Dlaczego wielcy Artyści sprzedają swoje prawa do muzyki?

Muzycy zarabiają miliony na sprzedaży katalogów swoich utworów. Co napędza ten trend? Którzy artyści i twórcy piosenek sprzedali swoje prawa – i co to oznacza?

Spośród wszystkich trendów muzyczno-biznesowych, jakie zapoczątkował rok pandemii, to właśnie handel starymi katalogami może wydawać się najbardziej kontrowersyjny. Muzycy utknęli w domu bez możliwości występów i tras koncertowych, a jednak wartość ich starych katalogów muzycznych jest niebotyczna. Co ten handel komu daje? Oto czynniki po obu stronach stołu negocjacyjnego, które doprowadziły do obecnego boomu na zdobywanie katalogów – oraz wysoko postawieni artyści, producenci i twórcy piosenek, którzy do tej pory na tym zarobili.

Po pierwsze, dlaczego kupujący kupują?

Firmy jak Hipgnosis Songs Fund i Primary Wave znacznie zmieniają funkcjonowanie branży. Prawa do publikacji zazwyczaj pozostają u wydawców i twórców piosenek, a prawa do nagrań należą do wytwórni i wykonawców – ale tylko w ciągu ostatnich kilku miesięcy te dwie początkujące firmy nabyły prawa związane z takimi artystami jak Fleetwood Mac, Neil Young, Shakira, John Lennon i Dire Straits. Pozyskując prawa do muzyki, firmy te mogą czerpać pieniądze z tantiem, licencji, transakcji dotyczących marek i innych źródeł przychodów, które trafiłyby do artysty.

Hipgnosis jest obecny na Londyńskiej Giełdzie Papierów Wartościowych, oprócz otrzymywania gotówki z długów; Primary Wave jest wspierany przez inwestorów instytucjonalnych, w tym BlackRock, którzy lokują pieniądze w fundusze na wydatki firmy muzycznej. Obydwie firmy skorzystały na inwestorach wszystkich szczebli, zauważając, że wartość aktywów muzycznych jest stabilna, a nawet rośnie, w burzliwym dla rynków czasie (dzięki temu, że wszyscy konsekwentnie streamują i kupują płyty). Jak ujął to Merck Mercuriadis, założyciel i dyrektor generalny Hipgnosis: „Jeśli Donald Trump zrobił coś szalonego, wpływa to na cenę złota i ropy, podczas gdy piosenki są zawsze konsumowane.”

Ponadto, pożyczanie pieniędzy jest obecnie szczególnie tanie ze względu na historycznie niskie stopy procentowe („rock bottom”), które zdaniem niektórych ekspertów pozostaną takie do 2023 r. ze względu na kruchy krajobraz gospodarczy powstały w wyniku pandemii.

I jest jeszcze jeden czynnik: Tradycyjni giganci przemysłu muzycznego, główne firmy muzyczne, nie pozwolą, aby startupy takie jak Hipgnosis szczypały ich najbardziej cenne aktywa bez walki. Dlatego też Universal Music Group zapłaciła około 400 milionów dolarów za pełne przejęcie katalogu utworów Boba Dylana pod koniec 2020 roku.

Dlaczego artyści i twórcy piosenek sprzedają?

Covid-19 jest głównym czynnikiem wpływającym na decyzję niektórych czołowych artystów, aby sprzedawać swoje katalogi. Brak tras koncertowych oznacza brak dochodów z tras koncertowych, a nawet w przypadku działań takich jak David Crosby, oznacza to, że trzeba znaleźć alternatywne źródła dochodów, aby rachunki były opłacane. Oto kilka innych czynników, z powodu których bogate gwiazdy minionych ruchów kontrkulturowych – jak Neil Young i Bob Dylan, którzy niekoniecznie potrzebują gotówki – prawdopodobnie pozbyli się swoich praw do katalogów:

1. Ulgi podatkowe:

Korzystne okno podatkowe w Stanach Zjednoczonych obecnie szybko się zamyka. Plany podatkowe Joe Bidena obejmują zmianę amerykańskiego podatku od zysków kapitałowych tak, aby był on zgodny z podatkiem dochodowym w przypadku sprzedaży aktywów o wartości ponad 1 miliona dolarów. W kategoriach laika oznacza to zwiększenie stawki podatku od sprzedaży lukratywnego aktywu z około 20% do około 37% dla osób o wysokich dochodach. Weźmy pod uwagę Boba Dylana, który sprzedał swój katalog wydawniczy za 400 milionów dolarów: Przy 20% podatku, ma zapłacić 80 milionów dolarów rządowi; przy 37% musiałby oddać dodatkowo 65 milionów dolarów.

