Abel & Jordah prezentują album „Abracham” i singiel „Węże”

Po 2 długogrających albumach i kilku mixtape’ach, Abel i Jordah wracają z nowym albumem „Abracham”. Zdążyli już nas przyzwyczaić do tego, że każda ich produkcja jest solidnie odrobioną pracą domową. Na krawędzi rapu, alternatywy, a nawet muzyki relaksacyjnej dla zwierząt stoi nieprzeciętny, wypracowany przez lata styl, którego nie będzie w stanie podrobić nawet sztuczna inteligencja.

Stojąc okoniem do popularnego nurtu muzyki rozrywkowej, twórcy starają się przypieczętować swój nieprzeciętny styl na szarej, niemalże politycznej mapie wpływów kulturowo – biznesowych w kraju. Liczne featy Abla, ale także ogrom produkcji Jordaha to solidny fundament, który jest podwalinami tego co dzieje się w studio kiedy Panowie ponownie spotykają się, aby przygotować ucztę dla słuchaczy. 12 tracków, 12 potraw, 12 Apostołów dobrej nowiny. Nadchodzi nowy album „Abracham”, który zdecydowanie będzie wyjątkową płytą dla koneserów dobrej muzyki. Na płycie nie zabraknie gości, także tych zupełnie niespodziewanych. Nowy nurt, nowe horyzonty, nowy Abel i Jordah. Jakość i klasa.

Cytując Abla:

„…Nie zawszę muszę wygrywać, duszę w sobie chęć, żeby przed dobrą decyzją nie wydygać.

Zawsze coś wydać, czekałeś na mnie? Wybacz. Nie szukam Żyda. Ty nie węsz i nie szukaj przywar…”

Długo przygotowywany „Abracham” to zbiór dopieszczonych piosenek, które specjaliści opisują jako trudny do sklasyfikowania rap.

ZAMÓW ALBUM

Kolejnym singlem promującym wydawnictwo są „Węże”.

Numer „Węże” powstał w czasie jednej z sesji nagraniowych enigmatycznego, choć w pewnym sensie legendarnego już składu YRB Boyz. Abel i Jnr z uważnie wyselekcjonowanej puli bitów, spontanicznie wybrali produkcję dobrze im znanego Mateusza Jordiego. Po 3 kubkach magicznego, ugotowanego w domowych warunkach napoju, w ciągu zaledwie 16 godzin napisali i zarejestrowali frywolną, skoczną i wpadającą w ucho piosenkę z gatunku rap. Co ciekawe inspiracją do tak wspaniałego utworu była zasłyszana w supermarkecie przez Abla lewym uchem w radiu komercyjnej rozgłośni ballada o śliskich ludziach, której nie rozpoznał nawet Shazam i do dziś pozostaje ona wielką tajemnicą. Prorocy twierdzą, iż taka piosenka nie istnieje, a cały scenariusz rozegrał się jedynie w głowie rapera. Abel się z tym nie zgadza i od kilkunastu miesięcy poszukuje chociażby jednego dźwięku, który zaprowadzi go do krainy grającej miodem i mlekiem sukcesu branżowego. Jeszcze mu się to nie udało…

Dodaj komentarz