sedguy chciał być jak… „Diego M.”

Dziecięce marzenia, nawet te, które mają małą szansę na spełnienie, niosą ze soba często niezwykłą moc. Z biegiem czasu zmieniają się jednak nasze priorytety, poszerzają horyzonty. Sedguy chciał zostać… słynnym piłkarzem lub astronautą. Od tego czasu w życiu artysty wiele się jednak zmieniło i właśnie o tym opowiada w swoim najnowszym utworze.

SŁUCHAJ W STREAMIE

Dziś już wiem, że Fernando Santos do mnie nie zadzwoni, na angaż w NASA też raczej szanse mam marne. „Diego M.”to opowieść o tym, jak wraz z upływem lat zmieniają się życiowe oczekiwania i o tym, że do szczęścia nie potrzeba wielkiej sławy i blasku jupiterów. To też oczywiście rzecz o wielkiej, szalonej miłości i duuuuuża dawka pozytywnej energii – mówi artysta.

Utwór w całości napisany i wyprodukowany przez sedguya utrzymany jest w klasycznym dla niego stylu. Gitara akustyczna miesza się z dźwiękami syntezatora, okrągłym brzmieniem basu, perkusją i aksamitnym wokalem artysty. I choć tekst porusza się wokół marzeń o wielkości oraz miłosnego oczarowania, to razem z warstwą muzyczną tworzą letni, wakacyjny utwór.

Dodaj komentarz