Jest inny wariant, w którym podatki odgrywają ważną rolę: Dlaczego artysta miałby sprzedawać swoje prawa, skoro może po prostu czekać na tę samą kwotę pieniędzy (powiedzmy 400 milionów dolarów), którą mógłby wykorzystać w postaci dochodów z tantiem, przez kilka lat lub dekad? Cóż – jeśli wybraliby tę drogę, a te tantiemy sprawiłyby, że znaleźliby się w kategorii osób o wyższych dochodach (kogoś takiego jak Bob Dylan prawie na pewno), stanęliby w obliczu 37% progu podatkowego rocznie. Zamiana na jednorazową, wielomilionową wypłatę z 20% podatkiem może być o wiele bardziej rozważna.

2. Okoliczności osobiste

Nie należy wysnuwać zbyt daleko idących, nieuzasadnionych wniosków odnośnie legend muzycznych, ale wiemy, co następuje: Bob Dylan ma prawie 80 lat, sześcioro dzieci i na pewno będzie się zastanawiał nad zagospodarowaniem swoich dóbr. Kwota 400 milionów dolarów jest o wiele łatwiejsza do podziału niż życiowa mozaika wydawniczych praw autorskich. Tymczasem Shakira została wplątana w sprawę o uchylanie się od płacenia podatków w Hiszpanii w ciągu ostatnich dwóch lat, a lokalny rząd oskarżył ją o to, że ma ponad 16 milionów dolarów zaległych podatków. Nie możemy powiedzieć, czy którekolwiek z tych wydarzeń wpłynęło na decyzję tych artystów o sprzedaży ich muzyki, ale jest to pomocne przypomnienie, że supergwiazdy też mają rodzinne i administracyjne bóle głowy.

3. Czytanie rynku – i ich własne dziedzictwo

Zgodnie z ostatnim raportem inwestora Hipgnosis, firma wypłaca artystom i autorom piosenek średnią wielokrotność „14,76 x historycznego rocznego dochodu” – czyli 14,76 lat przewidywanego zysku z tytułu opłat licencyjnych – za ich katalogi. Im większa supergwiazda, tym większa wielokrotność: Uważa się, że Universal zapłacił Bobowi Dylanowi wielokrotność ponad 25 razy większą niż jego banki katalogów piosenek każdego roku.

Wzięcie tych pieniędzy z góry pozbawia artystów życia kilku niesmacznych niepewności.  Po pierwsze, skoro wzrost przychodów ze streamingu muzyki spowalnia na głównych („dojrzałych”) rynkach, takich jak USA i Wielka Brytania, to o ile większy będzie przemysł płytowy? Ponadto, czy w ciągu najbliższych 20 lat nowe zagrożenie technologiczne może stać się ślepą uliczką na wszystkich, niszcząc wartość dzieł artystów w taki sam sposób jak Napster i Limewire? Dodatkowo, z 40,000 nowych utworów wgrywanych każdego dnia do Spotify i pojawiającymi się co roku świeżymi megahitami (pomyśl „Old Town Road” i „Drivers License”), co stanie się z wiecznie żywym „kanonem” standardowej klasyki muzycznej? Jeśli pojawi się nowy klasyk, czy starszy wypadnie z gry? Jak dzisiejsi weterani piszący piosenki i artyści mogą być pewni, że pozostaną tak samo mocno popularni w 2031, czy 2041 roku, jak w 2021? Takie obawy z pewnością przechodzą przez głowy artystów, gdy przeżuwają pomysł wzięcia gwarantowanej wypłaty, a nie rzucania kośćmi.

Kto komu co sprzedał, w porządku chronologicznym

W 2018 roku, nowo powstała firma inwestycyjna Merck Mercuriadis Hipgnosis Songs Fund wykonała ostrożne zagrania o prawa z The D-ream i twórcy piosenek Poo Bear, z których ten ostatni dostarczył prawa do „What Do You Mean?” Justina Biebera i anglojęzycznej wersji „Despacito”.

W tym samym roku, wydawca i firma zarządzająca talentami Primary Wave wydała 50 milionów dolarów na część praw wydawniczych Boba Marleya.

