Dildo Baggins jest artystą niejednoznacznym. Jak sam mówi – powstał na przekór wszystkiemu tylko po to, aby zrealizować siebie bez względu na to czy coś wypada robić czy nie. Utwór “Kevin sam na wiosnę” jest pewnego rodzaju symbolem tej niejednoznaczności. Dildo zawsze chciał stworzyć piosenkę mocno przesłodzoną zarówno pod względem muzycznym, jak i tekstowym. Jednocześnie chciał jej odbiór subtelnie złamać w kilku miejscach w taki sposób, aby gorzki smak stanowił jej tło. Tą piosenką jest właśnie “Kevin sam na wiosnę”. Kompozycyjnie i tekstowo jest niezwykle cukierkowy, ale poprzez kilka użytych akcentów i fraz wprawia w konsternację.
Dodatkowo Dildo zawsze chciał nakręcić teledysk, który absolutnie nie będzie pasował do alternatywnej konwencji, ale który spełni jakieś naiwne marzenia. Tak też się stało. Wideoklip stworzony do “Kevina…” spełnia wszystkie niezbędne kategorie, aby być w pełni popowym. Jednak sama postać w masce dodaje obrazowi wspominanej goryczy i zmienia jego odbiór.
Po co to wszystko?
Głównie, aby być wolnym, szczęśliwym i ostatecznie osiągnąć Samozadowolenie – odpowiada sam Dildo Baggins.
“Kevin sam na wiosnę” staje się tym samym esencją i definicją twórczości Dildo Bagginsa. Aby zrozumieć Dilda, czyli ściągnąć mu papierową torbę z głowy, należy przejść przez cały proces: zanurzyć się w cukierkowy wymiar “Kevina…”, następnie zniszczyć go przyprawiając dużą szczyptą goryczy i wtedy pojawi się nowy smak – smak Dildo Bagginsa.
“Kevin” to najnowszy singiel promujący nadchodzący drugi album artysty w masce, który sporo namieszał na rynku muzycznym swoją kontrowersyjną personą. Wydawnictwo będzie nosiło tytuł “Samozadowolenie” i pojawi się na półkach sklepowych już 10 października. Singlowi towarzyszy teledysk stworzony we współpracy z ekipą Bardzo Spoko. Tak, jak w przypadku wcześniejszych produkcji, utwór został zrealizowany i wyprodukowany w studio Serakos z udziałem Magdy i Roberta Srzednickich.