jennifer lopez powraca z nowym albumem!

Jennifer Lopez, jedna z najbardziej wszechstronnych artystek show-biznesu, powraca z nową płytą po dziesięciu latach od ostatniej. „This Is Me… Now” to album, który odwołuje się do jej życia miłosnego, szczególnie do związku z aktorem Benem Affleckiem. Powrót do tej tematyki wydaje się być kontynuacją poprzedniego albumu z 2002 roku, „This Is Me… Then”, który również był zainspirowany relacją z Affleckiem.

Nowy album ma towarzyszyć film na Prime Video, który opisuje się jako „intymne, fantastyczne i narracyjne odzwierciedlenie podróży Lopeza w poszukiwaniu miłości”. Nie należy go mylić z filmem „Marry Me” z 2022 roku.

Teaser filmu jest dość niejednoznaczny, prezentując się jako mieszanka komercyjnego zapachu perfum i musicalu Disneya. Nie otrzymujemy zbyt wielu informacji, ale jedno jest pewne – album jest wypełniony piosenkami o miłości, takimi jak „To Be Yours”, „Mad in Love” czy „Greatest Love Story Never Told”. Pierwszy singiel, „Can’t Get Enough”, został wydany 10 stycznia. Album został nagrany między 2022 a 2023 rokiem, z udziałem producentów takich jak Rogét Chahayed, Angel Lopez i Jeff „Gitty” Gitelman.

Jednak mimo oczekiwania na powrót J.Lo na scenę muzyczną, album „This Is Me… Now” spotkał się z mieszana reakcją. Pomimo silnego nawiązania do romansu z Affleckiem, niektórzy krytycy uważają, że brakuje mu świeżości i innowacyjności. Porównując go do poprzednich wydawnictw, brak mu charakterystycznej dla Lopez energii i charyzmy. Teksty niektórych piosenek również budzą kontrowersje, często balansując na granicy kiczu i nadmiernego dramatu.

Podsumowując, „This Is Me… Now” może być ciekawym dziełem dla fanów Jennifer Lopez, którzy chcą poznać więcej szczegółów z jej życia osobistego, ale dla krytyków i osób poszukujących świeżości w muzyce, może pozostawić wiele do życzenia. Dlatego nadaję temu albumowi ocenę 3/5. Nowe koncerty Jennifer Lopez są już ogłoszone w USA, czy zagra w Europie? Tego na razie nie wiemy.

Dodaj komentarz