Nowy utwór Zamilskiej “Better Off” jest muzycznym ukłonem w stronę gatunków, które ukształtowały twórczość artystki. To trip hop, cięzka elektronika i mocne, gitarowe brzmienia w jednym.
„Better Off” – w warstwie tekstowej, to krótka historia, z którą identyfikować się może prawie każdy, o tym jak trudno opanować sztukę uwalniania się ze związkow, które nie są dla nas dobre.
To był środek pandemii. Siedzieliśmy pozamykani w mieszkaniach, kompletnie nie wiedząc co wydarzy się w najbliższych dniach. Któregoś wieczoru, dostałam maila od mojej menadżerki z plikiem do przesłuchania. Nie zapomnę tego. Nagranie było bardzo słabej jakości, słychać było tylko gitarę i wokal. Ale głos z nagrania powodował, że poczułam jakby ktoś zadał mi potężny cios, po czym dał się w pełni zanurzyć w dobiegających z nagrania dźwiękach. „Kto to jest?!”, odpisałam na maila. To była 17-letnia Ola Myszor (huskie). Jej wokal okazał się brakującym elementem układanki, którą próbowałam złożyć od dawna – mówi ZAMILSKA.
Nad miksem utworów tym razem współpracowałam z kimś dla mojej twórczości nowym. To Haldor Grunberg, który na co dzień współpracuje m.in z zespołem Behemoth. Najbardziej zaintrygowała mnie możliwość połączenia mocno elektronicznej twórczości z warsztatem i doświadczeniem realizatora dźwięku pracującego z potężnymi gitarowymi brzmieniami. Dla Haldora to było pierwsze takie zetknięcie z elektroniką, ale myślę, że przy odrobinie szczęścia, może uda się namówić go na dłuższą współpracę – dodaje artystka.