W 2019 roku Hipgnosis skupiła się na nabyciu praw autorskich od hitowych autorów piosenek, takich jak Johnta Austin (która napisała piosenki dla Mary J. Blige i Mariah Carey) i Sean Garett (który napisał utwory dla Beyoncé i Usher, Ciara i Beyoncé). Kupiła również katalog Timbalanda, który obejmował sześć albumów od Missy Elliott i pięć albumów od Justina Timberlake’a.

Primary Wave odzyskała 50% praw z dóbr Whitney Houston, a później także zdobyła większościowy pakiet udziałów w katalogu wydawniczym Raya Charlesa sprzed 1964 roku.

W roku 2020, Hipgnosis wkroczyła na wysokie obroty, zdobywając różne prawa autorskie do Richiego Sambora Bon Joviego,  Blink-182 Toma DeLonge’a, od współzałożycieli Blondie’ego, Marka Ronsona, Jacka Antonoffa, Ricka Jamesa i Barry’ego Manilowa, w krótkim odstępie czasu.

Hipgnosis wykupiła również prawa do publikacji 33.000 piosenek, gdy w listopadzie w pełni nabyła prawa autorskie do Kobalt Music Copyrights; umowa obejmowała prawa autorskie od przebojowców, w tym Skrillex, 50 Cent, Nelly i Christiny Perri.

Firma wydawnicza i nagraniowa Concord Music Group nabyła prawa wydawnicze do katalogu Imagine Dragons za podobno dziewięciokrotną sumę.

DJ Calvin Harris sprzedał swój katalog wydawniczy firmie Vine Alternative Investments, a branża katalogowo-akwizycyjna przymknęła oko na kolejnego nowego gracza.

Prawa do nagrań Taylor Swift zostały sprzedane Shamrock Capital – choć nie przez nią, ale przez Scootera Brauna, który kupił prawa Swift od swojego byłego szefa wytwórni Scotta Borchetta i sprzedał je bez jej zgody.

W listopadzie The Killers sprzedali swój katalog wydawniczy firmie Eldridge, zarządzającej inwestycjami w Connecticut, której przewodniczy Todd Boehly.

W grudniu Stevie Nicks sprzedała większość swoich praw wydawniczych firmie Primary Wave, w ramach transakcji o wartości około 100 milionów dolarów.

W kilka dni po oświadczeniu Nicksa, Bob Dylan zrobił wielką furorę, kiedy zarobił około 400 milionów dolarów sprzedając swój katalog utworów Universal Music Publishing Group. Transakcja ta objęła również prawa autorskie do pierwszego albumu The Band, w tym przebojowego utworu „The Weight”, dzięki temu, że Dylan miał dziwną historię z Robbiem Robertsonem i współpracownikami.

Neil Young wystrzelił pistolet startowy w 2021 roku, kiedy to sprzedał do Hipgnosis Mercuriadis’a połowę światowych praw autorskich i dochodów z jego katalogu obejmującego 1.180 piosenek.

W tym samym momencie, w pierwszym tygodniu 2021 roku, Hipgnosis zdołał również zdobyć prawa wydawnicze Lindsey Buckingham, a także tantiemy producenta Jimmy’ego Iovine’a i prawa wydawnicze Shakiry.

Mick Fleetwood, który nie został zdominowany przez swoich kolegów z zespołu Fleetwood Mac, sprzedał swoje prawa do nagrań muzycznych BMG w tym tygodniu. (Uwaga: transakcje Nicksa i Buckinghama obejmowały prawa do publikacji, podczas gdy Fleetwooda obejmował prawa do nagrań muzycznych; przepływ tantiem i poziom kontroli twórczej będą zatem inne dla różnych nabywców).

Również w tym tygodniu Ryan Tedder z OneRepublic, który pisał dla takich artystów jak Adele i Beyoncé, przekazał swój katalog KKR, firmie inwestycyjnej z głębokimi kieszeniami. Transakcja ta ma tu szczególne znaczenie ze względu na nabywcę: Wskazuje ona na nowy etap nabywania katalogów, w miarę jak giganci z Wall Street zaczynają wkraczać (wracać) do muzycznej gry inwestycyjnej.

Tłumaczenie: Beata Ejzenhart
Autorzy: Tim Ingham & Amy X. Wang (rollingstone.com) 
Fot. rollingstone.com

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s