% osób, które mają wirusa, może otrzymać wynik fałszywie ujemny, mówi dr Tang: „Przegapimy wiele osób, które nadal mogą być zakaźne i rozsiewać wirusa„.

Biorąc pod uwagę wady szybkich testów, mogą być również wymagane inne, nowe środki bezpieczeństwa, jeśli dystans społeczny ma zostać zmniejszony zanim cała populacja zostanie zaszczepiona. „Potrzebujemy wielostronnego podejścia” – mówi dr Schaffner. „Chciałbym, aby ludzie, którzy zarządzają tym ryzykiem, przyjęli ostrożne i uczciwe podejście: oto ryzyko, jakie widzimy, i oto sposoby, w jakie chcemy sobie z nim radzić„.

Lepsza cyrkulacja powietrza w obiektach może być po części odpowiedzią. W ramach kampanii „Revive Live” MVT współpracuje z londyńskim klubem 100 Club nad wprowadzeniem systemu filtracji UV-C, który oczyszcza i „szoruje” powietrze. Testy są już gotowe, choć organizacja charytatywna wciąż podkreśla, jak ważne jest noszenie masek, dopóki wirus jest aktywny.

Istnieje również pomysł wprowadzenia „paszportów zdrowotnych” dla imprez, podobnych do tych, które są omawiane w branży turystycznej. Zarówno Mark Davyd z MVT, jak i dr Julian Tang przewidują, że obiekty będą akceptować przy wejściu zarówno negatywne wyniki testów, jak i dowód szczepienia.

Wiedza jest kluczem – będziemy potrzebować jakiejś formy paszportu zdrowotnego, bez względu na to, jak oporny jest na to rząd, czy osoba prywatna” – mówi Davyd. „Nie musi to być obowiązkowe, ale myślę, że znajdzie się bardzo duża liczba bywalców koncertów, którzy z przyjemnością pokażą, czy mieli szczepionkę lub czy mieli szybki test, jeśli oznacza to, że koncert może się odbyć‚.

A ponieważ żadne środki nie są całkowicie odporne na Covid, dr Tang mówi, że posiadacze biletów mogą być dodatkowo zmuszeni do podpisania zrzeczenia się roszczeń i deklaracji uznającej ryzyko związane z pójściem na koncert. Sugeruje coś w stylu:

Pomimo dowodu szczepienia i negatywnego testu, który zadeklarowałaś/zadeklarowałeś, nadal istnieje niskie ryzyko transmisji i infekcji na tym koncercie. Jeśli rozwiną się u Pani/Pana jakiekolwiek długotrwałe powikłania z tego powodu, nie może Pani/Pan pozwać firmy ani imprezy, ponieważ podjęła Pani/ podjął Pan to ryzyko z własnej woli„.

Nie jest jasne, czy wszystkie te dodatkowe środki wystarczą, by bezpiecznie przywrócić właściwe, niezakłócone koncerty przed zakończeniem wprowadzania szczepionek. Pewne jest jednak to, że jeszcze przez jakiś czas pójście na koncert będzie miało zupełnie inne znaczenie.

Pieniądze zmieniają wszystko

Przemysł muzyczny nadal będzie potrzebował wsparcia

Wszystkie te środki ostrożności – szybkie testy, lepsza wentylacja i potencjalnie cała masa papierkowej roboty – mogłyby pomóc muzyce na żywo powrócić w jakiejś formie, z lub bez dystansu społecznego . Ale wiąże się to również z kosztami. Miejsca, które jeszcze nie zbankrutowały, wzięły już na swoje barki wiele dodatkowych obciążeń finansowych, aby tylko utrzymać się na rynku.

Rev. Moose z NVA mówi, że nowe dotacje będą potrzebne, jeśli miejsca będą musiały wprowadzić nową technologię lub testy: „Wszystko, co jest narzucone z perspektywy rządowej, musi być również wspierane finansowo – te biznesy cierpiały przez ostatni rok„.

Setki obiektów w całych Stanach Zjednoczonych powinny być w stanie przetrwać najbliższe miesiące dzięki ustawie Save Our Stages Act, która została przyjęta w najnowszym Covid-19 Relief Bill. Również w Wielkiej Brytanii wiele obiektów otrzymało w ciągu ostatnich kilku miesięcy dofinansowanie z rządowego Culture Recovery Fund. Dla tych, którzy mieli szczęście otrzymać znaczące dotacje, ponowne otwarcie w pełni, jeszcze w tym roku powinno być wykonalne. Dla innych odpowiednie wyposażenie lokalu może okazać się zbyt kosztowne.

The Fulford Arms w Yorku otrzymał rządowe dofinansowanie i już robi plany. Być może nie będzie mógł sam organizować koncertów, dopóki brytyjskie przepisy dotyczące dystansu społecznego nie zostaną złagodzone. Ale patrząc w przyszłość, lokal rozważa wynajęcie urządzeń UV-C, poprawę wentylacji („dość trudne, gdy przez lata starałeś się, aby pomieszczenie było tak dźwiękoszczelne, jak to tylko możliwe„), a nawet zaoferowanie szybkich testów na terenie zewnętrznego ogródka.

Pub ma nadzieję, że do końca roku uda się przywrócić właściwe koncerty. Wyobraźcie sobie tylko ten riff otwierający.

Autor: Huw Oliver (timeout.com)
Tłumaczenie: Beata Ejzenhart

One Comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s